
Muzyka się zmienia... promocja muzyki się zmienia, formy komunikacji się nieustannie zmieniają. Wszystko się zmienia... Nie da się tego nie zauważyć, tym bardziej wtedy gdy jak na talerzu widać, jak wszystko jest ze sobą sprzężone. Weźmy chociaż twitter... niby prosty jak budowa cepa, ale śledzisz tych artystów, masz dostęp do tego nad czym aktualnie pracują, a co lepsze wiesz to wszystko bezpośrednio od nich. Często, możesz nawet empirycznie sprawdzić co wyczarowali w nocy, gdy wszyscy jeszcze spaliśmy... Szukanie zajebistej muzyki stało się jeszcze prostsze, zresztą widzę że już pieprze bzdury... muzyka sama nas znajduje! Kiedyś w latach 90-tych, gdy byłem jeszcze dzieciakiem wymieniałem się kasetami, przegrywałem i o muzie dowiadywałem się tyle ile zasłyszałem podczas procesu wymiany. Pamiętam, że wtedy najczęściej wymieniałem się z kumplem z 4-tego bloku który dostawał paczki z USA, stąd przegrywane N.W.A czy pierwszy kontakt ze Slum Village. Fajnie że do okolic 99-tego, wrócili działacze ze Stones Throw... wrzucając w 10 rocznicę klasycznego już dla wielu albumu Lootpack, Soundpieces: Da Antidote. 50#Podcast, to zrzut z kasety która została wydana na początku 99-roku, i tworzyła mega-mix tego co stworzyli w tamtym czasie Madlib, Dj Romes i Wildchild. Musicie to obadać! Kilka zdań prosto ze strony wytwórni:
Side one is tracks from earlier Lootpack singles, side two is tracks from Soundpieces, but throughout the mix are various other Madlib beats - some unreleased, and some that would later get worked into tracks like Madvillain's “Rainbows.”
No właśnie... I teraz sami widzicie, downloader podcastów ITunes'a sam mnie poinformował o możliwości pobrania podcastu, pobrałem go, słucham go, dodajemy do tego że nadających podobne rzeczy kanałów jest wiele. Stąd dociera do mnie wiele świeżości i starości z wielu gatunków muzycznych które mnie interesują, uczymy się i czerpiemy przyjemność z odgłosów wydobywających się z membran głośników... To przestało być trudne tak jak kiedyś. A pewnie wraz z końcem roku będziemy się komunikować za pomocą narzędzi które zupełnie zatrą granicę między piśmiennictwem a oralnością. Pewnie to będzie jakiś przełom... Póki co zostańmy jeszcze chwilę przy twitterze. Z Rasem G, z którym łączy nas wspólna, głęboka fascynacja postacią Sun Ra, wymieniłem kilka wiadomości. Dzięki temu dowiedziałem się o blogu o jakże wyjebistej nazwie Saturn Never Sleeps... Oj znajdziecie tam mocny materiał, którego kontent będzie pewnie jeszcze długo się rozwijał. Puki co, możecie pobrać SNS Podcast No. 1 – Sun Ra:Lectric Source Transmissions by King Britt, jestem do teraz nieźle "wkosmoswzięty" całą ideą. Oto jak zapowiadany jest Podcast:
King Britt’s sonic selections inspired by the first two Saturn Never Sleep Sun Ra:Lectric performances dedicated to the works and creative process of experimental jazz musician Sun Ra.
Mam wrażenie że mixtejpy w sensie taśm skończyły się wraz z rozpoczęciem nowego millenium, a od jakiegoś czasu jesteśmy świadkami nowych narodzin tej samej formy, tylko że w kształcie digitalnym. Ciekawe, jak daleko to jeszcze pójdzie?