Strony

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Video. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Video. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 6 grudnia 2010

The Phantom - Connect The Dots

The Phantom - Connect The Dots


Powyższy klip Łukasza Stachurko i Bartka Szymkiewicza, z udziałem pięknej Ani Zegalski, która nadała dodatkowo nuty erotyki temu obrazowi, dziś zmotywował mnie do wpisu na temat najnowszej EP-ki Bartka Kruczyńskiego, dawniej znanego jako Barto, teraz bardziej kojarzonego z jego klubowego wcielenia, enigmatycznej zjawy, postaci o pseudonimie: The Phantom. Kozacki zrzut na Mikołaja! Tak to się robi, ale zagranico! Powiem szczerze że trochę przespałem nadejście tego bangera... a przecież jakoś pod koniec października na mojej skrzynce wylądował całkiem przyzwoity remiks Jack'a Dixon'a, autorstwa Bartka właśnie. Mimo tego nie spodziewałem się, że w zasadzie pół roku po wydaniu PL Funky w Top Billin, The Phantom nawiąże współpracę z Londyńskim Senseless Records i wyda coś zarazem tak krótkiego i treściwego. Chociaż... jakby się bliżej temu przyjrzeć, to przecież The Phantom popełnił całkiem fajny remiks bardzo groźnego oryginału od Supra 1, "Still Belive", który ukazał się nakładem Trouble & Bass, co zapewne spowodowało dość spory rozgłos w świecie sceny bassowej (może mniej w samej Polsce). Ponadto jego kawałki grane są między innymi w Rinse.fm, a to też już jakieś +56 kredytu do promocji.



The Phantom ostatnią EPką udowadnia, że nie tylko Supra 1 to w tej chwili to najgorętszy towar eksportowy z Polski. Bartek odkąd stał się "zjawą" pokazywał swoje zacięcie do robienia hitów, teraz wykorzystując jeszcze krótkie sample wokalne, nadał swoim kawałkom jeszcze większej chwytliwości, pozbawiając powoli nudną ramę stylistyczną UK Funky, którego forma powoli (przynajmniej ta czysto-instrumentalna) zaczynała sprawiać wrażenie wyeksploatowanej do maksimum. Przynajmniej ja odnosiłem takie wrażenie, że to co Ramadanman czy inni członkowie Swamp 81 zaczęli robić z dubstep'em, eksperymentując wzięli go na tak wysoki level, że ten przestał nawet brzmieć jak dubstep. W UK Funky jeszcze nie słyszałem przemiany na taką skalę, ale jest światło w tunelu opuszczenia barier dość specyficznego układania perkusji. Ciekawe jaki będzie feedback tej EP-ki. "Connect The Dots" - sztos, "Girl" - też mocny (ciekawe skąd wokal? Przez chwilę myślałem o Twista - Slow Jamz, ale chyba zbyt mocno popłynąłem). "Night Game" - przekozak, z samplem z Lil Wayne'a? Jednak, tutaj przede wszystkim należy zwrócić uwagę na remiks Zeppy Zep'a, już kiedyś pisałem, że jego numerami jarali się na siłkach na Dębieckim podwórku, ale ten podobny-do-zomby'ego rework to prawdziwy szatan. Czekam na Zeppy'ego! Wersję digital zdobędziesz na junodownload.



Warto zbadać remiks Zeppy'ego z acapellą Gucci Mane. Świetne!




poniedziałek, 13 września 2010

środa, 9 czerwca 2010

SA-RA w Powiększeniu / The U.N. Plan

To będzie bardzo szybki wpis. Gdy Polska dostawała wczoraj baty od Hiszpanów, to w internecie działy się o wiele ciekawsze rzeczy. Po pierwsze, dzięki Face2FaceTV.pl można zobaczyć zapis z koncertu SA-RA Creative Partners, którzy w zeszłym roku wystąpili w Warszawskim Powiększeniu na Warsoul Sessions!

SA-RA Creative Partners @ Powiększenie


Po drugie, Shafiq Husayn z wyżej wymienionej formacji opublikował wczoraj trzeci klip promujący album "Shafiq En' A-Free-Ka". Tym razem, powstał obraz do utworu "The U.N. Plan" w reżyserii Joslyn Rose Lyons. Bardzo mnie cieszy wybór piosenek do których zrobiono klipy, bo obok "Cheeba" z Bilalem i "Lil' Girl" z Fatimą, "The U.N. Plan" z chórkami od Ty'a i Kory'ego, to jeden z moich ulubionych numerów na płycie!

Shafiq Husayn - The U.N. Plan

czwartek, 25 czerwca 2009

Master Blazter

Super Session with Master Blazter (Dam Funk, Computer Jay and J-1)



Heavyweight Production House (HVW8) to ekipa zajmująca się sztuką i projektowaniem. Skupiają wokół siebie również muzyków... Hawthorne Headhunters, Red, Stoney Rock. Mnie najbardziej zaciekawił skład Master Blazter czyli Dam Funk, Computer Jay oraz J-1. Powyżej możecie zobaczyć ich wspólną sesję jak i ściągnąć podcast... Mocna rzecz. Więcej informacji tutaj.

środa, 4 marca 2009

Jorge Ben - Negro E Lindo



Byt Wersalki w domenowej, internetowej rzeczywistości przestał istnieć... a co za tym idzie, cały materiał który się tam do tej pory przez... Hmm, już 4 lata (?) pojawiał przestał istnieć razem z nią. A więc postanowiłem dopieszczać starsze rekomendacje i publikować je co jakiś czas na blogu... Na pierwszy ogień:

Jorge Ben
Negro é Lindo
Phonogram
1971

Jorge Ben (lub też Jorge Ben Jor) urodził się w 1940 roku. Gdy był jeszcze młodym chłopakiem, usłyszał boss’a-nove w wykonaniu João Gilberto. Jego gra tak bardzo zainspirowała Jorge, że podobnie do swojego idola, zaczął grać na gitarze i rozwijać swój styl. Jako autor tekstów piosenek i śpiewak zasłynął na Brazylijskiej scenie już w wieku 23 lat. A jego pierwszym wielkim hitem był utwór "Mas, Que Nada". Jak wiadomo, ten numer stał się bardzo szybko standardem i był wykonywany przez wielu artystów. Warto dodać że Brazylia w latach ’60 była pod dyktaturą wojskową. Cenzura dogłębnie analizowała teksty artystów. Jednak nie dotyczyło to tak bardzo samego Jorge Ben’a dlatego, że jego piosenki nie miały podtekstów politycznych. Zdarzało się że w latach ’70 przerywano występy Ben’a, gdyż jego piękne Brazylijskie tancerki często prowokowały swoją seksualnością.

Tyle z lekcji historii, przenieśmy się teraz do roku 1971. Phonogram wydaje wtedy album pt. „Negro é Lindo”. Tak naprawdę to nie wiem o czym śpiewa ten Brazylijczyk, dlatego bardziej skupię się na muzyce niż na tekstach. Na początek dodam, że w latach ’70 Benjor (bo tak też na niego mówili) bardzo chętnie łączył elementy brazylijskich rytmów z tym co się działo w muzyce w zachodniej Afryce. Stąd tak dużo metek które można przypinać temu artyście i albumowi. Jest to miks latynoskiego jazzu, soulu i pop’u. Bardzo wybuchowy i jednocześnie spokojny album. Z jednej strony taneczny a zarazem też bardzo intymny i romantyczny. Utwory na które szczególnie warto zwrócić szczególną uwagę to - „Porque e proibido pisar na grama”,oraz ”Cassius Marcelo Clay” , który był poświęcony Muhammadowi Ali (bo tak brzmiało jego nazwisko przed zmianą wiary tego legendarnego boksera). Nie będę wyszczególniał innych bo to nie ma sensu – a cały album naprawdę trzyma poziom. Warto sięgnąć po Brazylijski soul, tuż przed zbliżającym się wiosną... no i nie zapominajcie o nim latem! Naprawdę, krążek tworzy niesamowity klimat. Poza tym, południowo amerykański temperament i dźwięk głosu Jorge Ben’a spodoba się na pewno nie jednej pannie.

Inny powód dla którego warto sięgnąć po tą pozycję Jorge Ben’a to nieskończona ilość sampli. Dostęp do tego typu muzyki na czarnym krążku jest bardzo trudny w naszym kraju. Ale dotarł do tego między innymi Ostry i zrobił dla Afrontu bit („Amerykański sen”), z którejś wersji utworu "Mas, Que Nada", o którym pisałem wcześniej. Polecam.

Bonusowo dorzucam video: Jorge Ben - Domingas, który został zarejestrowany rok przed wydaniem omawianej wyżej produkcji...