Dosłownie kilka dni temu odpaliłem twitter i dowiedziałem się że J-1 miał wypadek w Szwecji. Pisałem o nim i o jego projektach na tym blogu wielokrotnie i wciąż nie mogę uwierzyć, że post który publikuję dziś powstaje przez tak tragiczną okoliczność. Poznaliśmy się na legendarnym wydarzeniu w warszawskim Powiększeniu. J-1 i ja od razu znaleźliśmy sporo wspólnych tematów, które doprowadziły nas do późniejszych korespondencji mailowych i przesyłkowych. Umówiliśmy się, że zrobimy w Polsce jeszcze wspólnie rzeczy, nie koniecznie związane z całym projektem Damona. Chcieliśmy doprowadzić do tego, żeby Jovan zagrał trochę imprez z których był doskonale kojarzony w Los Angeles. Z tym większym smutkiem informuję,
J-1 RECORBREAKIN PROMO MIX 4 "THE YELLOW EP"
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Los Angeles. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Los Angeles. Pokaż wszystkie posty
środa, 7 grudnia 2011
wtorek, 28 czerwca 2011
Dam-Funk i Steve Arrington łączą generacje
Historia mojego pierwszego, bardzo pośredniego kontaktu z grupą Slave sięga 2005 roku. Wtedy nawet nie bardzo interesował mnie katalog wytwórni Atlantic... po prostu szukałem wszystkiego, co może mnie zbliżyć do twórczości Sa-Ra Creative Partners, zanim ukazał się ich debiutancki krążek "The Hollywood Recordings". Ich tropem dotarłem do składanki "Atlantiquity", którą otwierał cover utworu "Tonight" zespołu Kleeer. Fajni muzycy brali udział w tym nagraniu, na wokalach między innymi Briana Cartwright znana bliżej jako Jack Davey, Brook Davis (też z duetu J*Davey znany bardziej jako Brook D'Leau) i Rozzi Daime. Oprócz nich jeszcze Georgia Anne Muldrow i Me'Shell NdegéOcello na bassie. Trzeba przyznać, że dziś ten skład robi na mnie piorunujące znaczenie, tym bardziej że sześć lat temu, wiele z tych nazwisk nic nikomu nie mówiło. Świetne intro. Zaraz po tym numerze, wjeżdżał odświeżony klasyk grupy Slave z 1980 roku, w wykonaniu Viktera Duplaixa - mowa oczywiście o "Watching You". Wtedy sięgnąłem do historii żeby dowiedzieć się więcej... ale to już nie ten czas na tego typu opowieści. Skupmy się nad czymś, co ma związek z kierunkiem modern funkowym i liderem grupy Slave - Stevem Arringtonem.
czwartek, 26 maja 2011
Słuchając Goblina
Pamiętacie jak kończył się pierwszy album Tyler'a? Jeśli nie, to odpalcie sobie jeszcze raz numer "Inglorious", w którym dochodzi do symbolicznego uśmiercenia bękarta (a najlepiej odsłuchajcie całość z uwagą od początku). Tyler dokonał samobójstwa sieroty w samym sobie. W ten sposób narodził się goblin. Czym w ogóle jest goblin? Z różnych baśni znamy go jako zieloną postać, brzydką i złą do szpiku kości. Z poprzedniego krążka pamiętamy, że Tyler pokazuje się najczęściej w zielonej czapce, widzi siebie jako człowieka nieatrakcyjnego i przeważnie jest złośliwy, każąc wszystkim wypierdalać.
Słuchając "Goblina" nie mogę uwierzyć w to, że moja interpretacja albumu "Bastard" zdołała się potwierdzić podczas odkrywania drugiej studyjnej płyty. Mało tego, drugi krążek Tyler'a, pomógł mi jeszcze bardziej zrozumieć znaczenie pierwszego. Kto czytał tamten post, ten wie co miałem na myśli, tymczasem autor już w introdukcji informuje słuchaczy jak bardzo się mylili...
Słuchając "Goblina" nie mogę uwierzyć w to, że moja interpretacja albumu "Bastard" zdołała się potwierdzić podczas odkrywania drugiej studyjnej płyty. Mało tego, drugi krążek Tyler'a, pomógł mi jeszcze bardziej zrozumieć znaczenie pierwszego. Kto czytał tamten post, ten wie co miałem na myśli, tymczasem autor już w introdukcji informuje słuchaczy jak bardzo się mylili...
czwartek, 21 kwietnia 2011
Tyler, The Fucking Creator?
Od dłuższego czasu zabieram się do napisania kilku słów na temat Tyler'a, o którym zaledwie wspomniałem w poście poniżej. Ostatnimi czasy narzekam na brak czasu na pisanie, więc zrobię to dopiero teraz. Album "Bastard" starałem się promować gdzie się da, co tu dużo gadać, jestem pod jego ogromnym wrażeniem, dawno mnie coś aż tak nie rozpieprzyło. Między innymi dlatego utwór "VCR" wrzuciliśmy na DDC#6, czy uzupełniłem nim playlistę dla Diggin, która ukazała się dzisiaj. Przeglądałem trochę polski internet i nie znalazłem nic ciekawego na jego temat, doszukałem się zaledwie kilku newsów o nadchodzącej płycie "Goblin", a że wkurwia mnie maksymalnie bezrefleksyjna konsumpcja muzyki w dzisiejszych czasach, to opowiem Wam dlaczego moim zdaniem "Bastard" to kolejny kamień milowy w historii rapu, który prawdopodobnie przepadnie w świadomości odbiorców jak wzory z fizyki w głowach gimbojów.
Pierwszym powodem dla którego powinniście po niego sięgnąć jest to, że jest dostępny zupełnie za darmo. Link na stronie oddfuture.com niestety nie jest dostępny, ale zrobiło się tyle mirrorów, że bez problemu znajdziecie go na google nawet wtedy, gdy podany wyżej link wygaśnie.
Pierwszym powodem dla którego powinniście po niego sięgnąć jest to, że jest dostępny zupełnie za darmo. Link na stronie oddfuture.com niestety nie jest dostępny, ale zrobiło się tyle mirrorów, że bez problemu znajdziecie go na google nawet wtedy, gdy podany wyżej link wygaśnie.
wtorek, 29 marca 2011
Melodyjne manifestacje prosto z Bakersfield CA
Jak ktoś zaglądał na moją stronę w okolicach stycznia zeszłego roku, to z pewnością natrafił na wywiad z postacią ukrywającą się pod ksywką Mono/Poly, który przeprowadziliśmy razem ze Stoną (DDC). Kilka miesięcy później, pod koniec maja kariera Charles'a E. Dickerson'a zaczęła nabierać rozpędu. Otóż nakładem Tasteful Licks, ukazał się debiutancki krążek a w zasadzie karta USB pt. "Paramatma". Album odbił się szerokim echem w gronie entuzjastów new-beats, chociaż słyszałem też pozytywne recenzje od ludzi nie do końca związanych z tym nurtem. Jeśli słuchaliście DDC Radio #5⅓, to wiecie doskonale że w moim zestawieniu "Paramatma" również dostała wyróżnienie. Prawie rok po debiucie, Mono/Poly powraca z 21 minutową EP-ką "Manifestations", która rozwali system nakładem Brainfeeder już 4-tego kwietnia.
środa, 8 września 2010
J-1 "We Love Warsaw"
Jakiś czas temu obiecałem Wam paczkę bitów, które dostałem od J-1'a... ale pojawiło się kilka eventów, czy innych rzeczy i odłożyło się to wszystko w czasie. Oczywiście nic straconego bo ja o wszystkim pamiętam i już się rehabilituję. Najpierw kilka słów organizacyjnych, bo nie dawno gimboje i dzieciaki z podstawówy zaczęli zapierdalać na lekcję, to w modzie kilka zdań "słowem wstępu". Jak pewnie pamiętacie, o Jay'u Coleman'ie pisałem tu i tu, jego myspace znajdziecie tu, a follow'ować go na twitterze możecie tu. Koniec lekcji organizacyjnej. Teraz konkrety:
J-1 - Think About It
Bit który słyszycie powyżej pochodzi z beat-tape'a zatytułowanego "Attack Of The Deer", całość zawiera 14 kawałków i jest do dziś do pobrania za friko, za sprawą HVW8.com. Jeśli czujecie to, co słyszycie powyżej, zachęcam do ściągania całości... tym bardziej że na Fresh Selects znajdowała się zajebista zajawka zachęcająca do sprawdzenia muzyki J-1'a:
The collection consists of 14 rough beats “straight from the MPC,” that range everywhere from laidback jazz loops & grooves to raw drum breaks.To mi wystarczyło za rekomendację.
Następny kawałek, to "Utube". Ten numer pochodzi z EPki, do której linki już są nie aktywne... "The YouTube EP" była do pobrania również za sprawą wyżej wymienianego HVW8.com. Za tymi produkcjami, niestety będzie trzeba pogrzebać głębiej w czeluściach internetu. W każdym razie okładka wyglądała tak:
J-1 - "Utube"
Kiedy J-1 był w Warszawie z Master Blazter, wspominał o tym, że należy do zespołu Shafiq Husayn Ensemble, więc pozwoliłem sobie dopytać go w tej kwestii:
Tak, jestem członkiem zespołu Shafiq'a Husayn'a, a w zasadzie to był zespół który został zmontowany na kilka koncertów. Największą imprezę zagraliśmy w wigilię zeszłego roku, kiedy graliśmy z Eryką Badu w House Of Blues w Los Angeles... to było niewiarygodne doświadczenie. To był skład złożony z samych gwiazd (all star band). Wszyscy muzycy, którzy występowali tego wieczora byli niesamowici, każdy z nich wnosił coś swojego do całości. To była dla mnie przyjemność być częścią tego projektu.
A jak było z Aloe Blacc'iem?
Ta sesja z Aloe o którą pytasz, odbyła się do tej pory tylko raz. Wiesz, jednorazowa akcja. Miejmy nadzieję, że w przyszłości ja i mój brat Aloe, połączymy jeszcze nasze siły żeby zrobić coś fajnego razem...J-1 - Slangtalk
A nad czym skupiasz się teraz? Planujesz nagrać album z Master Blazter, czy to raczej tylko skład koncertowy?
Teraz głównie skupiam się na wydaniu krążka, który ma się ukazać nakładem Recordbrakin Records, myślę że to będzie w pierwszej połowie przyszłego roku. Ale jest też tak jak mówisz, bardzo ważnym jest też wydanie płyty Master Blazter, chcemy to zrobić zaraz po tym, jak wrócimy z trasy w Europie we wrześniu. W przyszłym roku powinna wyjść też kompilacja "Starship 27", która jest swego rodzaju "bitową-odyseją"... Ponadto cały czas trzymam się grania imprez jako DJ, pewnie zgodzisz się ze mną, że jest to część całego tego pozytywnego wajbu. Więc wiesz, staramy się być zajęci i sprawiać żeby podtrzymywać ten wajb.J-1 - Periscope 1
Kiedy słucham bitów które mi podesłałeś, zdaje mi się że mają raczej klasyczne brzmienie, zamierzasz obdarzyć takim brzmieniem jakichś artystów, żeby zarapowali do tego, albo zaśpiewali? Czy jak dawniej, wszystko będzie przyjmowało formy beat-tape'ów? Nie wiem jaka jest twoja misja, nie potrafię wyczuć tego do końca... Z jednej strony słyszę magię lat 90'tych ("Think about It", "Cortex"), a z drugiej strony słyszę już wycieczki w rejony new-beats generation ("Lift Off", "Periscope 1", "Slang Talk", "Utube"). Jesteś gdzieś pomiędzy w tym wszystkim. Jaka jest twoja misja?
Moja misja to, żeby robić to co czuję. Kiedy wchodzę do studia i dotykam sprzętu na którym pracuję, nie myślę o tym żeby to posiadało jakiś określony kształt. Po prostu włączam to gówno, napierdalam ile się da i patrzę w jaką stronę to brzmienie pójdzie. Jestem za pełną swobodą w muzyce, więc nawet nie myślę o MC's czy wokalistach na moich trackach. Ale jakbym miał określić jak brzmi to co teraz robię, to myślę że staram się rozprawić z całym tym elektronicznym brzmieniem... no i jeden cel cały czas pozostaje w mojej głowie... żeby to wszystko było funky!J-1 - Lift Off
Kiedy gadaliśmy w Warszawie wspominałeś również że pracowałeś z Coultrain'em? Podesłałeś mi jeden Wasz wspólny kawałek... Kombinujecie coś więcej? (Na co poświęcę następny wpis).
Taak, będzie jeszcze dużo więcej kolaboracji z Coultrain'em w przyszłości... On jest dla mnie jak rodzina, nasza wspólna praca to naturalny proces.
J-1 - Home
Numer "Slangtalk" jest nieco cięższy od innych, ponadto podpisałeś go POO BAS (BAH) Project, czy to coś co ma pojawić się na jednym z Beat-Soup, które koordynuje Ras G?
No właśnie! Jak mogłem o tym zapomnieć! Jeśli wszystko dobrze pójdzie, to wydam niebawem 10" płytkę przez Poo-Bas (Bah), Pozdrowienia dla mojego ziomka Rasa G!J-1 - Cortex
Woooow... dużo roboty z takimi multimediami. Hope you enjoy.
+Wszystkie zdjęcia autorstwa Macieja Jakobczyka, dzięki Club Collab i Na Stare Milion.
czwartek, 2 września 2010
King Fantastic, czyli gangsta rap nowej generacji
Wczoraj, a w zasadzie dzisiaj w nocy na ścianie fejsbukowej doktora Krank'a natknąłem się na przekozacki klip duetu King Fantastic. Mowa oczywiście o "Why? Where? What?". Zwariowałem jak usłyszałem ten numer! Pomyślałem sobie... ja pierdole, MC nawija głosem podobnym do Ludacris'a, ale bardziej w stylu Micke'ego Rocks'a z Cool Kids, a dzięki producentowi to wszystko brzmi tak, jakby ktoś rapował pod nieco uproszczone bity Lorn'a z Brainfeeder, których mogliśmy doświadczyć na albumie "Nothing Else" (być może przez podobne brzmienie remiksu utworu Biggiego "Suicide Thoughts", ale to zupełnie luźna myśl). Już w nocy zaplanowałem sobie misję na pierwszą godzinę w pracy z samego rana. Musiałem dowiedzieć się coś o nich, sprawdzić czy wydali jakiś album i oczywiście go przesłuchać.
King Fantastic - Why? Where? What?
Czego się dowiedziałem? King Fantastic to Killer Reese One (raper) oraz Troublemaker (producent). Ich misją jest treściwe zbadanie czegoś co nazywają "westcoastsynthesizerbeachbumgangstermusic", a efektem interpretacji tego terminu jest to, co widzimy na powyższym klipie i słyszymy na ich debiutanckim krążku "Finger Snaps And Gun Claps", który pojawił się 15 czerwca i jest do pobrania za friko.
Killer Reese One to członek jeszcze innego duetu z Los Angeles zwanego Bleu Collar, jak podaje magazyn URB (bo strona internetowa King Fantastic jest strasznie uboga w informacje), raper jest również prężnie działającym artystą w południowej Kalifornii. Natomiast Troublemaker jest producentem i DJ'em, podobnie do Killer Reese'a pochodzącym z L.A. Głównie jest znany z remiksów które zrobił dla różnych artystów i zespołów takich jak: Johnny Cash, Linkin Park, czy Matt and Kim z De La Soul, za co zbierał pozytywne recenzje (ten ostatni nawet znalazł się w soundtracku do gry Fifa 2010). Reese i Troublemaker wychowali się na hip-hop'ie, głównie inspirowali się gangsta rapem z zachodniego wybrzeża. Tym sposobem, postanowili zmodernizować dźwięk który miał na nich największy wpływ.
Jeśli klikniecie w powyższy baner, ściągniecie za darmo cały krążek i przekonacie się sami jak to brzmi. Zachęcam tym bardziej, jeśli wkręciliście się w "Why? Where? What?", bo na płycie znajdują się jeszcze lepsze numery. Zresztą, nie wiem czy zauważyliście, ale wprawne oko fana pornoli musiała przyciągnąć całkiem goła dupeczka. Już za odwagę daje klipowi pięć gwiazdek, ale jak przeczytałem że jest to profesjonalna aktorka porno, to spodobało mi się jeszcze bardziej. Na wideo wystąpiła Kristina Rose, jak podaje wikipedia, ma 26 lat i do 2007 roku wystąpiła w 160 filmach! Hehe, underground w Los Angeles ma się dobrze na to wychodzi. Wracając do krążka... zanosi się na to, że będzie to jeden z moich hop-hop'owych faworytów w tym roku. Album nie przekracza 30 minut, przez co słuchacz nie znudzi się wypełniaczami i nie wypierdoli płyty do kosza. Mało tego! Mamy tutaj bager za bangerem, a do tego gangsterskie gówno to jest. Szukałem czegoś takiego odkąd umarł Eazy-E, a Snoop wystąpił w jednym utworze z Katy Perry. Otwierający płytę "Lost Art Of Killing" to prawdziwa petarda, trochę się martwiłem że po takim wejściu może być tylko gorzej, ale jak przystało na prawidziwych G's mamy alfonsowski track "Stop Fucking Playing", czy bardzo zabawny kawałek o jaraniu w stylu koleszki Devin'a "Bonfire Sessions". Mamy też tribute dla wszystkich gangsta graczy z L.A w "Westcoastsynthesizerbeachbumgangstermusic", no i nie mogę przejść obojętnie obok numeru "D-Boy Stance", który świetnie sprawdzałby się na wszelkiego rodzaju imprezach. Wielu raperów i producentów rapu nowej generacji zatacza koło, albo powiela schematy. Artystów takich jak Dom Kennedy, Kid Cudi czy ekip jak Cool Kids, Pac Div lub U-N-I jest jak na lekarstwo. Fajnie że poznałem King Fantastic!
Subskrybuj:
Posty (Atom)












