Dosłownie kilka dni temu odpaliłem twitter i dowiedziałem się że J-1 miał wypadek w Szwecji. Pisałem o nim i o jego projektach na tym blogu wielokrotnie i wciąż nie mogę uwierzyć, że post który publikuję dziś powstaje przez tak tragiczną okoliczność. Poznaliśmy się na legendarnym wydarzeniu w warszawskim Powiększeniu. J-1 i ja od razu znaleźliśmy sporo wspólnych tematów, które doprowadziły nas do późniejszych korespondencji mailowych i przesyłkowych. Umówiliśmy się, że zrobimy w Polsce jeszcze wspólnie rzeczy, nie koniecznie związane z całym projektem Damona. Chcieliśmy doprowadzić do tego, żeby Jovan zagrał trochę imprez z których był doskonale kojarzony w Los Angeles. Z tym większym smutkiem informuję,
J-1 RECORBREAKIN PROMO MIX 4 "THE YELLOW EP"
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Master Blazter. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Master Blazter. Pokaż wszystkie posty
środa, 7 grudnia 2011
środa, 8 września 2010
J-1 "We Love Warsaw"
Jakiś czas temu obiecałem Wam paczkę bitów, które dostałem od J-1'a... ale pojawiło się kilka eventów, czy innych rzeczy i odłożyło się to wszystko w czasie. Oczywiście nic straconego bo ja o wszystkim pamiętam i już się rehabilituję. Najpierw kilka słów organizacyjnych, bo nie dawno gimboje i dzieciaki z podstawówy zaczęli zapierdalać na lekcję, to w modzie kilka zdań "słowem wstępu". Jak pewnie pamiętacie, o Jay'u Coleman'ie pisałem tu i tu, jego myspace znajdziecie tu, a follow'ować go na twitterze możecie tu. Koniec lekcji organizacyjnej. Teraz konkrety:
J-1 - Think About It
Bit który słyszycie powyżej pochodzi z beat-tape'a zatytułowanego "Attack Of The Deer", całość zawiera 14 kawałków i jest do dziś do pobrania za friko, za sprawą HVW8.com. Jeśli czujecie to, co słyszycie powyżej, zachęcam do ściągania całości... tym bardziej że na Fresh Selects znajdowała się zajebista zajawka zachęcająca do sprawdzenia muzyki J-1'a:
The collection consists of 14 rough beats “straight from the MPC,” that range everywhere from laidback jazz loops & grooves to raw drum breaks.To mi wystarczyło za rekomendację.
Następny kawałek, to "Utube". Ten numer pochodzi z EPki, do której linki już są nie aktywne... "The YouTube EP" była do pobrania również za sprawą wyżej wymienianego HVW8.com. Za tymi produkcjami, niestety będzie trzeba pogrzebać głębiej w czeluściach internetu. W każdym razie okładka wyglądała tak:
J-1 - "Utube"
Kiedy J-1 był w Warszawie z Master Blazter, wspominał o tym, że należy do zespołu Shafiq Husayn Ensemble, więc pozwoliłem sobie dopytać go w tej kwestii:
Tak, jestem członkiem zespołu Shafiq'a Husayn'a, a w zasadzie to był zespół który został zmontowany na kilka koncertów. Największą imprezę zagraliśmy w wigilię zeszłego roku, kiedy graliśmy z Eryką Badu w House Of Blues w Los Angeles... to było niewiarygodne doświadczenie. To był skład złożony z samych gwiazd (all star band). Wszyscy muzycy, którzy występowali tego wieczora byli niesamowici, każdy z nich wnosił coś swojego do całości. To była dla mnie przyjemność być częścią tego projektu.
A jak było z Aloe Blacc'iem?
Ta sesja z Aloe o którą pytasz, odbyła się do tej pory tylko raz. Wiesz, jednorazowa akcja. Miejmy nadzieję, że w przyszłości ja i mój brat Aloe, połączymy jeszcze nasze siły żeby zrobić coś fajnego razem...J-1 - Slangtalk
A nad czym skupiasz się teraz? Planujesz nagrać album z Master Blazter, czy to raczej tylko skład koncertowy?
Teraz głównie skupiam się na wydaniu krążka, który ma się ukazać nakładem Recordbrakin Records, myślę że to będzie w pierwszej połowie przyszłego roku. Ale jest też tak jak mówisz, bardzo ważnym jest też wydanie płyty Master Blazter, chcemy to zrobić zaraz po tym, jak wrócimy z trasy w Europie we wrześniu. W przyszłym roku powinna wyjść też kompilacja "Starship 27", która jest swego rodzaju "bitową-odyseją"... Ponadto cały czas trzymam się grania imprez jako DJ, pewnie zgodzisz się ze mną, że jest to część całego tego pozytywnego wajbu. Więc wiesz, staramy się być zajęci i sprawiać żeby podtrzymywać ten wajb.J-1 - Periscope 1
Kiedy słucham bitów które mi podesłałeś, zdaje mi się że mają raczej klasyczne brzmienie, zamierzasz obdarzyć takim brzmieniem jakichś artystów, żeby zarapowali do tego, albo zaśpiewali? Czy jak dawniej, wszystko będzie przyjmowało formy beat-tape'ów? Nie wiem jaka jest twoja misja, nie potrafię wyczuć tego do końca... Z jednej strony słyszę magię lat 90'tych ("Think about It", "Cortex"), a z drugiej strony słyszę już wycieczki w rejony new-beats generation ("Lift Off", "Periscope 1", "Slang Talk", "Utube"). Jesteś gdzieś pomiędzy w tym wszystkim. Jaka jest twoja misja?
Moja misja to, żeby robić to co czuję. Kiedy wchodzę do studia i dotykam sprzętu na którym pracuję, nie myślę o tym żeby to posiadało jakiś określony kształt. Po prostu włączam to gówno, napierdalam ile się da i patrzę w jaką stronę to brzmienie pójdzie. Jestem za pełną swobodą w muzyce, więc nawet nie myślę o MC's czy wokalistach na moich trackach. Ale jakbym miał określić jak brzmi to co teraz robię, to myślę że staram się rozprawić z całym tym elektronicznym brzmieniem... no i jeden cel cały czas pozostaje w mojej głowie... żeby to wszystko było funky!J-1 - Lift Off
Kiedy gadaliśmy w Warszawie wspominałeś również że pracowałeś z Coultrain'em? Podesłałeś mi jeden Wasz wspólny kawałek... Kombinujecie coś więcej? (Na co poświęcę następny wpis).
Taak, będzie jeszcze dużo więcej kolaboracji z Coultrain'em w przyszłości... On jest dla mnie jak rodzina, nasza wspólna praca to naturalny proces.
J-1 - Home
Numer "Slangtalk" jest nieco cięższy od innych, ponadto podpisałeś go POO BAS (BAH) Project, czy to coś co ma pojawić się na jednym z Beat-Soup, które koordynuje Ras G?
No właśnie! Jak mogłem o tym zapomnieć! Jeśli wszystko dobrze pójdzie, to wydam niebawem 10" płytkę przez Poo-Bas (Bah), Pozdrowienia dla mojego ziomka Rasa G!J-1 - Cortex
Woooow... dużo roboty z takimi multimediami. Hope you enjoy.
+Wszystkie zdjęcia autorstwa Macieja Jakobczyka, dzięki Club Collab i Na Stare Milion.
poniedziałek, 23 sierpnia 2010
środa, 4 sierpnia 2010
DâM-FunK & Master Blazter @ Powiększenie
Zapisując te słowa jest już sobota. Siedzę sobie na parapecie w jednym z Warszawskich kwadratów, gdzieś w okolicach placu konstytucji i popijam eferalgan od Kaśki, która niespodziewanie nas gości...W tle leci Roy Ayers Ubiquity a ja w tym zaciszu konam. Dobre dusze załatwiają konopie, mam nadzieję że zabiorą ten wstrętny ból głowy. Czas na reminiscencje, zresztą pierdolenie... jakie wspomnienia?! Skoro Ci którzy byli nadal o tym mówią! Gdy wylogowaliśmy się z hostelu, jeszcze na ulicy obcy mi ludzie rozmawiali między sobą o tym co stało się w nocy w Powiększeniu, o tym że Dam Funk tak dojebał, że stracił głos. Impreza z cyklu tych legendarnych, ale może zacznę od początku.
To nie był dobry dzień na pracę. I to nie ze względu na obowiązki, ale ze względu na to, że trzeba było w niej być. Nie lubię okresu urlopowego. Sam nie byłem na urlopie od trzech lat, a dni wykorzystywałem na eventy takie jakie jak ten. Teraz inni urlopują, bo w końcu są wakacje, ja zapierdalam a powinienem od południa chillować w WWA. No trudno. Życie. Dzień wariata. Godzina szesnasta, koniec kołchozu, w piętnaście minut do domu, prysznic, pakowanie, obiad w biegu, 16:37 autobus z osiedla na dworzec, 17:28 odjazd pociągu. Kurwa!!! Mentalcut miał rację, piątek w południe, w wakacje TLK się nie jeździ, nawet pierwsza klasa była zajebana! No to grzecznie siedzieliśmy w warsie, a kawa którą spożywaliśmy działała jak kreski fufu. W każdym razie, nawet jak na takie warunki potrafiliśmy sobie stworzyć sympatyczną podróż. Jadąc ze Stoną i Asią nigdy się nie nudzę, a tym bardziej sprawiało mi to radość bo dawno nigdzie razem nie byliśmy. Nie wspominam wcześniej nieprzypadkowo Mentalcuta, bo umawialiśmy się już na wspólną podróż, ale okazało się że dopiero dołączy do nas po wpół do ósmej w Kutnie, bo dopiero bilet weekendowy nabierze ważności... W tej radosnej atmosferze, wśród gadek o karierach, krzyżu, relacjach damsko-męskich i innych pierdołach wylądowaliśmy na dworcu Warszawa Centralna. Szkoda że Mentalcut i Dżej mieli inne plany i nie trafili ostatecznie do Powiększenia, w każdym razie macie problem z pociągami? Pierdolcie informacje, Kuba na 100% rozwieje wszystkie Wasze wątpliwości, które wiążą się z podróżowaniem koleją.
W Warszawie podejmowali nas Grzesiek Dworakowski, oraz soon-to-be-big-polish-new-beats-producer Teielte wraz z żoną Justyną. Od samego początku zaznaliśmy warszawskiej gościnności na Saskiej Kępie, w towarzystwie wódeczki i tego drugiego. Taryfa, kierunek Nowy Świat, Powiększenie. Ja jeszcze na chwilę na mój nocleg. Jak się potem okazało bardzo przyjemny crib. Mowa oczywiście o New World's Hostel, chyba najlepszy lokal tego typu w jakim w życiu byłem, schludny, czysty, zajebisty, otwieram drzwi od Rzymu, a tam kolejna ekipa, tym razem Gorzowsko-Szczecińska, od razu pozdrawiam Tomka, Ewelinę i Adama, pamiętajcie, musimy częściej tam wracać, mieliśmy widok na Pałac Kultury! Zrzuciłem torby, uderzyliśmy do klubu. Było jak podejrzewałem, można było się przewracać o znajomych, bo byli chyba wszyscy, których się spodziewałem i których mogłem się spodziewać. W skrócie, pozdrawiam wszystkich!
Co do koncertu, wielu z Was przed wydarzeniem pytało mnie o sprawy formalne z nim związane, ale tym razem niestety Warsoul crew nie miało nic wspólnego z tym przedsięwzięciem, wszelkie gratulacje należą się Club Collab i Na Stare Milion. Świetna koncepcja i jeszcze lepsze wykonanie. Gdy wbijałem do klubu selekcją cieszyli ucho - na górze Ten Typ Mes, a na dole Eltron John. Start nieco się przedłużał, ale tego wieczoru to było nawet lepsze, niż gdyby Master Blazter zagrali o czasie. Każdy mógł ze spokojem nagadać się przy drinku... a potem czas przestał już kompletnie mieć znaczenie. W końcu pojawił się Dam Funk, J-1 i Computer Jay. Rozpoczęli koncert singlową wersją "Hood Pass Intact", oczywiście wykluczając wersy MC Eight'a, powiększenie oficjalnie zostało podpalone! Ludzie dostali z głową, mnie sparaliżował dźwięk wydobywający się ze sceny. Nie żałuję nawet jednej złotówki przeznaczonej na wyjazd do stolicy, popłynąłem z dźwiękiem, darłem ryja na każdym refrenie. Zwariowałem. Myślałem przez sekundę, że na chwilę wyciszą ludzi po takim hicie, ale zaraz potem dojebali jeszcze mocniej... polecieli z "Killdat" co skończyło się awarią gardła w moim przypadku, po wypalonym dołpie, alkoholu i krzyku kwestii "Kill this mothafucka today for U".
Było też miejsce na improwizowane części Computer Jay'a na klawiszach, gdzie słychać było jego ciągoty w stronę bitów nowej generacji. Tak wykręcał generowane amplitudy dźwięków, że myślałem, że zaraz coś się rozleci. Sun Ra byłby dumny. W tym samym czasie, popisał się również J-1, teraz już doświadczyłem empirycznie tego, że nie bez powodu jest nazywany jednym z największych drumerów na zachodnim wybrzeżu, tutaj kolejna myśl... jak na żywo prezentuje się Karriem Riggins czy Chris "Daddy' Dave? Ja pierdole, jeszcze trochę mnie czeka na tym świecie, zanim z niego zejdę. W koncu przyszła pora na najbardziej romantyczny utwór Damona, z mojej ulubionej części "Toeachizown" pt. "Life", chodzi oczywiście o "I Wanna Thank You (For Steppin Into My Life)". Podniecenie w Powiększeniu sięgało zenitu. Master Blazter roznieśli club. Osobiście, nie znam nikogo kto by kręcił nosem. Damon w połowie występu zaczął tracić głos. ale nie było mowy o tym, żeby się poddał, jak przystało na prawdziwego G'. Śpiewał dalej, a ludzie doczekali się nawet bisu, a kiedy J-1 i Computer Jay zeszli ze sceny, Dam Funk został jeszcze za Dj'ką. Niezmordowany typ.
Co tu więcej pisać, Master Blazter rozkładają na łopatki. Wymiatają i rozpierdalają. Bez chwili zastanowienia wpadnę drugi, trzeci i czwarty raz. Polecam każdemu, jeśli będzie jeszcze okazja, bo jak wiadomo to trzy bardzo zajęte postacie, pracujące równolegle nad swoimi prywatnymi projektami. Zaraz po graniu złapałem Computer Jay'a i J-1 w celu podpisania płyty, ale zamieniłem z nimi dwa zdania i zaprosili mnie na drinka, tam dowiedziałem się kilka ciekawych rzeczy. Np. tego, że ta dwójka tworzy regularny skład w Shafiq Husayn Ensemble i że zespół ten niestety nieco poszkodowany trafił na North Sea Jazz Festival, gdyż Shafiq miał do dyspozycji tylko holenderskich muzyków, a nie ludzi z którymi grywa jam sessions w Los Angeles. Ponadto możemy się spodziewać w przyszłości studyjnych nagrań Master Blazter, ale najpierw pojawią się solowe projekty, takie jak EP-ka Computer Jay'a pt. "Switched On" (jeśli dobrze zapamiętałem). Krążek ukaże się nakładem RAMP. Jay jest też mocno związany z All City z Dublina, więc może niebawem też tam się coś pojawi. Jak wspomniałem wcześniej, jego zainteresowania muzyczne najbardziej kręcą się wokół nowych bitów. J-1 raczej będzie brzmiał bardziej klasycznie, głównie jest związany z innymi muzykami jako perkusista, tak jak wtedy gdy grał na sesji z Aloe Blacc'iem, współpracował też z Coultrain'em, a jeśli regularnie czytacie mojego bloga, wiecie kim jest ten wokalista. J-1 produkuje bity, ale na razie nie myślał jeszcze o wydawnictwie solowym, stara się skupiać na sesjach.
Melanż trwał, J.B's wchodził wyśmienicie, zapaliliśmy i w tej jakże przyjemnej atmosferze dyskutowaliśmy o bardziej przyziemnych rzeczach. Szczególnie dobry kontakt i wspólny język złapałem z J-1, który okazał się entuzjastą jazzu i Sun Ra. W końcu wpadł Damon, okazało się że już wcześniej o mnie pytał i pamiętał mnie z wcześniejszych rozmów w necie. Dowiedziałem się że również on ma szersze plany, szczególnie jeśli chodzi o współpracę z MC Eight'em. Pytałem go o Warren'a G, ale Damon ciemno widzi z nim współpracę, grali razem w zeszłym roku, ale Warren raczej nie zamierza wracać. Warto natomiast czekać na projekt ze Steve'm Arrington'em ze Slave, gdyż nakładem Stones Throw, jak pewnie dobrze wiecie ukaże się krążek, "Adolescent Funk". Natomiast w przyszłym roku, następny solowy LP Dam-Funk'a pt. "Infinite Sunset".
Damon to szczególnie otwarta postać, posiada mnóstwo energii i cały czas pragnie mieć kontakt ze słuchaczami, w pewnym momencie przypomniał sobie o tym że ma przy sobie płyty, więc poszedł je sprzedawać i podpisywać. Stona nazwał Damon'a "najmilszą postacią w showbiznesie" za co chętnie przybił nam wysokie piątki. Zabawa trwała dalej, końcówkę mało pamiętam, zabiłem się winem, łychą, browarami, wódą i dżojami. Po czwartej nad ranem poległem na Rzymie... Tyle jeśli chodzi o pierwszy dzień weekendu, przyszedł czas na "Cud Nad Wisłą", ale o tym w następnych wpisach.
+ Z podziękowaniami dla Club Collab i Na Stare Milion crew za wspaniałą imprezę i za udostępnienie fotek autorstwa Karola Grygoruka i Macieja Jakobczyka
wtorek, 20 lipca 2010
DâM-FunK & Master Blazter
Dobra, nie będę "palił Jana" i kopiował materiałów prasowych dostępnych w internecie, bo nie o to się rozchodzi. Zbyt mocno jestem napalony na ten gig, żeby obejść go szerokim łukiem, albo potraktować informację o koncercie skrótem "jabłko + c", "jabłko + v". O samym Damonie, poczytaliście już na fejsie i jeśli śledzicie mojego bloga od dwóch lat to mieliście okazje spotkać informacje o nim już wcześniej... Pierwszy raz pisałem o nim równo dwa lata temu! Potem jeszcze wielokrotnie do jego twórczości się odnosiłem, niecierpliwie oczekując LP "Toeachizown" co ostatecznie zaowocowało dość długim jak na mój blog tekstem. W międzyczasie, bo lekko ponad rok temu, pierwszy raz dał o sobie usłyszeć projekt Master Blazter o którym donosiłem w czerwcu ubiegłego roku. Z tej też okazji pominę opisywanie twórczości, czy postaci jaką jest Dam-Funk, a skupię się na dwójce mniej "kojarzonych" członków formacji, mowa oczywiście o J-1 i Computer Jay'u.
J-1: Pochodzi z Cleveland (to chyba to samo miasto z którego pochodzi Kid Cudi, nie?), instrumentem na którym napierdala jest perkusja! Więc to właśnie J-1 we własnej osobie, stanie za garami w warszawskim Powiększeniu. Przeprowadził się na zachodnie wybrzeże i od razu odnalazł się na tamtejszej scenie... Wprowadzając swój surowy i agresywny styl pomógł stworzyć nowy gatunek muzyczny oparty na funku (o czym dowiedzieć się możemy z jego myspace). W swoje brzmienie implementował wszystko co go inspirowało od James'a Borwn'a, P-Funku, Coltrane'a, Miles'a przez Byrd'a, po Rootsów, Madlib'a i Jay Dee. Jego pierwszym składem był zespół Candiamore, z którym wydał jakieś dwa krążki i kilka bootlegów, potem odbył w tej konfiguracji kilka tras koncertowych. Następnie dołączył do grupy The Freedom Park Allstars, z którymi spotykał się w weekendy na jam sessions. Ten zespół pozwolił mu rozwinąć skrzydła, bo na ulicy słowo się rzekło że J-1 nieźle nakurwia w bębny, i że jest bardzo funky w tym co robi. J-1 pała wielkim uczuciem do winyli i lokalnie zrobił już kilka imprez w Kalifornii. W klipie poniżej, możecie zobaczyć J-1'a w akcji podczas sesji z Aloe Blacc'iem.
Computer Jay: O nim znacznie trudniej coś skrobnąć... nie pozostawił w necie po sobie za dużo śladu, nie ma żadnej notki biograficznej... Nic nie ma. Wiem natomiast że podobnie do Dam-Funk'a i J-1 związany jest z Los Angeles. W przeciwieństwie do jego kolegów z zespołu nie jest tyle kojarzony z modern-funkiem, co raczej z kalifornijską sceną nowo-bitową. Wydał niedawno nakładem RAMP Recordings singiel, pt. "Maintain" gdzie remiksy dostarczyli Mike Slott, FaltyDL i Ikonika. Ponadto jest fascynatem moog'a o czym świadczy "moog magic megamix" dla dublab. No... trochę to dodaje smaku trio Master Blazter... gość związany z new-beats, wypierdalający na moog'u, rhodesie czy podkręconymi własnoręcznie elektro-narzędziami do generacji dźwięków? Myślę że jeszcze o nim usłyszymy...
Chętnych sprawdzenia Master Blazter przed koncertem odsyłam do podcastów HVW8, znajdziecie tam mix przygotowany przez Kutmah'a (którego niedawno zwolnili z więzienia, bo miał jakieś problemy z pobytem w USA), pt. "Blazt Off" oraz "Super Session with Dam Funk, Computer Jay and J-1" - gdzie jest pełen zapis z sesji, do której klip widzicie poniżej:
To co? Mam nadzieję że Powiększenie nas wszystkich pomieści, ale z biletami może być kłopot więc lepiej się spieszcie! Będzie dojebany gig, bo Club Collab i Na Stare Milion przygotowali dla nas więcej niespodzianek. Impreza lata? No raczej! Szczegóły dotyczące miejsca, czasu i ceny biletów znajdziecie tutaj. Zapamiętajcie tę datę 30.07.2010!
czwartek, 25 czerwca 2009
Master Blazter
Super Session with Master Blazter (Dam Funk, Computer Jay and J-1)
Heavyweight Production House (HVW8) to ekipa zajmująca się sztuką i projektowaniem. Skupiają wokół siebie również muzyków... Hawthorne Headhunters, Red, Stoney Rock. Mnie najbardziej zaciekawił skład Master Blazter czyli Dam Funk, Computer Jay oraz J-1. Powyżej możecie zobaczyć ich wspólną sesję jak i ściągnąć podcast... Mocna rzecz. Więcej informacji tutaj.
Heavyweight Production House (HVW8) to ekipa zajmująca się sztuką i projektowaniem. Skupiają wokół siebie również muzyków... Hawthorne Headhunters, Red, Stoney Rock. Mnie najbardziej zaciekawił skład Master Blazter czyli Dam Funk, Computer Jay oraz J-1. Powyżej możecie zobaczyć ich wspólną sesję jak i ściągnąć podcast... Mocna rzecz. Więcej informacji tutaj.
Subskrybuj:
Posty (Atom)















