Strony

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Mixtape. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Mixtape. Pokaż wszystkie posty

sobota, 29 października 2011

DDC Radio Purple Haze

Jakiś czas temu szalony Ajs motherfuckin Kej, znany bardziej jako Icek postanowił zmotywować nas do złożenia kolejnej kompilacji naszych pirackich audycji DDC. Ostatnie wydanie specjalne, promujące Odd Future pojawiło się już ponad 3 miesiące temu, więc tym bardziej należało wpierdolić w net coś nowego. dadopecorner.com.



środa, 19 października 2011

Footprints #19 Masters Voice - Original Jazz Compositions

Teoretycznie tego miksu miało nie być. Jestem zaskoczony tak jak i Wy. Otrzymując maila z gotową kompilacją nawet trochę kręciłem nosem. Nie spodziewałem się, że niecały miesiąc po publikacji woluminu osiemnastego, będziemy publikować następną część. Chciałem premierę odłożyć w czasie - tradycją było udostępniać Footprints raz na pół roku albo rzadziej. Jednak gdy odpaliłem „Original Jazz Compositions”, zupełnie zapomniałem o tym, żeby odkładać premierę drugiego Footprints autorstwa Marcina Lisowskiego, znanego bliżej jako Master’s Voice. Twórca wyselekcjonował utwory sugerując się tym, co widać za oknem:



wtorek, 4 października 2011

Ment XXL presents She Needs Rap$

Niedawno odbywały się głośne urodziny wytwórni U Know Me. Szeroki lineup robił wrażenie już na samym plakacie. Dużo live-actów, premierowe koncerty, możliwość nabycia nowych wydawnictw. Śledziłem przygotowania do tej imprezy i z przyjemnością obserwowałem dodawanie kolejnych gości przez Groha. Jednym z nich był Ment XXL - producent z rozchwytywanego Rasmentalism i dj z bardzo ciekawego kolektywu Gram-O-Phonics. Wcześniej myślałem że Mentos jak zwykle będzie grał warm-up w stylu znanym mi z tego, kiedy spotkaliśmy się w Poznaniu, gdy puszczał boogie-funk i soul po koncercie z Rasem, a ja spontanicznie gadałem między kawałkami. Tymczasem wszystko się zmieniło. Ment zaprosił wszystkich na swój set, namawiając ludzi do zabawy przy muzyce przedstawicieli nowej fali raperów. To była chyba pierwsza impreza w Polsce o jakiej wiem, że miała miejsce, gdzie można było posłuchać Curren$y'ego, Kendricka Lamara czy Pac Div. Chujowo się czułem odpuszczając jedną z najfajniejszych imprez nadchodzącej jesieni. Podejrzewam, że nie tylko ja... Dlatego zagadałem z Mentem i po starej znajomości postanowiłem wydębić od niego zapis setu rozgrzewającego publiczność w Cafe Kulturalna. Tylko u SebLovera, prosto z otchłani dysku Menta XXL - ekskluzywny live miks, z fajną panną na okładce. Od nas dla Was. A wszystko dlatego, że mamy misję: Uwielbiamy rap i kochamy dziewczęta, chcemy żeby te dwa byty szły a raczej grały ze sobą w parze. Tracklista oczywiście niedostępna.




wtorek, 20 września 2011

Footprints #18 Joteff presents Wandering Constellations

W połowie lipca napisał do mnie Joteff, pytając czy nadal zajmuję się Footprints. Oczywiście było to pytanie retoryczne, seria nadal żyje i ma się całkiem dobrze. Miesiąc później, dostałem informację że wszystko będzie gotowe na wrzesień. Kilka dni temu odebrałem gotową paczkę z miksem i wszystkie niezbędne informacje. Byłem w szoku z jakim rozmachem Joteff zabrał się za #18 wolumin Footprints!



czwartek, 28 lipca 2011

DDC Radio 8 + trzy ciekawe EPki

Już chyba wiem skąd ta chujowa pogoda. Po prostu zwlekaliśmy zbyt długo z udostępnieniem wakacyjnej odsłony DDC Radio. Ósmy odcinek zarejestrowaliśmy z Ickiem ze trzy tygodnie temu: "Zaczęło się od rowerów, piwa i wąsów na Malcie. Słonecznie, wesoło, po prostu zajebiście! Wracając z wycieczki spotkaliśmy z Ajs-Kejem – Rybę, Basię, Profa i Sly Stone’a. Ogarnęliśmy mikrofon i postanowiliśmy na fali dobrych, wakacyjnych wibracji zarejestrować kolejną piracką kompilację. Melanż trwał do rana, a oto jego efekt. Na początku spokojnie, potem jakiś rap a na końcu wixa… Zresztą sprawdźcie sami. Tracklisty nie ma, bo nigdy nie było i już raczej nigdy nie będzie."



poniedziałek, 11 lipca 2011

Are you reeeeeeeaaaady?! Jonkpa in the mix.

Zwieńczenie tego weekendu ulegało pod znakiem warzywniaka. Jak w piątek wpadłem w wir, to skończyłem dopiero w niedziele, gdy obudził mnie telefon jakoś po piątej, późnym popołudniem. Było słonecznie, pokój w kolorze "soczysta malina" nabierał kalifornijskich barw. Trzeba było wyjść z domu. Tym sposobem, pojechałem do centrum, bo musiałem odebrać rower, na którym nie byłem w stanie wracać po sobotnim melanżu u Icka. Zrobiło się już późno, ale postanowiłem jeszcze wlecieć na browara do Wajdka. Odpaliliśmy house mix, który rozwalił nas na części pierwsze. Zazwyczaj nie wspominam na blogu o miksach w klasycznym ich rozumieniu. O polskich, jeśli to nie DDC Radio albo Footprints to chyba wcale.  Jednak Jonkpa odjebał dla Linout.pl tak dobrą godzinną selekcję, że nie mogłem o tym nie wspomnieć.



LINEOUT.pl podcast.13: Jonkpa




wtorek, 7 czerwca 2011

Footprints #17 x Soul-Jazz.pl - Nature Sounds

Swego czasu Sun Ra ostrzegał istoty zamieszkujące naszą planetę. Jego artykuł stał się bardzo aktualny w kontekście tego co w ostatnich latach dzieje się na ziemi... Aktywność wulkaniczna, gwałtowne trzęsienia ziemi, pożary lasów, tornada i huragany. Natura zdaje się być wściekła. Modny ostatnimi czasy problem końca świata (a może bardziej cywilizacji?) zakłada, że armagedon przeżyje jedynie 5% całej populacji. Jeśli wierzyć tej hipotezie, to najnowszy mix z serii Footprints byłby w moim mniemaniu soundtrackiem do tematu, gdzie po zakończeniu ery destrukcyjnego hałasu świata ludzi, przychodzi czas na dźwięki natury. Dźwięki natury w wyobrażeniu muzyków, którym na planecie zależy bądź zależało. Jeśli lubicie słuchać jazzu o poranku, niezależnie od tego czy nie kładliście się spać wcale, czy właśnie wstajecie do pracy – ten mix jest dla Was, bo zwiastuje nadchodzący nowy, być może lepszy od wczorajszego dzień. Autorem #17 woluminu jest Jędrzej Siwek (Soul-Jazz.pl/Phono), znany już słuchaczom z hołdu dla Grover'a Washington'a Jr'a. Za projekt okładki odpowiedzialny jest Michał Księżuk. Poniżej kilka słów od autora:

Dwa lata świadomych wyborów i przypadkowych odkryć, eksploatacji konta i portfela, palców skurzonych od przeglądania winylowych krążków oraz międzynarodowych spedycji. Dwa lata poszukiwań... A po tych dwóch latach ogromna satysfakcja z ukończenia analogowego projektu Nature Sounds. Oto przed Państwem klasyczny podcast na dwa gramofony i mikser. Można o nim powiedzieć „rytmiczna kołysanka” czy „analogowa medytacja” lub też po prostu ścieżka dźwiękowa do spaceru, joggingu, jogi... Czymkolwiek będzie 17 część Footprints, ostatnie słowo w kształtowaniu tożsamości tego jazzowego odcisku, należy do Państwa. Proszę to zrobić z głową, autorzy tych 11 utworów zasługują na godne potraktowanie.



niedziela, 3 kwietnia 2011

Returnof4eva - 76 minut rapu bez wypełniaczy.

Jeśli słuchacie rapu, to nie ma siły żebyście jeszcze nie trafili na produkcje Big K.R.I.T'a. Mogło się jednak zdarzyć, że przez jakiś przypadek nie wpadliście jeszcze na jego twórczość. Jakoś na początku roku, miałem ambicję żeby przedstawić kilku reprezantanów nowej fali zajebistych nawijaczy. Oczywiście zapomniałem ten cykl pociągnąć dalej, więc zdąrzyłem napisać tylko o Justin'ie Scott'cie i jego zajebistym krążku "K.R.I.T Wuz Here". To wydawnictwo nie wkręciło się tylko mi... wiem że poruszył również moich przyjaciół, którzy przez jakiś czas nie mówili o nikim innym. Już wtedy wiedziałem, że Justin wyrasta na jednego z najciekawszych twórców nowej generacji raperów. Pod koniec marca, dosłownie kilka dni temu, wydał mixtape który utwierdził mnie w przekonaniu że chyba na próżno szukać w tej chwili kogoś lepszego od niego.




niedziela, 30 stycznia 2011

DDC Radio #4,5 czyli topos drogi.


Mijający weekend był miażdżący. Zdrowie fizyczne - 50, zdrowie psychiczne +134. Chyba każdy może być zadowolony, tak było przynajmniej w towarzystwie wirowników z którymi zwykle przychodzi mi balować. W piątek świetny event w SQ. Absolut wspierający projekt “The Very Polish Cut Out’s”, czyli dużo disco i disco-editów w wykonaniu Ossesa, Zambona i ekipy. Gruby melanż panowie, duży szacunek. Generalnie darmowe pijaństwo na koszt producenta berbeli. Czego chcieć więcej? Wysoka frekwencja, szaleństwa na parkiecie i dużo bardzo fajnych dziewcząt. Oto jedna z lepszych historii weekendu autorstwa Raq'a:

TRUE STORY : Klub u Bazyla, kupuję Żubra, podchodzi pijany gość o imieniu Fred i mówi, Rastamanie napijesz się ze mną wina? Zgodziłem się nie ufnie, gadamy sobie i za chwilę podszedł drugi ziomek i zaczęli nawijać do dnb w Rudeboyowym stylu. Później zaczął opowiadać że dziś jest bogaty, udało mu się oszukać establishment i ze to jest początek końca systemu, na pytanie jak powiedział że jest hakerem po czym wyciągnął z kieszeni kurtki tłusty plik studolarówek i dał mi jedną.  Dziś w kantorze po 15 min sprawdzania okazało się że ta stówka jest prawdziwa i dostałem prawie 300 zł do ręki. Fred jest od dziś moim idolem a Poznań zaskakuje mnie coraz bardziej i za każdym razem bardziej chcę tam mieszkać! 

Po tym wszystkim, sobota na delay'u nie u siebie w chacie, dużo kushu i powrót do domu wieczorem. Zadzwoniłem do Icka, po tym jak dowiedziałem się że Stona jest chory i nie da rady zamknąć ze mną koncepcji DDC #5. Powiedziałem: Icek, odpuszczamy, ja jestem i tak już zajebany w akcji... odpalę sobie film i posiedzę w chacie. On odparł że spoko i że najwyżej zrobimy to za tydzień. Miałem ochotę na jakieś dobre kino. Maceo Wyro, jakiś czas temu polecał film Blue Valentine, nazywając go wybitnym. Pomyślałem sobie, że skoro nie mam nawet siły zrobić sobie herbaty, to skręcę solówkę i wkręcę się w ten film. Tak, też zrobiłem. W międzyczasie zadzwonił Icek, powiedział że jedzie na Dębiec do Lidla po jakieś zakupy i że może mnie zgarnąć, to posiedzimy jeszcze w sobotę. Miał rację, co tak sam będę siedział, jak mogę ruszyć z domu. Film Blue Valentine zrobił mi niezły trip. Zacząłem myśleć o życiu ludzi i ich relacjach. Icek był jakoś na piętnaście minut przed końcem filmu, więc nie zobaczyłem go do końca. Nawet teraz jak to piszę, to nie znam jeszcze finału. Zabrałem komputer, moje koncepcje w głowie, wsiadłem do auta i opowiedziałem o tym jakie DDC zrobimy wieczorem, spontaniczne, zupełnie nowe, poprzedzające część piątą. Plan był taki, żeby zrobić krótką, ale bardzo treściwą selekcję, skupiającą dużo fajnych popisów wokalnych, ekstatycznych krzyków i emocjonalnych odjazdów. Chciałem też dużo gitarowych riffów, ewentualnie ładnych, stonowanych, smutnych melodii. Podczas wyboru zorientowaliśmy się że jesteśmy w stanie ułożyć to w "topos drogi", jak to później nazwał Kondziu. Te 37 minut muzyki, jest moim wyobrażeniem zakończenia filmu Blue Valentine, gdzie nie przewiduję happy endu.

DDC Radio 4.5 (Topos drogi)

czwartek, 20 stycznia 2011

The Phantom x MentalCut - Afrohouse/Kwaito

Zanim przejdę do sedna sprawy opowiem pewną historię. Jakoś w pierwszym kwartale ubiegłego roku, jak zwykle słuchałem audycji Benjiego B, co i Wam robić regularnie polecam. Wtedy po raz pierwszy usłyszałem utwór Mzo Bullet - "Cassablanca". Już dobrze nie pamiętam kontekstu i szczegółów związanych z pierwszym broadcastem tego hitu, ale na pewno była mowa o popularyzacji afrykańskiego house'u w UK przez gościa o ksywie Black Coffee, którego jestem wielkim zwolennikiem od jakiegoś czasu, szczególnie za ciągoty w bardzo soulowe rejony.

Black Coffee - "Superman" ft. Bucie


Oczywiście, ludziska które czytają moją stronę i siedzą trochę w muzyce klubowej, znają tę ksywkę doskonale. W każdym razie, to bodajże Black Coffee przedstawił Benji'emu ten utwór, a potem przyszła pora na wydanie dość obszernej kompilacji przygotowanej przez Dj'a Qness'a, pochodzącego podobnie do wymienianego wyżej producenta, z RPA. Składanka "Township Funk", ukazała się późno, bo jakoś dopiero na jesień w zeszłym roku. Wracając do czasu w którym po raz pierwszy słuchałem "Cassablanci", myślałem sobie że to nieźle wyjebana nowość. Dopiero później, gdy na youtube zobaczyłem klip, dostrzegłem datę wrzucenia i okazało się że to przynajmniej trzy letni utwór! Wtedy do mnie dotarło, że na starym kontynencie możemy jeszcze gówno wiedzieć o muzyce, która rozwija się dość dynamiczne w równoległym czasie do tego co dzieje się w Europie i na Świecie, ale w zupełnie innym klimacie.



Czyż powyższe klipy nie są zajebiste? Ale co my o tym właściwie wiemy? W UK możemy powiedzieć że popularność tego typu muzyki jest już zauważalna, w klubach można spotkać się z afrohouse'm, a ludzie tacy jak Black Coffee, występują tam z tego co wiem, w miarę regularnie. W Polsce o tym co napisałem wyżej nie wie zbyt wielu ludzi. Mógłbym nieśmiało przypuścić stwierdzenie że znam ich wszystkich, a przynajmniej większość tych którzy ją propagują (doskonale wiecie o kim mówię). Moją wiedzę oceniam na ten temat bardzo marnie, ale mamy już u nas przynajmniej dwóch specjalistów. I dzięki temu, Polska na mapie starego kontynentów kompleksów mieć nie musi. Dlaczego?


Dlatego że The Phantom, o którym pisałem już tutaj oraz Dj Mentalcut (znany wszem i wobec czytelnikom moich wypocin), wypuścili dosłownie wczoraj mix "Afrohouse/Kwaito". Nie wiem ile takich mixów w Europie w tej chwili powstaje, ale w jest to zdecydowanie ewenement na skalę całego naszego kraju. Tego typu rzeczy mogą zawstydzić w klubie nawet takiego tuza mainstreamu jak Robert M (toczę bekę), ponieważ jestem przekonany że również za granicą ta kompilacja świetnie by zadziałała. Mixtape jest nie tylko świetnie przygotowany, od początku do końca gorący, ale też spełnia pewną misję edukacyjną, chociaż nie ma jeszcze tracklisty. Czy znasz się na muzyce Afrykańskiej, czy też nie, czy kiedykolwiek kręcił cię klasycznie brzmiący house czy nie, to nie możesz przejść obok tego obojętnie. Mało tego, przacynkujesz przed swoimi koleżankami i kumplami, wyjeżdżając z tekstem, że ostatnio jarasz się afrohousem i kwaito. No, ale potem z pewnością zajara się cała twoja okolica, dzielnica a nawet powiat, bo nie da się tym nie jarać. Puść to w swoje osiedle.

The Phantom x MentalCut - Afrohouse
(mediafire)

środa, 19 stycznia 2011

O nowej fali zajebistych nawijaczy vol. 2

Miało być o tym wczoraj, ale zasiedziałem się na wczesnowiosennych rozmowach o tym co w życiu słychać na rewirze, więc piszę dopiero dziś... Kontynuując myśl z poprzedniego wpisu, odpowiem na pytanie: O kim mowa? Wielu z Was śledzi rap tak jak ja, więc pewnie domyślacie się kogo mam na myśli, reszcie podpowiem że po głowie chodzą mi trzy ksywy.


Big K.R.I.T - Czyli Justin Scott, pochodzi z Meridian w Missisipi. Od 2005 roku wydał dość imponującą liczbę mixtape'ów, bo aż sześć. Niestety żadnego z nich nie sprawdziłem, bo jakoś zawsze odrzucało mnie sprawdzanie nieoficjalnych wydawnictw ze Stanów, które mówiły "nie słuchaj mnie" już samą okładką. Teraz, od kiedy okazuje się, że te wydawane własnym sumptem darmowe kompilacje są lepsze od niektórych albumów na sklepowych półkach, należało zmienić myślenie. Big K.R.I.T, urodził się w tym samym roku co ja. Ma 24 lata, a gdy wydawał pierwsze "demo" miał jakieś 19 lat. To chyba fajnie, że w zasadzie album który trafi do nieco większej ilości osób, niż do kumpli z osiedla, jest wydawany przez gościa, który ma już coś do powiedzenia. Zresztą, zwrócił na to uwagę w wywiadzie z Cornel'em West'em - Jay Z, który powiedział że on wydał pierwszą płytę mając dopiero 27 lat. Także w wakacje 2010 roku ukazał się debiutancki album Big K.R.I.T'a "K.R.I.T Wuz Here".

Big K.R.I.T. ft. Curren$y & Killa Kyleon - Moon & Stars Remix


Co można powiedzieć o "K.R.I.T Wuz Here"? To wyraźna podróż na południe Stanów, niektórym przypominająca dokonania koleszki Devin'a, ale mnie jakoś bardziej kojarzy się z nieżyjącym już raperem Pimp C z legendarnego UGK, niż z upaleńcem z Houston. Big K.R.I.T dobrze rapuje, często nieźle podśpiewuje jak w "Neva Go Back", sam produkuje sobie muzykę... człowiek orkiestra normalnie. W przeciwieństwie do Curren$y'ego czy Wiz Khalify, K.R.I.T nie opowiada tylko i wyłącznie o kręceniu wąsów. Rapuje o życiu na dzielnicy, marzeniach i o tym co zamierza osiągnąć. Przez to przypomina stan umysłu, który mieli w głowach raperzy w golen age, dlatego polecam posłuchać utworów takich jak "2000 & Beyond".  Być może przez geograficzne położenie Teksasu i Missisipi, muzyczne dokonania Justin'a mogą sprawiać wrażenie podobnych do tych, wychodzących ze sceny w Houston. Cały krążek jest w klimacie tego, co możecie dostrzec/usłyszeć na powyższym klipie... Szkoda że numery do których powstały teledyski, to nie największe sztosy z tego krążka. Dziś już nie opiszę pozostałych dwóch postaci, bo zrobiło się późno. Ale za to odpalcie sobie jeszcze jedno video, gdzie Justin nawija do klasycznego beatu od Souls of Mischief.

Big K.R.I.T - Somedayz

poniedziałek, 17 stycznia 2011

O nowej fali zajebistych nawijaczy vol. 1


Jeśli trafiliście na moją stronę pod koniec zeszłego roku, to pewnie spotkaliście się z rapowym podsumowaniem roku. Wiem, wiem... oprócz jazzowego, miało pojawić się jeszcze to, które opisywałoby moją ulubioną muzykę klubową, najlepsze albumy nowo-beatowe i moich faworytów w dziedzinie muzyki śpiewanej. Jednak w którymś momencie net został zalany przez tony podsumowań, co spowodowało że odechciało mi się pisać kolejne. Zamiast pisać, to zastanawiałem się jak bardzo nadal ważny jest dla mnie rap. Moi rówieśnicy Curren$y czy Wiz Khalifa przypomnieli mi, co spowodowało że zacząłem interesować się muzyką w ogóle. Oczywiste, że gdyby nie rap, nigdy nie zainteresowałbym się jazzem, funkiem, soulem, czy wszystkimi mutacjami przez które mój gust ewoluował przez lata. Gdyby nie impuls rapowy, nie czytalibyście teraz tego zdania. To pewne. Do czego zmierzam? W zasadzie do tego, że przez ostatni czas uczę się odkrywać muzykę rymowaną tak jak na samym początku. Zresztą wielu z Was, w czasach gdy nie było internetu, szukało nowej muzyki albo starszych płyt których nie znaliście, po gościnnych występach innych raperów, lub po ksywach producentów, którzy zaprogramowali najlepsze sztosy z Waszych kolekcji. Ja wtedy właśnie tak robiłem. Teraz o wszystkim można poczytać, poszukać sampli na whosampled.com, wymienić się linkiem ze znajomymi za pomocą portali społecznościowych. Jednym zdaniem: Jest łatwiej, dużo łatwiej. Jeśli nie trafiasz na dobre albumy, to albo jesteś leniwy, albo z kolei ogarniasz tyle, że już nic nie ogarniasz. No... albo trzecia opcja, nie interesujesz się muzyką wcale i koło chuja Ci lata co napierdala z Twoich z głośników. Ale tacy przecież nie czytają mojej strony, więc możemy wykreślić trzecią opcję. Prawda?

Curren$y & Fiend - Flying Iron


Wraz z rozwojem internetu, przemysł muzyczny zmienił się diametralnie. Nawet na pożegnaniu Fat Beats grano z serato. Nastała era plików itd. Chyba mówiłem już o tym kilka razy, zresztą zdaje się że pod koniec dekady powstawały już na ten temat książki na poziomie uniwersyteckim. Nic nowego w tym temacie nie dodam... W każdym razie chciałem o czymś innym. W latach 90-2000, raczej ciężko było wydać demo i trafić do mejdżorsa. Zanim tak się stało, trzeba było rozjebać na wolnym kilku kolesi pod spożywczakiem jak Biggie i mieć potężny szacunek na swojej dzielni. Wtedy, gdy wzór matematyczny, który ładnie rozrysował Król Disco - Osses, "gruby > reszta" określał kto rządzi, to mógł delikwent liczyć na kontrakt, dziwki i szampana. Kiedyś było inaczej, teraz jest inaczej jak nawijał Borixon. Teraz wiele rzeczy określa wynik w google, ruch na twitterze i ogólny internetowy hałas. Stąd pewnie pomysł na wydawanie mixtape'ów, które ostatecznie są albumami, tyle że wrzucone do netu za friko. Pierwszy raz zwróciłem uwagę na tego typu promocję, przy okazji wydania pierwszego mixtape'u Kid Cudiego w wakacje 2008 roku, a może nawet nieco wcześniej, gdy każdy gadał o Cool Kids. Zaraz potem pojawiła się gadka o nowej fali. Trzeba było nieźle się przebijać żeby trafić na najlepszych raperów urodzonych w okolicach połowy lat 80-tych. Ci którzy robili największe zamieszanie przestawali wkrótce wypuszczać darmowe mixtape'y, znajdując się pod skrzydłami dużych wytwórni.  Cudi debiutował w "Fools Gold" u A-Traka, a dwa oficjalne krążki wydał potem w Universal/Motown. Więc mamy nową drogę... przyjebać do internetu taki sztos, żeby w dniu premiery tytuł miksu wyskakiwał na pierwszym miejscu. Wtedy autor może liczyć się z tym, że po imprezie z okazji wypuszczenia kompilacji, obudzi go sam Jay-Z, dzwoniąc z propozycją kontraktu. W zeszłym roku królował Curren$y i Wiz Khalifa. Idąc po strzałkach mojego oldschoolowego diggowania rapu, następne 12 miesięcy to szansa dla ich kolegów, których Ci dzielenie wspierają. O kim mowa? Napiszę w następnym poście, prawdopodobnie jutro... bo powiecie że za długi tekst i nie chce Wam się czytać.

piątek, 3 grudnia 2010

Footprints #16 Galus Pokój Czarnych Płyt - Diggin Europe: The Mission 60'-80'

O Galusie mówiło się w Polsce od jakiegoś czasu… Z różnych stron dobiegały entuzjastyczne recenzje jego krążka „Retro Lyrics”, na który zresztą zwrócił moją uwagę sam autor okładki tego wydawnictwa – Radek Drutis (znany nam głównie z projektów okładek dla Stones Throw), pogrzebałem trochę za informacjami o producencie z Olecka – i okazało się że wydał fenomenalną instrumentalną 7” zatytułowaną „100206”, dedykowaną Jay Dee. Od tamtego czasu, nie przestaję śledzić poczynań Galusa, wierząc mocno w to, że niebawem usłyszą o nim nie tylko słuchacze z Polski. Zresztą jak słyszałem, „Pokój Czarnych Płyt” już nawiązał kolaborację z wytwórnią Soulspazm, a siedmiocalowy krążek o którym wspominałem wyżej, został zmasterowany przez samego Dave’a Cooley’a (Stones Throw), który pracował nad ostatecznym brzmieniem wielu produkcji Madliba. Niedawno ukazały się dwa dynamiczne mikstape’y pokazujące bogactwo Polskiej muzyki, jeden pełen kompozycji z katalogu Pronit, drugi ukazujący zasoby wydawnictw Muza Polskie Nagrania, po odsłuchu nie zastanawiałem się długo i zaproponowałem Galusowi udział w projekcie Footprints, oto co otrzymałem w odpowiedzi zwrotnej:

Miks „Diggin Europe: The Mission 60'-80'” jest kolażem nagrań, które powstały w Europie w latach 1960-1980, zawiera on takie gatunki jak Jazz, Big Beat, Funk, Muzyka Elekroniczna, Psychodeliczna i Rock. W przeciwieństwie do poprzednich dwóch miksów, które zawierały nagrania Polskich artystów wydanych przez Muza Polskie Nagrania i Pronit, tutaj spotykają się utwory artystów europejskich z takich krajów jak Węgry, Czechosłowacja, Niemcy, Rosja, Rumunia, Portugalia, Francja. 68 utworów użytych w miksie, zostało starannie wyselekcjonowanych z prawie tysiąca płyt winylowych, wydanych na starym kontynencie kilkadziesiąt lat temu. Ideą "Diggin Europe: The Mission 60'-80'" jest pokazanie tożsamości muzyki tworzonej w Europie w najlepszych latach dla rozwoju muzyki.


Footprints #16 Galus Pokój Czarnych Płyt - Diggin Europe: The Mission 60'-80' (MIRROR) (Kliknij tutaj żeby ściągnąć)
(Grudzień 2010)



1. Lokomotiv GT - Prologue and Trialogue (Pepita, Hungary 1980)
2. Olympic - Harem (Supraphon, Czechoslovakia 1973)
3. Karel Ulach and his orchestra - Romance For a Crown (Supraphon, Czechoslovakia 1980)
4. Maria Pahomenko - Grusti (Melodija, Russia 1971)
5. Stephan Sulke - Nee Fraulein (Intercord, Germany 1976)
6. Bergendy - Automatic Love (Pepita, Hungary 1981)
7. Helena Vondrackova - Az Pujde Dest do Travy Spat (Supraphon, Czechoslovakia 1977)
8. Adamo - Ensemble (Amiga, France 1971)
9. Tereza Kessovia - Love Story (Balkanton, Bulgaria 1973)
10. Apostol Group - A Family Conference (Pepita, Hungary 1978)
11. Omega 6 - Mozgo Vilag (Pepita, Hungary 1974)
12. Merveilleuse Mireille - Je Ne Sais Pas, Ne Sais Plus (Melodija, Russia 1973)
13. Szabados Quartet - Az Eskuvo (Pepita, Hungary 1974)
14. Dorin Anastasiu - Chiar Daca Tu (Electrocord, Romania 1977)
15. Apostol Group - Hol Egy Dallam (Pepita, Hungary 1978)
16. Xanten Sekura - Symphonie 1 (BASF, Germany 1978)
17. Mireille - Tu m'as Donne' La Vie (Amiga, Germany 1973)
18. Marcela Laiferova - MLC (Opus, Czechoslovakia 1969)
19. Klaus Doldinger - Ataraxia Part 2 (Amiga Jazz, German Democratic Republic 1978)
20. Locomotiv gt - Es Jott a Doktor (Pepita, Hungary 1975)
21. Vladimir Misik - Deserted Alley (Supraphon, Czechoslovakia 1971)
22. Syrius - Broken Dreams (Pepita, Hungary 1976)
23. L.Georgiev - Sha (Balkanton, Bulgaria 1965)
24. Cidalia Meireles - Macau (Alvorada, Portugal 1973)
25. Presser Gabor - Electromance (Pepita, Hungary 1982)
26. Marie Laforet - A Demain My Darling (Musidisc, France 1974)
27. Sonja Salvis - Moulin De Mon Coeur (Supraphon, Czechoslovakia 1970)
28. St.Eturski - The Love of the Sailor (Balkanton, Bulgaria 1971)
29. Aktuell - Etude (Amiga Jazz, German Democratic Republic 1976)
30. Frank Schobel - Sie Naht Ja Schon Ihr Hochzeitskleid (Amiga, German Democratic Republic 1975)
31. Passport - Eternal Spiral (Atlantic, Germany 1973)
32. P.Hammel - Blaznowe Byty (Opus, Czechoslovakia 1975)
33. HetFo - Shall I See You Again (Pepita, Hungary 1973)
34. G.Gorbovsky - Gloomy, Rain Evening (Melodija, Usrr 1983)
35. Zsoldos Imre - Charleston Egyveleg Some Of these Days (Pepita, Hungary 1976)
36. C.Kokyan - Msarurgwa (Melodija, Russia 1973)
37. Isabelle Aubret - Quelque Chose (Polydor, France 1968)
38. G.Grigoriu - Inima Mea e a Ta (Electrocord, Romania 1969)
39. Maria da Gloria - Um dia Voltaras (Alvorada, Portugal 1968)
40. Ray Connif - Softly, As In a Morning Sunrise (Amiga, DDR 1972)
41. A.Pugacheva - The Angel On Duty (Melodija, CCCP 1981)
42. HetFo – Weekday Ballads (Pepita, Hungary 1973)
43. Wladimir Wistotski - Ships (Melodija, Usrr 1980)
44. Barris, Koehler, Moll - Wrap Your Troubles in Dreams (Amiga, German Democratic
Republic 1977)
45. Lokomotiv GT - Prologue and Trialogue (Pepita, Hungary 1980)
46. G.Kuprevicius - 3 (Melodija, CCCP 1979)
47. Eugen Rotaru - In Zori (Electrocord, Romania 1971)
48. Mihaly Tamas - Ride of the Valkyries (Start, Hungary 1983)
49. Lovomotiv gt - Circus (Pepita, Hungary 1980)
50. Gabor Novai - Mar Nem Tudom (Pepita, Hungary 1976)
51. S.Mladenov - My Rails (Balkanton, Bulgaria 1971)
52. Vaclav Neckar - Nautilus (Supraphon, Czechoslovakia 1972)
53. Isabelle Aubret - Nous Dormirons Ensemble (Polydor, France 1969)
54. Alex Imre - Amor, Mon Amour, My Love (Electrocord, Romania 1970)
55. B. Myljawyn - Rozy cwet (Melodija, Russia 1977)
56. Jean - Michel Caradec - New York (Polydor, France 1974)
57. Kr. Stanishev - Play Upon Words (Balkanton, Bulgaria 1971)
58. Daliah Lavi - ...Und Meine Traurigkeit (Polydor, Germany 1976)
59. A.Zoller - Aphrodite (Philips, Germany 1966)
60. Dainuoja Viktoras Malinauskas - Elegija (Melodija, CCCP 1972)
61. Alexandra - Schwarze Engel (Philips, Germany 1969)
62. Horst Geipel - Satin Doll (Amiga, German Democratic Republic 1981)
63. Fonograf - Prelude (Pepita, Hungary 1976)
64. Jeanne Bichevskaya - Why Do You Sit Up Until Midnight (Melodija, Ussr 1980)
65. W. Tamalja - Withe Girl (Melodija, Ussr 1973)
66. M.Magomayev - Peaceful Be Your Home (Melodija, Ussr 1980)
67. Eugen Rotaru - Rumba (Electrocord, Romania 1976)
68. Chris Doerk - Du Bist Da (Amiga, German Democratic Republic 1975)

czwartek, 19 sierpnia 2010

Footprints vol 15: the Spirits of Agiel - Footprints on Saturn by Dworak

Minęło pięć miesięcy od ukazania się czternastej części Footprints, uwielbiam tę nieregularność i brak ciśnienia na ramy czasowe. Tym razem inicjatywa stworzenia następnego woluminu powstała przez przypadek. Byłem kolejny raz w Warszawie i nagle przypomniałem sobie o Footprints! Za każdym razem gdy tam przyjeżdżałem, kompletnie zapominałem zaproponować przyjaciołom z Warsoul Sessions Crew, aby uzupełnili listę miksów o swoje kompilacje... Tym razem nad niczym nie pracowaliśmy, a gościł mnie Grzesiek Dworakowski i z tego powodu najpierw wypadło na niego. Greg jest muzycznym aktywistą i działa podobnie do mnie, być może stąd nasza łatwość w porozumiewaniu się. Dworak zaczynał od współtwórstwa znanego i szanowanego Polskiego portalu muzycznego Basementalism, obecnie jest członkiem Warsoul Fam i od jakiegoś czasu należy do nieformalnej grupy dziennikarzy muzycznych "Soulution". Jego wcześniejsze miksy mogliście posłuchać w audycjach "Kosmos", którą w radio Roxy prowadzi założyciel Warsoul - Maceo Wyro. Grześkowi nie trzeba było dwa razy powtarzać, propozycja stworzenia Footprints padła tylko raz. Tydzień później mix wylądował na mojej skrzynce wraz z opisem jego filozofii, a raczej instrukcji obsługi słuchania:

"Kiedy wszystko było wszystkim (1:29:25), nie było podziału na dobro i zło, był tylko czas a może go jednak nie było, bo przyszłość, teraźniejszość i przeszłość niczym nie różniły się od siebie, stanowiły jedność (16:33). Spirytualizm był materializmem a fikcja rzeczywistością. Nie było emocji; nienawiści, miłości, bo emocje niczym nie różniły się od czasu, od przestrzeni, myśli czy słowa. Było coś co nie jest do opisania przez język znany ludziom, bo jak można opisać wszystko, gdy wszystko nie różni się od nicości, gdy nie ma różnic, podziałów, pełna symbioza… czy to Bóg? Bóg to tylko słowo, a może matematyka? Może jest w tym logika (1:04:14), suma uwzględniająca wszystkie znane i nie znane elementy wszechświata, włącznie z tymi słowami i Twoimi myślami? (16:44) Wielki wybuch był najpiękniejszym z początków, momentem narodzin wszechświata. Gdy wszechświat nie przekraczał swą wielkością atomowego jądra, wystąpiła eksplozja, eskalacja której przypisujemy materie, myśli i emocje. (11:50) Komponenty kosmosu zaczęły się dzielić, mieszać, tworzyły się pierwsze jądra pierwiastków a z nich gazowe obłoki z których powstawały galaktyki, planety, kontynenty, drzewa, ludzie, emocje, myśli i muzyka świata (1:17:43). Czy słońce, które daje nam motywacje do życia(42:15), jest w takim razie naszą daleką rodziną? W końcu mamy tych samych przodków, w zawiłym drzewie genealogicznym naszej egzystencji. Czy różnimy się czymś od słońca? Przecież jesteśmy elementem tego samego organizmu (1:15). A może gdy dajemy życie naszej twórczości też jesteśmy słońcem? A może instrumentami w orkiestrze kosmosu (13:14) a wszystko jest muzyką. Czy saxofon Johna Coltrane’a, romyślał nad muzyką jego pana? Czy my rozumiemy intencje naszego muzyka? NIE! Dlatego powinniśmy zostać sobą, nie udawać czegoś czym nie jesteśmy (1:42:25) i odegrać naszą partię w tym utworze. Cieszmy się wolnością (35:57) , celebrujmy życie (05:24) i czerpmy z jego esencji (1:11:33). Nie mamy wyjścia, musimy zaufać otaczającemu nas wszechświatowi (1:06:34). Czy to jest religia? Nie wiem… ja raczej nazwałbym to życiem!"

W ten niestandardowy sposób, słowami Dworaka, zapraszam Was do pierwszej części kosmiczno-spirytualistycznej, bo chyba już mogę zapowiedzieć drugą... ale nie odkrywajmy jeszcze wszystkich kart. Przed Wami Footprints #15. Okładka jak zwykle, przygotowana przez Legendarnego RSO196.


Footprints vol 15: the Spirits of Agiel - Footprints on Saturn by Dworak (Klinij aby ściągnąć)
(Sierpień 2010)

Footprints na Soundcloud

1.We Are The Universe - Neil DeGrasse Tyson Skit
2.Marcus Belgrave - Space Odyssey (Tribe, 1974)
3.Build An Ark - The Stars Are Singing Too (Doors Of The Cosmos) (Sunny In LA Mix) (Kindred Spirits, 2003)
4.Sun Ra - Space Is The Place (Blue Thumb Records, 1973)
5.Ras G - Power Of Thought (P-Vine Records, 2008)
6.Instruments of the cosmos - Sun Ra Skit
7.Madvillain - Shadows Of Tomorrow (Stones Throw, 2004)
8.Kankick - Enter The Inside (Yeah) (www.hiphopvinyl.de, 2010)
8.Carlos Niño & Friends - 9 Moons Full (Kindred Spirits, 2009)
9.Salah Ragab And The Cairo Jazz Band - Neveen (Art Yard, 2006)
10.Maulawi - Eltition (Strata Records, 1974)
11.Pharoah Sanders - You've Got To Have Freedom (Theresa Records, 1980)
12.Carlos Niño & Lil Sci Present What's The Science? - Freedom (feat. Tiffany Page) (Shaman Work, 2008)
13.Nomo - Nova (Ubiquity Records, 2008)
14.Mulatu Astatke - Yèkèrmo Sèw (Buda Musique, 1998)
15.The Heliocentrics - Intermission (Now-Again Records, 2007)
16.The Heliocentrics - Age Of The Sun (Now-Again Records, 2007)
17.Abstract Tribe Unique - My Experience Is... ( Massmen Records, 1998)
18.Source Of Labor - Wonder Twins (feat. Kylea) (Sub Verse Music, 2001)
19.Scienz Of Life - Ancient Rituals II (Ain't Nuttin) (Sub Verse Music, 2002)
20.Yesterday's New Quintet - Footprints (Blue Note, 2003)
21.Dorothy Ashby - For Some We Loved (Cadet Records, 1970)
22.Leon Thomas - The Creator Has A Master Plan (Peace) (Flying Dutchman, 1969)
23.Jose James - Spirits Up Above (Brownswood Recordings, 2008)
24.Rashaan Roland Kirk - Spirits Up Above (Atlantic, 1969)
25.Gary Bartz NTU Troop - Celestial Blues (Milestone Records, 1971)
26.Flying Lotus - Arkestry (Warp Records, 2010)
27.Build An Ark - World Music (Kindred Spirits, 2009)
28.John Coltrane - Naima (Atlantic, 1960)
29.Dwight Trible - John Coltrane (Ninja Tune, 2006)
30.Alice Coltrane - Journey In Satchidananda (Impulse!, 1970)
31.Flying Lotus - MmmHmm (Warp Records, 2010)
32.Mono/Poly - The Minds Eye (Clarity & Vision) (Tasteful Licks, 2010)
33.Travellin' - Dwight Trible Skit
34.Take - Dream Suite Instrumental (Inner Current Recordings, 2008)
35.Daedelus - Order Of The Golden Dawn (feat. Laura Darling) (Brainfeeder, 2010)
36.Farewell Earthlings!

niedziela, 14 marca 2010

FOOTPRINTS #14 x SOUL-JAZZ.PL - Tribute to Grover Washington Jr.

Krótko po wydaniu trzynastego woluminu serii jazzowych miksów Footprints, napisał do mnie JMS, pytając czy nadal zajmuję się tym projektem. Bez zastanowienia odparłem twierdząco. Jędrzej Siwek to współtwórca nieistniejącego już serwisu muzycznego wersalka.com, nad którym pracowaliśmy wspólnie od 2004 roku. Od tego czasu każdy z nas uciekł w swoje projekty. JMS incydentalnie publikuje na łamach kwartalnika kulturalnego "Opcje", a od połowy 2009 roku, prowadzi swoją stronę poświęconą muzyce soul oraz jazz - www.soul-jazz.pl. Czternasty Footprints jest inny od poprzednich, głównie przez koncept. Jest to pierwszy hołd złożony tylko i wyłącznie jednemu artyście. Dlaczego akurat Grover Washington Jr? Najlepiej odpowie na to pytanie sam autor miksu:

„Grover Washington Jr uchodzi za ikonę stylu smooth-jazz lat 80. To ważne by zapamiętać: lat osiemdziesiątych. W tych gorszych czasach dla muzyki wielu artystów wraz ze zmianą trendów ukazała swe bardziej komercyjne oblicze. Wymieniać nazwiska inne niż bohatera miksu nie ma sensu, ale proszę uwierzyć na słowo, muzyków idących w komercje było sporo, co nie zawsze kończyło się dobrym rezultatem. Zasadnicze pytanie powinno brzmieć: czy nawet jako twórca smooth-jazzowy Grover Washington Jr trzymał poziom? Otóż trzymał - był najlepszy. Mistrzem można być bez wstydu przyjmując platynowe płyty.

Wybrałem dla Państwa nagrania z wcześniejszej dekady, ponieważ - moim zdaniem - najlepsze płyty pan Washington nagrywał w latach 70. Ówczesne brzmienie inspirowane dźwiękami natury kreowało nowe przestrzenie w muzycznym kolażu jazzu, soulu, funku i R&B. Twórczość Grovera Washingtona Jr była więc niejednoznaczna i - zdecydowanie daleka od skojarzeń z smooth-jazz’em o czym przekonają się Państwo słuchając 14. części serii Footprints”.


Polskojęzycznych słuchaczy odsyłam do artykułów poświęconych artyście, który zagrał pierwszoplanową rolę w #14 części Footprints. Autorem jest oczywiście Jędrzej Siwek. Znajdziecie je tutaj i tutaj. Okładka: Legendary RSO196!



Soul-Jazz.pl x Footprints #14: Tribute to Grover Washington Jr.
(Kliknij aby ściągnąć)
Marzec 2010

1. Moonstreams (Kudu, 1975)
2. Dolphin Dance (Kudu, 1976)
3. Earth Tones (Kudu, 1975)
4. Paradise (Elektra, 1979)
5. Mr. Magic Live (Kudu, 1977)

poniedziałek, 25 stycznia 2010

Master's Voice - Footprints #13

Minęło już trochę czasu od ostatniego miksu Footprints (vol. #12) Pięknych Chłopców, który ostatecznie stał się odrębnym projektem pt. "Foots Don't Fail Me Now" o którym pisałem tutaj. Po ponad sześciu miesiącach prezentujemy kolejną część projektu. Autorem trzynastego woluminu jest pochodzący z Kielc turntablista Master's Voice, członek Displace Image Crew oraz zwycięzca kategorii "Freestyle" na Skrecz.com Battle w 2007 roku. Marcin Lisowski (Master's Voice) związany jest również z utrzymywaniem projektu Tablism.com, który jest spadkobiercą legendarnego w Polsce portalu turntablistycznego znanego jako Skrecz.com. Autorem okładki do trzynastej odsłony miksów Footprints jest Mr. Jayes. Master's Voice skompilował swój miks z utworów które są grane przez orkiestry, większe zespoły i całkiem małe comba-jazzowe, mimo takiego kolażu, koncept nadal zdaje się oscylować gdzieś w okolicach klimatu big-bandowego, tym samym zamyka blisko trzydziestoletnią historię jazzu w zaledwie półgodzinnym secie.



Master's Voice - Footprints #13 (Ściągaj)
Styczeń 2010

1. Milt Jackson Orchestra – Namesake (Fontana, ?)
2. John Coltrane – Countdown (Atlantic, 1976)
3. Wes Montgomery – Scarborough Fair (Mfp, ?)
4. Young Holt Unlimited – How Insensitive (Kent, 1986)
5. George Shearing and the Montgomery Brothers – Love For Sale (Fontana, ?)
6. Terry Gibbs Dream Band – Day In, Day Out (Contemporary Records, 1990)
7. Charlie Scott – The Lady is a Tramp (Avenue, 1971)
8. The Dave Brubeck Quartet – Georgia On My Mind (Fontana, 1959)
9. Louis Armstrong and Duke Ellington – Azalea (Allegro Records, 1966)
10. Johnny Griffin and Eddie “Lockjaw” Davis – Tickle Toe (Fontana, ?)
11. Bob Layzell Band – Basie’s Jump (Avenue, 1971)

środa, 26 sierpnia 2009

Od Bilala po EWH


Zanim wyjdę z domu wrzucić na przedramię postać Sun Ra w stylu Banksy'ego chciałbym zostawić jeszcze kilka słów. Chciałbym napisać przede wszystkim o Bilal'u, który niedawno opublikował swój najnowszy mixtape pt. "The Return of Mr. Wonderful". Całość została zmiksowana przez Dj'a Statik'a. Selekcja jest świetna, bo w jednym miejscu mamy wszystkie utwory w których Mr. Wonderful (bo takie jest Bilala Oliver'a nowe alter-ego) występował przez ostatnie lata. Mamy Jay-Z, Beyonce, Commona, Jay Dee, Mos Def'a, i można by tak wymieniać i wymieniać. Jaram się, czekam cały czas na nowy album, który produkują prze-muzycy z kosmicznego SA-RA Creative Partners. Ciekawe czy kiedyś zobaczymy Bilala w Polsce na jakimś koncercie... może tak. Fajnie by było.

I fajnie pewnie będzie w Październiku otóż istnieje duża szansa na zorganizowanie koncertu Electric Wire Hustle w Warszawie. Jeśli ich jeszcze nie znacie, sprawdźcie myspace oraz ostatnią audycję Benjiego B gdzie pojawił się utwór "Chaser". EWH to trio: Myele Manzanza, Taay Ninh, MaraTK - tworzą razem projekt soulowo-elektroniczny, jak pewnie słyszycie to coś pomiędzy Steve'm Spacekiem a Fat Freddys Drop, no ale ekipa jest w końcu z Nowej Zelandii więc w sumie nic dziwnego. Czekam na LP'ka który już niebawem 09.09.09.

sobota, 15 sierpnia 2009

Podcasty, podcasty, podcasty.


Muzyka się zmienia... promocja muzyki się zmienia, formy komunikacji się nieustannie zmieniają. Wszystko się zmienia... Nie da się tego nie zauważyć, tym bardziej wtedy gdy jak na talerzu widać, jak wszystko jest ze sobą sprzężone. Weźmy chociaż twitter... niby prosty jak budowa cepa, ale śledzisz tych artystów, masz dostęp do tego nad czym aktualnie pracują, a co lepsze wiesz to wszystko bezpośrednio od nich. Często, możesz nawet empirycznie sprawdzić co wyczarowali w nocy, gdy wszyscy jeszcze spaliśmy... Szukanie zajebistej muzyki stało się jeszcze prostsze, zresztą widzę że już pieprze bzdury... muzyka sama nas znajduje! Kiedyś w latach 90-tych, gdy byłem jeszcze dzieciakiem wymieniałem się kasetami, przegrywałem i o muzie dowiadywałem się tyle ile zasłyszałem podczas procesu wymiany. Pamiętam, że wtedy najczęściej wymieniałem się z kumplem z 4-tego bloku który dostawał paczki z USA, stąd przegrywane N.W.A czy pierwszy kontakt ze Slum Village. Fajnie że do okolic 99-tego, wrócili działacze ze Stones Throw... wrzucając w 10 rocznicę klasycznego już dla wielu albumu Lootpack, Soundpieces: Da Antidote. 50#Podcast, to zrzut z kasety która została wydana na początku 99-roku, i tworzyła mega-mix tego co stworzyli w tamtym czasie Madlib, Dj Romes i Wildchild. Musicie to obadać! Kilka zdań prosto ze strony wytwórni:

Side one is tracks from earlier Lootpack singles, side two is tracks from Soundpieces, but throughout the mix are various other Madlib beats - some unreleased, and some that would later get worked into tracks like Madvillain's “Rainbows.”

No właśnie... I teraz sami widzicie, downloader podcastów ITunes'a sam mnie poinformował o możliwości pobrania podcastu, pobrałem go, słucham go, dodajemy do tego że nadających podobne rzeczy kanałów jest wiele. Stąd dociera do mnie wiele świeżości i starości z wielu gatunków muzycznych które mnie interesują, uczymy się i czerpiemy przyjemność z odgłosów wydobywających się z membran głośników... To przestało być trudne tak jak kiedyś. A pewnie wraz z końcem roku będziemy się komunikować za pomocą narzędzi które zupełnie zatrą granicę między piśmiennictwem a oralnością. Pewnie to będzie jakiś przełom... Póki co zostańmy jeszcze chwilę przy twitterze. Z Rasem G, z którym łączy nas wspólna, głęboka fascynacja postacią Sun Ra, wymieniłem kilka wiadomości. Dzięki temu dowiedziałem się o blogu o jakże wyjebistej nazwie Saturn Never Sleeps... Oj znajdziecie tam mocny materiał, którego kontent będzie pewnie jeszcze długo się rozwijał. Puki co, możecie pobrać SNS Podcast No. 1 – Sun Ra:Lectric Source Transmissions by King Britt, jestem do teraz nieźle "wkosmoswzięty" całą ideą. Oto jak zapowiadany jest Podcast:
King Britt’s sonic selections inspired by the first two Saturn Never Sleep Sun Ra:Lectric performances dedicated to the works and creative process of experimental jazz musician Sun Ra.

Mam wrażenie że mixtejpy w sensie taśm skończyły się wraz z rozpoczęciem nowego millenium, a od jakiegoś czasu jesteśmy świadkami nowych narodzin tej samej formy, tylko że w kształcie digitalnym. Ciekawe, jak daleko to jeszcze pójdzie?

czwartek, 18 czerwca 2009

Footprints #12 -> Foots, Don't Fail Me Now

Cytując blog Pięknych Chłopców:
Z bloga Footprints, zniknął nasz jazzowy mixtejp. Od dziś można go pobrać tu: Piękni Chłopcy - Foots Don't Fail Me Now (2009)Nazwa miksu "Footprints Vol. 12" została zmieniona na "Foots, Don't Fail Me Now", czym oddajemy hołd Herbiemu Hancock'owi. Foots... pojawi się wkrótce jako stream na stronie Lovemonk Records, a jego recenzja (jeszcze pod starym tytułem) powinna ukazać się w lipcowym K Magu.


Biorąc pod uwagę zawirowania organizacyjne w związku z ostatnim woluminem, których byłem prowodyrem, miks musiał zostać zdjęty z serii Footprints. W związku z tym że jeden z projektów któremu chwilę poświęcałem uwagę, nie jest już integralną częścią całości nad którą pracowałem przez jeszcze dłuższy czas, postanowiłem odstąpić od dalszej opieki nad serią. Dziękuje wszystkim, zarówno słuchaczom, za to że poświęcili uwagę Footprints jak i twórcom, którzy odwalili najważniejszą robotę, uzupełniając projekt w jakże ważny content. W przyszłości spodziewajcie się nowej odsłony strony, którą przygotował RSO196, jak i wypatrujcie kolejnych woluminów, które możecie kierować do Mentalcuta, chociaż sam przedpremierowo chętnie sprawdzę, a mail'a do mnie macie. Keep Legends Alive!

czwartek, 28 maja 2009

Piękni Chłopcy - Footprints vol. 12

Z koleżeńskim uściskiem dłoni, witam Was znowu bardzo serdecznie. Nie zleciały nawet dwa miesiące, odkąd w projekcie Footprints pojawiła się część jedenasta. Nie zwalniając tempa zrzucamy kolejny mikstejp. Tym razem za selekcje odpowiadał tandem dyskdżokejski Pięknych Chłopców z Krakowa, który znany jest tu i ówdzie z promowania równie "pięknych piosenek". Ci, którzy słuchali wcześniejszych dokonań duetu, mogli spodziewać się wokalizowanych numerów. Tak, tak... Piękni Chłopcy przekopali obszar vocal jazzowych kawałków, łącząc starsze kompozycje ze współczesnymi. Wyszło śpiewająco, humorystycznie i odprężająco... zresztą, najlepiej będzie jeśli sprawdzicie sami!

Za projekt okładki odpowiedzialny jest Animisiewasz, sami przyznacie że wykonał kawał dobrej roboty, prawda? Jednak to nie wszystko, chodzą słuchy o powstaniu fizycznych egzemplarzy. Jeśli dojdzie to do skutku, wszyscy będziemy zaskoczeni formą wydania... A oto kilka przemiłych zdań, które przedpremierowo zostały przyznane dwunastej części Footprints:

"This is simply a superb jazz mixtape.
Good for you, good for the your mama and good for your soul.
You may not know it yet, but you need this."
Senorlobo (Lovemonk, Spain)

"Filled to the brim with my kinda jazz. A quality, open minded selection with a strong sense of humour...congratulations!"
Dom Servini (WAH WAH 45's, UK)

"Tandem Pięknych chłopców pedałuje w jedynym słusznym kierunku. Szczytowałem 5 razy podczas pierwszego odsłuchu"
Envee




Piękni Chłopcy - Footprints vol. 12 (kliknij aby ściągnąć)
(Maj 2009)

01. Lambert, Hendricks & Bavan - Yeh-Yeh (Edit) (RCA, 1963 / Bluebird, 2003)
02. Andy & The Bey Sisters - Sister Sadie (Ace, 1988)
03. Donald Byrd - Brother Isaac (Blue Note, 1965)
04. Stan Getz Presents Jimmi Rowles - Chess Players (CBS, 1977)
05. Basement Jaxx - Buddy (Camberwell Grooves, 1994)
06. Bryony James - Feeling Good (Mercury, 1969 / Dee Jay, 2006)
07. Baaska & Scavelli - Get Off The Ground (M&K Sound, 1976 / Freestyle, 2006)
08. Oscar Brown Jr. - Dat Dere (Sony, 1996 / Jazzman, 2004)
09. Psapp - Everybody Wants To Be A Cat (Ubiquity, 2006)
10. Elaine Delmar - Sneaking Up On You (CBS, 1968 / Dee Jay, 2006)
11 Beck - MTV Makes Me Want to Smoke Crack (Geffen, 1994)
12. Carmen McRae & Dave Brubeck - Take Five (Sony, 1962 / Jazzman, 2004)
13. Przemek Dyakowski - Work Aside (Bam's Upside Down Re-edit) (Outside Music, 2007)
14. Sleep Walker feat. Bembe Segue - River of Love (Bam's Jazzvixa Re-edit)(Especial, 2005)
15. Jose James - Spirits Up Above (Brownswood, 2008)
16. Rahsaan Roland Kirk - Spirits Up Above (Atlantic, 1969 / Rapster, 2007)
17. Japanese Jimmy Dynamite & The Greg Foat Group - Golden Boy Blues (JIZman, 2007)