Strony

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą New Beats. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą New Beats. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 18 listopada 2010

Kixnare i jego cyfrowy ogród


Jakoś rok temu, chyba nawet mniej więcej w tym samym czasie, spotkaliśmy się z Kixem w Warszawie. Tak! Dokładnie... Było to dzień przed koncertem Sa-Ra Creative Partners, siedzieliśmy w jakieś knajpie na Chmielnej, był też Dworak, Buszek i Andrew Meza. Piliśmy browary i testowaliśmy próbki bitów Kixnare'a. Pamiętam doskonale, jeden z remiksów zrobił na mnie szczególne wrażenie, jeden z najfajniejszych editów z Polskiego Jazzu, jakie dotąd słyszałem... to był remiks Extra Ball chyba, gruba rzecz skąpana w kosmicznym sosie, być może inspirowana właśnie dokonaniami Kreatywnych Partnerów. Ten cały "unreleased shit" wraz ze wczesnymi szkicami "Digital Garden" do dziś trzymam w czeluściach dysku twardego. Słyszę progres, widzę coraz wyraźniej kolejne kontury muzycznych inspiracji Kixnare'a. Zresztą, sami to wiecie, jestem przekonany że przynajmniej raz byliście na imprezie na której Łukasz stawał za deckami. Dobrze wiecie, że idąc na party z udziałem Kixnare'a musicie spodziewać się wszystkiego: zacznie ATCQ, przypomni Camp Lo, wplecie w to edity Eltron'a John'a, przypierdoli sztosem od Floating Points'a, zaskoczy słuchaczy cosmogrammowym "Do The Astral Plane" Flying Lotus'a, czy odświeży klubowiczom letnie kompozycje Dam-Funk'a. Od kilkunastu dni możecie empirycznie sprawdzić nad czym pracował przez ostatni rok (albo i dłużej) Kixnare. Najpierw otrzymaliście intro "Down", do którego obraz przygotowali Sixteen Pads. Muszę przyznać że całkiem duże zainteresowanie towarzyszy temu materiałowi, w dwa tygodnie od premiery tego wideo, nabiło się ponad 18 tyś. wyświetleń:

Zaraz za tym poszedł pierwszy singiel:
Kixnare - Rising Sun

Kilka dni później, a w zasadzie dziś ukazał się drugi:
Kixnare - Tomorrow

Z tego ucieszyłem się najbardziej, bo to mój faworyt z całej płyty... Nie wiem czy chodzi o bębny, zabawy klawiszem, czy o ten chwytliwy sampel wokalny, ale to jest materiał na hit! Zresztą, to nie jedyny numer w którym Kix zdecydował się na tego typu rozwiązania... równie fajnie wpasował wokale w numerze "Never Do U Wrong" czy "Keepthat". Ciekaw jestem odbioru tej płyty przez innych... wiem jedno, każdy znajdzie tam coś dla siebie, album trafi w gust wielbicieli muzyki house, sięgną po nią słuchacze najbardziej progresywnych rozwiązań nowo-bitowych, a i pewnie ludzie którzy nie wychylają nosa poza gatunek hip-hopowy znajdą tu coś dla siebie, chociażby ze względu na jakże krótki (0:44 s.), ale niezwykle klimatyczny przerywnik "Diamonds", przypominający mi bardzo utwór "Like You'll Never See Me Again" Alicii Keys. Sam jestem wielbicielem muzyki Dam-Funk'a czy gościa o ksywce Devonwho, nie obce mi są też modern funkowe próby Onry i gdzieś między nimi wszystkimi wstawiłbym Kixnare'a i jego "Digital Garden". Tylko tyle. Nie będę tutaj wydziwiał i pisał o "poziomie światowym", bo przy wszystkich recenzjach Teielte, takie etykiety były spotykane, a czym my niby się różnimy od reszty świata? Teraz, gdy muzyka wyzbyła się nieuniwersalnego języka, nieszczęsnego Polskiego, który nie zachwyci nigdy obcojęzycznego słuchacza, polscy artyści stają się wolni. Już kilka lat temu uwolnił się Skalpel. Generację temu, bronił się Polski Jazz. Teraz obronił się Teielte, tak jak obronili się Supra 1. Przyjdzie i pora na Kixnare'a i bardzo mocno mu kibicuje, bo pozwalamy światu wreszcie zrozumieć naszą kulturę, abstrakcyjnym komputerowym językiem muzycznym. Świat i tak dużo już stracił... my byliśmy w stanie zrozumieć Jasia Fasole, Monthy Python'a czy Benny Hilla i fajnie mamy, myślę natomiast że nawet przy genialnym tłumaczeniu świat nie pozna świetności Gombrowicza czy genialności Jana Himilsbacha... bo światu się nie chce, jeśli Gilles czy Benji nie dotrą do "Digital Garden" to tylko dlatego, że albo są ignorantami, albo dlatego że są leniwi. Ukłony też po raz kolejny w stronę Animisiewasz'a, który kolejny raz udowodnił że nie jest grafikiem, tylko pełną gębą artystą - warto wydać kasę na fizyczną kopię! Kixnare - dojebałeś po całości!  

wtorek, 30 marca 2010

Teielte



Teielte, to gość którego twórczość poznałem przez Grześka Dworakowskiego i Maceo Wyro. Pewnego dnia, zapytali mnie czy słyszałem new-beats z Polski. Zgłupiałem... Znana mi już szeroko pojęta muzyka klubowa, spod ręki producentów z kraju nie była mi obca, szczególnie sceny Warszawska i Krakowska, szybko implikowały z wysp takie formy UK funky, bassline czy rzeczy około dub-stepowe. A tutaj nowe bity. Pierwszy track jaki słyszałem od Teielte to "Gumbas", w tym numerze usłyszycie dużo szelestów, hałasów, połamanych sampli i perkusjonalii przypominających Flying Lotusa (np. charakterystyczny rytm obijających się o siebie butelek). Zajarałem się! Zresztą sprawdźcie go sami tutaj. Potem wymieniliśmy kilka maili, dostałem więcej materiału, z działu "Unreleased shit and various remixes" (wybaczcie, ale nazwę sam na szybko wymyśliłem), i dowiedziałem się kim jest Paweł. Teielte to producent, pochodzi z Płocka i to tu pod koniec lat 90-tych zaczynał muzykowanie kolaborując ze składami z lokalnej sceny hip-hopowej oraz kręcąc płytami w klubach w Płocku i poza nim. Fascynacja turntablism'em, produkcjami Dj Shadowa, Portishead, Dj Krusha, Kid Koali, Dj Cama, Ninja Tune czy Mo’Wax skierowała go na tory instrumentalnego hip-hopu. Początkowo wierny temu gatunkowi, zaczął eksperymentować z najróżniejszymi nowymi brzmieniami zgłębiając tajniki produkcji. Teielte to również członek kolektywu Perfidny Plan oraz zespołu Fatblastik. W 2009 roku dzięki zainteresowaniu Dj’a Rusty B z All Good Funk Alliance, podpisał mini kontrakt z Super Hifi Music (agencją udostępniającą muzykę do filmów i programów telewizyjnych).

Teielte's music is quirky, interesting and engaging. His music moves like a soundtrack to the soul, reaching deeper than your typical dance track into the realm of emotional sound. Close your eye's and play one of his songs, and you can imagine your flying through a black hole or waking up inside a dark and wonderful dream. Having a basis in hip hop production but taking it in a decidedly more IDM route, Teielte's music is a fresh voice in an sea of sameness.
DJ Rusty B

Jego muzyka jest wypadkową różnych styli, gatunków i klimatów. Pytanie za tysiąc punktów... Czy mieszanka tych muzycznych czynników pcha go w tę jakże jeszcze świeżą formę, która skutecznie przedostaje się do coraz większej ilości słuchaczy, którą tak ochoczo nazywamy new-beats? Oceńcie sami. Teielte obecnie pracuje nad kolejną EP-ką o roboczym tytule „Homeworkz”. Paweł od niedawna bawi się dokładnie takimi samymi zabawkami jak Ras G... Myślę, że możemy spodziewać się niebawem grubych produkcji, których nie powstydzimy się eksportować. Z dość sporej ilości materiału, wybrałem kilka rzeczy, powinny mniej więcej zarysować Wam to nad czym pracuje Teielte.

Teielte - Limpid

Teielte - Darkvoices

Teielte - Nightstep

Teielte - Bass.tard

Teielte - Unknown Space

Gorillaz - Dare (Teielte Dirtiest Vocal Ver)

Neighbour feat. Think Tank - Get Up (Teielte RMX)



*Instrukcja obsługi: Nie zaleca się słuchać na laptopowych głośnikach, wykorzystywać słuchawki lub dobre soundsystemy! (Bass ma chodzić tak, że będzie poruszać się szyba od kibla!!!).

poniedziałek, 1 lutego 2010

Kofler

Dropbox'a na chmurce zamontowałem niedawno... myślałem żeby wykorzystać go zupełnie do innych celów, ale z ostatecznego efektu jestem bardzo zadowolony. Zdziwiłem się że można dostawać rzeczy nie tylko z Polski, ale również z Europy, tym bardziej że narzędzie jest podwieszone na stronie polskojęzycznej. W każdym razie pierwszą rzeczą był mix gościa o ksywie Fugu... człowiek siedzi w new-beats i ogarnął fajny mix zatytułowany "From Machine to Heart". Tyle tytułem wstępu, bo chciałem o kim innym. O Polaku, o mieszkańcu Dobieszowic, o Ślązaku. Kofler... jest Wam pewnie znany za sprawą bloga Mentalcuta, bo pisał o nim już przy okazji wydania kompilacji pt. "Promomix One".



Kofler przysłał mi wersje demo (?) swojej produkcji "Changes". Przesłuchałem pierwszy raz i odstawiłem żeby się zastanowić nad tym co usłyszałem. Przy okazji napiłem się ze znajomymi i przypomniałem sobie o tym dopiero dziś w pracy, przeglądając maile z weekendu. Chwilę później "Changes" wkręciło mi się na maksa, więc napisałem do autora zapytać, czy mogę pokazać dalej. Oto co mi odpowiedział:
Nazywam się Maciek ale znajomi mowią na mnie Kofler. Muzyka to moja pasja. Wcześniej był to hip-hop teraz od, hmm... 3-4 lat nowe brzmienia klubowe. Jaram się dubstepem, garage, electro, bassline ostatnio UK funky. Gram i produkuję muzykę. Gdy gram imprezy (od sierpnia zeszłego roku) staram się mieszać różne style żeby nie było nudno. Tworząc "Changes" czerpałem inspiracje trochę z muzyki Untolda, chciałem żeby był trochę mroczny jak wyszło możesz ocenić.


No to oceniam... Rzeczywiście wyszło mrocznie, czy grime'owo, może? Czy stylistyka UK Funky? Ten kawałek chyba nie za bardzo. Ale New Beats? albo dubstep w stylu Hyperdub? Już trochę bliżej. Podoba mi się ta metoda. Fajne dźwięki, bajerancka melodyjka. Jest ghetto. Myślę sobie... Jaram się! Dlatego chętnie dzielę się tym z Wami i liczę na wasze opinie. Drugie dzieło Koflera, dzięki któremu jego street credit w moich oczach rośnie, to utwór "Hip Swing" dostępny na jego myspace. Tutaj już słychać głęboką inspiracje UK Funky. Aż żal że taki kawałek nie znalazł się na zeszłorocznej, fenomenalnej składance PL Funky, (Tezzy, jeśli to czytasz, sprawdź ten joint!) "Hip Swing" ma pierdolnięcie i świetnie wpasował by się w całość tamtej kompilacji. Zresztą podobnie jest z utworem "July", który znajdziecie na Sound Cloudzie. Śledźcie dalej poczynania Maćka, a jeśli macie Twitter możecie być na bieżąco z tym co produkuje. Na koniec pozostawiam Wam omawiany wyżej kawałek "Changes".

Kofler - Changes (Demo)