Strony

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kixnare. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kixnare. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 18 listopada 2010

Kixnare i jego cyfrowy ogród


Jakoś rok temu, chyba nawet mniej więcej w tym samym czasie, spotkaliśmy się z Kixem w Warszawie. Tak! Dokładnie... Było to dzień przed koncertem Sa-Ra Creative Partners, siedzieliśmy w jakieś knajpie na Chmielnej, był też Dworak, Buszek i Andrew Meza. Piliśmy browary i testowaliśmy próbki bitów Kixnare'a. Pamiętam doskonale, jeden z remiksów zrobił na mnie szczególne wrażenie, jeden z najfajniejszych editów z Polskiego Jazzu, jakie dotąd słyszałem... to był remiks Extra Ball chyba, gruba rzecz skąpana w kosmicznym sosie, być może inspirowana właśnie dokonaniami Kreatywnych Partnerów. Ten cały "unreleased shit" wraz ze wczesnymi szkicami "Digital Garden" do dziś trzymam w czeluściach dysku twardego. Słyszę progres, widzę coraz wyraźniej kolejne kontury muzycznych inspiracji Kixnare'a. Zresztą, sami to wiecie, jestem przekonany że przynajmniej raz byliście na imprezie na której Łukasz stawał za deckami. Dobrze wiecie, że idąc na party z udziałem Kixnare'a musicie spodziewać się wszystkiego: zacznie ATCQ, przypomni Camp Lo, wplecie w to edity Eltron'a John'a, przypierdoli sztosem od Floating Points'a, zaskoczy słuchaczy cosmogrammowym "Do The Astral Plane" Flying Lotus'a, czy odświeży klubowiczom letnie kompozycje Dam-Funk'a. Od kilkunastu dni możecie empirycznie sprawdzić nad czym pracował przez ostatni rok (albo i dłużej) Kixnare. Najpierw otrzymaliście intro "Down", do którego obraz przygotowali Sixteen Pads. Muszę przyznać że całkiem duże zainteresowanie towarzyszy temu materiałowi, w dwa tygodnie od premiery tego wideo, nabiło się ponad 18 tyś. wyświetleń:

Zaraz za tym poszedł pierwszy singiel:
Kixnare - Rising Sun

Kilka dni później, a w zasadzie dziś ukazał się drugi:
Kixnare - Tomorrow

Z tego ucieszyłem się najbardziej, bo to mój faworyt z całej płyty... Nie wiem czy chodzi o bębny, zabawy klawiszem, czy o ten chwytliwy sampel wokalny, ale to jest materiał na hit! Zresztą, to nie jedyny numer w którym Kix zdecydował się na tego typu rozwiązania... równie fajnie wpasował wokale w numerze "Never Do U Wrong" czy "Keepthat". Ciekaw jestem odbioru tej płyty przez innych... wiem jedno, każdy znajdzie tam coś dla siebie, album trafi w gust wielbicieli muzyki house, sięgną po nią słuchacze najbardziej progresywnych rozwiązań nowo-bitowych, a i pewnie ludzie którzy nie wychylają nosa poza gatunek hip-hopowy znajdą tu coś dla siebie, chociażby ze względu na jakże krótki (0:44 s.), ale niezwykle klimatyczny przerywnik "Diamonds", przypominający mi bardzo utwór "Like You'll Never See Me Again" Alicii Keys. Sam jestem wielbicielem muzyki Dam-Funk'a czy gościa o ksywce Devonwho, nie obce mi są też modern funkowe próby Onry i gdzieś między nimi wszystkimi wstawiłbym Kixnare'a i jego "Digital Garden". Tylko tyle. Nie będę tutaj wydziwiał i pisał o "poziomie światowym", bo przy wszystkich recenzjach Teielte, takie etykiety były spotykane, a czym my niby się różnimy od reszty świata? Teraz, gdy muzyka wyzbyła się nieuniwersalnego języka, nieszczęsnego Polskiego, który nie zachwyci nigdy obcojęzycznego słuchacza, polscy artyści stają się wolni. Już kilka lat temu uwolnił się Skalpel. Generację temu, bronił się Polski Jazz. Teraz obronił się Teielte, tak jak obronili się Supra 1. Przyjdzie i pora na Kixnare'a i bardzo mocno mu kibicuje, bo pozwalamy światu wreszcie zrozumieć naszą kulturę, abstrakcyjnym komputerowym językiem muzycznym. Świat i tak dużo już stracił... my byliśmy w stanie zrozumieć Jasia Fasole, Monthy Python'a czy Benny Hilla i fajnie mamy, myślę natomiast że nawet przy genialnym tłumaczeniu świat nie pozna świetności Gombrowicza czy genialności Jana Himilsbacha... bo światu się nie chce, jeśli Gilles czy Benji nie dotrą do "Digital Garden" to tylko dlatego, że albo są ignorantami, albo dlatego że są leniwi. Ukłony też po raz kolejny w stronę Animisiewasz'a, który kolejny raz udowodnił że nie jest grafikiem, tylko pełną gębą artystą - warto wydać kasę na fizyczną kopię! Kixnare - dojebałeś po całości!  

środa, 29 września 2010

Tony Allen - Secret Agent (Kixnare Regroove)

Minęły już ze dwa lata od momentu, kiedy otrzymałem od Dave'a McGuire'a pierwszego maila w którym bardzo ciepło wypowiadał się o tym co dzieje się z projektem Footprints. Wtedy okazało się że Dave jest związany z dość znaną na świecie wytwórnią - World Circuit. Zapytał mnie, czy nie chcielibyśmy wykorzystać w swoich miksach trochę muzyki z ich katalogu. Pomyślałem, dlaczego nie? Przecież profil World Circuit świetnie wpisuje się w ideę "We Are Keeping Legends Alive!", a tacy muzycy jak wszystkim znani Buena Vista Social Club czy Tony Allen to ikony muzyki world. Dave wysłał mi mnóstwo materiałów, dzięki czemu podszkoliłem się nieco w tym nurcie, ale aż dwa lata zajęło mi wymyślenie co z tym można zrobić żeby wyszło dobrze.



Jakoś przed wakacjami, skontaktowałem się z Kixnare'em, jednym z obecnie najciekawszych producentów z Polski, który wcześniej silnie związany był ze sceną hip-hopową, aktualnie coraz bardziej się od niej oddalając w stronę new-beats (niebawem ukaże się jego 2LP nakładem U Know Me Records). Zapytałem... Kix czy nie chciałbyś zrobić remiksu Tony'ego Allen'a? On odpowiedział: Jasne, stary już dawno chciałem zrobić coś w takim klimacie. Po kilku dniach otrzymałem wstępną wersję "re-groove'u", który okazał się parkietową bombą! Ze względu na to, że z premierą się trochę wstrzymywałem, gotowa wersja krążyła już po polskich parkietach, szczególnie znajdując uznanie Animisiewasza z tandemu didżejskiego Piękni Chłopcy. Przed Wami, pierwszy ekskluzywny remiks na łamach Footprints. Zapraszam do odsłuchu na soundcloud, a poniżej znajdziecie link do utworu w wysokiej jakości. Za okładkę jak zwykle odpowiedzialny jest Legendarny RSO196.


Tony Allen - Secret Agent (Kixnare Regroove) Kliknij tutaj aby ściągnąć.

niedziela, 7 marca 2010

Nowy winyl Kollage

Jakoś w pierwszej połowie grudnia zeszłego roku, miałem okazje sprawdzić trzy remiksy utworu "Your Love Is My Love" projektu Kollage, o którym wspominałem już na łamach mojego bloga. Pamiętam, że najpierw chyba wszystkie propozycje miały ukazać się na 12", ale potem Groh postanowił wydać 7" z oryginalną wersją utworu i reinterpretacją kolektywu Club Collab, remiksy Przaśnika i Sonar Soula są dostępne tylko w wersji digital, albo znajdują się w czeluściach mojego dysku jako "unreleased shit" (ale teraz, nie jestem pewny do końca). W każdym razie, pomysł z siedmiocalowym krążkiem był rozsądniejszy, na rynku rodzimych siódemek jak na lekarstwo, a wypełnianie 12" utworami które odstają od podstawowej wersji i całkiem fajnego klubowego editu, wydawałoby się być bez sensu (z całym szacunkiem dla Przaśnika i Sonar Soula). Kupujcie winyle od JuNouMi!



Przed nami już ósmy winyl od Funky Mamas and Papas.

Kollage - 'Your love is my love' 7" (FMAP 008)
side A: album version
side B: club collab version

Za nazwą Kollage kryje się projekt który tworzy grupa ludzi z Polski i świata. Głównymi inicjatorami przedsięwzięcia są rezydenci Krakowa: raper Koun, oraz producent Kixnare, a wynikiem tejże współpracy jest płyta "Volume 01". "Your Love is my Love" to utwór otwierający płytę, który jest kosmiczną interpretacją przeboju Whitney Houston sprzed paru lat. W kawałku usłyszeć możemy głos Glorii Lamy, szwajcarskiej wokalistki mającej nepalskie korzenie. Strona b singla to remix warszawskiego kolektywu Club Collab, który zadbał o bardziej klubową interpretację utworu.

Płyta ukazuje się w limitowanym nakładzie 250 sztuk, z których tylko 200 przeznaczonych jest do sprzedaży na całym świecie. Poza wybranymi sklepami w Polsce płyta pojawi się w Anglii, Niemczech i Japonii.

Data premiery: 8.03.10.

niedziela, 6 grudnia 2009

O tym jak przywrócono polski hip-hop w Czytelni



Nie ogarniałem podkręcającego się hajpu na imprezę Smarkiego i Kixa jeszcze miesiąc temu. Pamiętam że Kix do mnie napisał, żebym powiedział o tym komu trzeba, zanim bilety trafią do sprzedaży. Ja jakoś przysnąłem, a dwa dni później okazało się że już nie ma wejściówek do Czytelni. Mało tego, ludziska na forach odkupowali od siebie bilety, czasami za wyższą cenę. Prawdziwa masakra! Ale czy nie właśnie to jest w tym wszystkim najfajniejsze? Zrobić kameralny występ i uciąć w pewnym momencie kolejkę? Brak wtedy przypadkowych słuchaczy, a ten kto przychodzi, na serio żywo reaguje na poczynania artystów na scenie. W tym miejscu propsy dla Tasa. Hubert najwidoczniej wie co zrobić żeby zapełnić Czytelnie. To właśnie on ściąga najciekawsze składy z całej Polski, dostarczając nam naprawdę dużo fajnych wrażeń.



Mój melanż trwał już od piątku, wtedy opijaliśmy to, że Golf III Combi, zostaje w rodzinie i nadal będzie nam woził dupska na wakacje. Trochę wódy z tego wieczoru zostało, więc mogliśmy zrobić pospolite ruszenie już o 14:00 w sobotę. Tak zabijaliśmy czas, czekając na Martę i Kixa. Pociąg z Krakowa miał przybyć dopiero na 18:40, więc mieliśmy trochę czasu operacyjnego. Udaliśmy się z Profem, Danielem i gośćmi z Krakowa do Czytelni, na wiśniówkę, browar i soundcheck. Na miejscu był już Smarki Smark wraz ze swoim hajpmenem Tomkiem. Po 20-stej zaczęli wpuszczać ludzi. Więc do koncertu też mieliśmy trochę czasu na "luz i na chlanie".



Kixnare puszczał klasyki. W Poznaniu, miesiąc przed wejściem w nową dekadę już się tak nie gra. Dlatego, w takich momentach zawsze wracam kilka lat wstecz, przypominając sobie melanże na Nowowiejskiego. Fajne to były czasy. Subway był wtedy dla nas klubem, gdzie wchodząc mówiliśmy że wszystkich tam znamy. Teraz, też takie mamy. Ale muzyka jest inna, ludzie są inni i mam wrażenie że my też się zmieniliśmy. Bardzo bym żałował, gdybym odpuścił sobie możliwość przywrócenia wspomnień tamtych czasów... W każdym razie atmosferę przed występem Smarka i Tomka rozgrzał Prof. Trochę freestylował, i zarapował chyba jeden czy dwa kawałki, które zostały gdzieś zarejestrowane i mam je w czeluściach dysku twardego. Pewnie wielu z Was chciało by w końcu usłyszeć coś, co miało by ręcę i nogi - wypalone na jednym nośniku. Czy kiedyś się tego doczekamy? Pewnie nie wie tego sam Prof nawet. Ale to nic. Wyczekane lepiej się słucha. W każdym razie, ludzie wiedzieli po co przyszli tego wieczoru. Prof, raz dwa rozbujał ludzi w Czytelni, a za chwilę wszyscy już skandowali: Smarki Smark, Smarki Smark...



No i potem już działa się magia. Kto był, ten wie. Powiem tak: Dawno nie byłem na koncercie na którym prezentuje się polski rap. Próbowałem już sobie przypomnieć to wczoraj, ale nie dałem rady. Ale nie zmienia to faktu, że nie byłem w życiu na koncercie, gdzie interakcja publiki z artystą była by tak "wzorowa". Ludzie wykrzyczeli wszystkie teksty, znali je na pamięć, zarówno te które pojawiły się na klasycznej już dziś EP-ce "Najebawszy" jak i te, które były tylko gościnnie zarapowanymi zwrotkami. Świetna atmosfera. Feedback materiału, o którym wielu z polskich wykonawców może tylko pomarzyć. Podejrzewam że będzie dostępny materiał wideo z tego koncertu, to wtedy sami zobaczycie o czym mówię.



Nie miałem okazji za bardzo z Smarkim pogadać o tym co zamierza, ale z jednej strony może coś nowego ukaże się w styczniu... a może w styczniu 2011. Na pewno dostaniecie fajne wersy na płycie "Duże Rzeczy" od W.E.N.Y i Rasmentalism. A potem kto wie, w każdym razie wiem, że jeżeli masz dużo na swojej bani i zapierdalasz do roboty i jesteś zajęty ogarnianiem tych normalnych rzeczy w około swojego dupska, to ciężko jest coś zrobić. To jest dużo pracy. Dlatego potrafię zrozumieć, że materiał może wychodzić latami. Być może wtedy odbiór, przez to wyczekiwanie o którym pisałem już wyżej jest o wiele intensywniejszy. W każdym razie, to wszystko wczoraj wyglądało jak na tym teledysku M.O.P... Był na serio ogień. Wielka piona dla dla Smarka, zajebiście że wleciałeś i dałeś możliwość posłuchania na żywo tego co wstrząsnęło polską kilka lat temu i do dziś tak bardzo daje to radę. Piona dla Tomka, byłeś w sobotę najlepszym hajpmenem jakiego Smarki mógł ze sobą zabrać. Masz dużo pozytywnej energii, myślę że też powinieneś coś kiedyś nagrać. Poza tym jesteś niezłym wirownikiem i nieźle się natrzaskałem. Piona dla Kixa, za prowajding najlepszych tracków, które w klubie zawsze będą brzmiały dla mnie dobrze. Powodzenia z Kollagem, bo to powinien być następny materiał, który ludzie powinni przeżywać jak ten krążek ze Smarkiem.



Uświadomiłem sobie tego wieczoru kolejną rzecz w życiu, za co pozdrawiam gorąco ekipę z Gorzowa, żebyście się mogli spotkać przyjechaliście aż do Poznania, nigdy wcześniej nie myślałem o tych rozjazdach w ten sposób, bo zawsze miałem wszystkich na miejscu. Fajnie więc, że dodatkowo opcja spotkania pojawiła się dzięki muzyce. Takie chwile są bezcenne. Jeśli z kimś wczoraj się nie pożegnałem, sorry... dostałem jeden telefon i musiałem się przenieść w inne miejsce. A potem jeszcze musiałem zobaczyć jak się ma balet w Mięsnej. Jeżeli z kimś nie pożegnałem się później w Mięsnej, to też przepraszam. Straciłem głos, dobrze że jest jeszcze tekst.



*Fotki: Leon i Marta

poniedziałek, 5 października 2009

JuNouCast #7 - Kixnare

Matko Boska Częstochowska! Można by krzyknąć, słuchając najnowszego podcastu od JuNouMi. Why iz dat? Bo pewnie jak już dobrze wiecie, autorem miksu jest natywny Częstochowianin - Łukasz Maszczyński, którego świetnie znacie pod ksywą Kixnare. O samej selekcji, mogę powiedzieć tyle co w przypadku woluminu szóstego... był robiony chyba pod mój gust. I bardzo się cieszę, że obok wyjebanych w kosmos utworów których jestem od dawna wielkim fanem (Freestyle Fellowship, Amp Fiddler, Build An Ark + Dwight Trible etc.), znalazły się utwory których wcześniej nie znałem... (chociażby zajebisty utwór "Fly Your Kite" od Burnta Friendmana i Nu Dub Players). Idealny JuNouCast na jesień. Heh, nie mam pojęcia jak długo jeszcze Kix będzie podwyższał poprzeczkę szacunku, którym darzę jego twórczość i kolejne projekty, ale sukcesywnie mu się to udaje... tylko jest jeden problem, jak podwyższać wyżej od najwyższego levelu?

Oto słowo od autora:
Po wielu namowach ekipy Junoumi zdecydowałem się zrealizować podcast, bedący odejściem od formuły z która do tej pory byłem kojarzony. Co prawda klimat soulowo-jazzowy jest tutaj głównym podmiotem, ale całość wydaje się być podróżą po różnych muzycznych miejscach i okresach. Przeważają na nim utwory z bieżącej dekady, które stanowią dla mnie ostatnio największy ładunek muzycznych inspiracji. Jedynym wyjątkiem jest mający już ponad 15 lat jazzowy klasyk hip-hopowego kolektywu Freestyle Fellowship, znakomicie odświeżony ostatnio przez genialnego Jose Jamesa. Reszta jest przekrojem przez to co dla mnie najbardziej wartościowe we współczesnej muzyce: od klimatów związanych z postacią wielkiego nieobecnego Jay Dee (remix "Love Junkie", plus hołd znakomitego producenta Zo! złożony jego twórczości, a także kawałki reprezentantów Europy, mocno inspirowanych Dillą: holenderskiego Up High oraz francuskiego projektu Electric Conversation), aż po projekty związane z niemiecką wytwórnią Compost Records. Nie mogło również zabraknąć spokrewnionych kolektywów Build An Ark oraz Dwight Trible and The Life Force Trio, które zajęły silną pozycje na liście moich faworytów. Zapraszam do odsłuchu...


Nie mogę też nie pochwalić pracy Templera aka Dj Weekid za przekozacką szatę graficzną, I Icka za bezpruderyjną zajebistość w byciu flash developerem, jeżeli chcecie dać im zarobić albo interesujcie się ich twórczością, napiszcie do nich mail'a bo zajebiście z nimi współpracować! Hehe i nie bierzcie za bardzo na poważnie strony domowej Icola, on po prostu jest zarobionym po pachy klientem co klika tyle dla innych że nie ma czasu na swój sajt. Hehe. Nie pozostaje nic innego, jak dodać do ulubionych tę stronkę (Jeśli jeszcze do tej pory ktoś z Was tego nie zrobił?!).

piątek, 25 września 2009

Czym jest Kollage i co przygotowali W.E.N.A/Rasmentalism

Ostatnio napisałem, że nie za bardzo wiem czym jest "Kollage" czyli projekt Szyszki i Kixnare'a... No, ale skłamałem. Coś tam wiedziałem, coś tam też słyszałem. Niezbyt mogłem o tym powiedzieć, więc trochę jakby ręce związane miałem. Postanowiłem dowiedzieć się co mogę ujawnić, czymś z Wami się podzielić. Wymieniłem kilka mejli z Bartkiem i Łukaszem i mamy oficjalny stejtment który uchylił rąbka tajemnicy. Oto, co o projekcie napisał Koun:

Pomysł zrealizowania projektu narodził się pod koniec 2008 roku, podczas mojego pobytu na studiach zagranicą. Tam poznałem Glorię (thank God for J Dilla) – Szwajcarkę, która okazała się być wokalistką „na pół etatu”, udzielającą się w różnych projektach w swoim kraju. A teraz udzieliła głosu na "Kollage". Stroną muzyczną zajął się Kixnare, z którym dobrze się znamy i współpracowaliśmy wcześniej przy okazji Polistyrenu. Na płycie pojawi się też kilku gości. Będą to: Self Says, Russell Tate oraz Numer Raz. Self Says – to raper z Detroit, jakiś czas temu puścił w net dobre EP pt. "Something Out Of Nothing", które przypadło mi do gustu, a on sam okazał się być fajnym gościem otwartym na współpracę. Russell Tate to wokalista i znajomy Kixnare’a. Niesamowity wokal, niesamowita energia, którą musieliśmy w jakiś sposób wykorzystać. Dzięki temu Russell pojawi się na płycie w solowym kawałku. Ostatnim z gości jest Numer Raz – dobrze znany wszystkim fanom rapu w Polsce i jedyny, który spełniał nasze kryteria (śmiech). Luźny styl i mniejszy fejm od innych polskich graczy (chyba nawet mniejszy niż Ci undergroundowi) (śmiech). Po wakacjach nastąpił koniec pracy nad brzmieniem poszczególnych kawałków i… wyszło coś, czego chyba żadne z nas się nie spodziewało. Album, który z początku miał być rapowy, rapowy pozostał tylko w kwestii… raperów (śmiech). Muzycznie to coś, co trudno zaszufladkować. Inspiracje czerpaliśmy zarówno z klasycznych jak i nowoczesnych brzmień (Jay Dee, Kev Bron, Waajeed, DJ Spinna czy SA-RA). Muzyka balansuje więc pomiędzy rapem (oczywiście), soulem, nu-jazzem, elektroniką i sam jeszcze nie wiem czym, bo się nie znam na gatunkach (śmiech). Zobaczymy jak ten mix gatunkowy przyjmie się w naszych polskich warunkach. W podobnym stylu jest także okładka i cały design zaprojektowany przez Balsam studio, które mieści się w Krakowie, a które tworzą nasi dobrzy znajomi. Razem z albumem, dzięki współpracy z Junoumi, wyjdzie 7 cali z "My Love Is Your Love" oraz niespodzianką, która wielu zaskoczy (śmiech).

Ano i sami widzicie, z tymi kolesiami żartów nie ma... trochę odbiegają od Polskich standardów na rzecz poszukiwania trochę innego brzmienia. Słyszałem numer Russell'a i zmiata z powierzchni ziemi. Słyszałem wokal Glorii, w utworze o którym mowa powyżej. Parafrazując Gurala, wiem że będzie to na innym levelu. Ciekawi mnie tylko reakcja prawilnych słuchaczy polskiego rapu, dla których kierunek w którym zamierza iść Kix, może być nie do ogarnięcia... chyba że sami odrobią lekcje które prowadzą od jakiegoś czasu Ommas Keith czy Shafiq Husayn. Bo bez wątpienia idzie to w kosmos. Ja nie widzę przeszkód. Zresztą, co tu dużo będę się produkował... Kixnare nabył niedawno Korga i zremixował na spróbę The Beatles. Sprawdźcie to:
The Beatles - In My Life (Kixnare Remix)

O shit, zapomniałbym o (nieoficjalnej) trackliście:
1. My love is your love (vocal: Gloria Lama)
2. Curtain (vocal: Gloria Lama, rap: Koun)
3. Let it go (vocal: Gloria Lama, rap: Koun)
4. Dym (vocal: Gloria Lama, rap: Koun)
5. Cut off branches (vocal: Gloria Lama)
6. Time (vocal: Gloria Lama, rap: Koun, Self Says)
7. Language (vocal: Gloria Lama, rap: Koun)
8. Heartbeat (vocal: Russell Tate)
9. Powrót (rap: Koun)
10. Nie jestem romantyczny (vocal: Gloria Lama, rap: Koun, Numer Raz)


Na blogu Rasmentalism czytamy:
Singiel “Lataj” to przedsmak albumu W.E.N.A. i Rasmentalism Grają Duże Rzeczy. Wysoko latające wersy, soczyste sample oraz skrecze DJ Torta grają nieźle. Mamy nadzieje, że ten pilot dostarczy Was do celu jakim są Duże Rzeczy, a po lądowaniu klaśniecie w dłonie. Lataj “to jedyna metoda”.

Żeby sprawdzić, musicie wejść na stronę dużerzeczy.com i pobrać singiel. Kurde muszę przyznać, że fajnie im to wyszło. To kolejna Polska produkcja, którą chętnie sprawdzę w tym roku. I możecie mi zarzucić kumoterstwo, bo z Mentosem znamy się już trochę, ale to jeden z najlepszych obecnie producentów w naszym kraju. Ma świetne inspiracje i z bitu na bit jest coraz lepszy. Charyzmy nie można odmówić Rasowi, który pokazał już na pierwszym Rasmentalism jak wygląda według niego dobra muzyka i ładne życie. W.E.N.A za to, to obok Smarkiego jeden z moich ulubionych raperów nowofalowego nurtu. Wierzę, naprawdę wierzę w obietnice tego trio! Zróbcie "Duże Rzeczy".

środa, 16 września 2009

O tym co już jest, a co jeszcze się ukaże

Tym razem napiszę o Polskich tytułach, bo rzadko o nich nawijam... a ostatnio coraz więcej ciekawych rzeczy na rodzimym rynku, więc aż grzech nic nie napisać czy chociażby wspomnieć. Po pierwsze od jakiegoś czasu w obiegu jest dostępny krążek Tetris'a który ukazał się pod tytułem "Dwuznacznie". Nie mogę powiedzieć że jakoś szczególnie czekałem za tym wydawnictwem, bo bym skłamał... jakoś tak mam, że ze spokojem podchodzę nawet do topowych Polskich produkcji, czy też najbardziej w świecie oczekiwanych przez rodzimych słuchaczy płyt. Nie dla tego że jestem leniwy, ale po prostu ogrom muzyki jaki jest do sprawdzenia na świecie, gdzie jakby wyznacza się trendy jest tak duży i trzeba mu poświęcić tyle czasu, że czasami nie ma miejsca na nasze płyty... wiem, wiem... powiecie, że ignorant ze mnie bo tutaj dużo ciekawych rzeczy się dzieje. I tak! Macie racje... tylko w tym roku spodobała mi się płyta Gurala czy Mes'a. A potem pojechałem na Kemp, spotkałem tam Torta i Tet'a z ekipą (których serdecznie pozdrawiam!) I od słowa do słowa i dostałem singiel "Obudź się/Tetrock", przyjechałem na crib, odpaliłem CD i patrze a tutaj niezła petarda! W "Obudź się" ekstra bit, którego autorem jest Qciek, Torcik fajnie na klawiszu... fajne myślę sobie. Za riffami elektrycznej gitary w stylu rock nigdy jakoś szczególnie nie przepadałem, ale tekst w "Tetrocku" jakoś tak do mnie trafił że polubiłem drugi track z singla.

Jakoś na dniach w uszy wpadło mi pełnowymiarowe "Dwuznacznie", i szczerze? Zdziwko mnie chapło. Może nie pod względem lirycznym, bo co do Tetrisowego rapowania to nigdy nie miałem wątpliwości, chyba od tego momentu w którym Tet rozpierdolił na wolnym jakiegoś meksykańskiego ziomala Gurala w Piwnicy 21 po angielsku. Teksty dojrzałe, takie jak ten w "MaMa", storytellersko-imprezowe jak w "Tam i Spowrotem" albo "Porfimao" czy takie które analizują wnętrze człowieka jak w "IDeał", po prostu klasa! Tym bardziej że ja szanuje raperów którzy w tekstach pokazują czego słuchają, a tutaj mamy chociażby follow-up do ATCQ (wspomniane wyżej "Porfimao") czy do NAS'a "World Is Yours" (w traku "Jeden Świat" z W.E.N.Ą - apropo czekam za Dużymi Rzeczami)... chociaż tutaj moje skojarzenie jest bardzo luźne, ale jak trafiłem to się cieszę.
Dalej to już można pisać tylko o bitach... Ja pierdole, ile w Polsce wychodzi płyt gdzie z przyjemnością słucha się siedemnaście tracków? Powiem szczerze że w dziejszych czasach znaleźć taki krążek to nie lada sztuka. A na "Dwuznacznie" dodatkowo mamy niezły miks producentów, po pierwsze props dla duo Qciek/Tort za wyprodukowanie "IDeału" w końcu w Polsce ktoś osiągnął brzmienie bliskie Detroit, nie wiem dlaczego ale kojarzy mi się to z Amp Fiddlerem, a bass z chorym Moodymanem. Ekstra! Ostrym jako producentem jaram się od wielu jego albumów bardziej niż jako raperem... Na "Dwuznacznie" świetna dawka podkładów, fenomenalny bit w "Nieodwracalnie"! No i Tet! Nie wiedziałem że produkuje?! Jaram się "Magnum 2". Fajna płyta. Czekam za woskiem!


Druga rzecz to album Kixnare'a... ukaże się pod nazwą "Kollage" i dużo więcej wam o nim nie jestem w stanie powiedzieć bo sam nie wiem... Nie mam praktycznie żadnych informacji. Więm o zagranicznych gościach, wiem o utalentowanych polskich wokalistkach, słyszałem już dwa kawałki i jestem przekonany że będzie to duża rzecz. Kto wie, może Kix zrobi tym krążkiem zamieszanie na zachodzie?! Oczywiście życzę mu tego bo w pełni na to zasługuje... żałuje że nie mogę pokazać Wam covera utworu Whitney Houston pt. "My Love Is Your Love", ale powiedzieć Wam mogę że w polsce zaczyna być słychać inspiracje najważniejszymi teraz brzmieniami w muzyce np... Sa-Ra. Obadajcie okładkę tego projektu, bo chyba ona tajemnicą już nie jest, skoro Kixnare udostępnił ją na twitterze. Followujcie go!