Strony

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Impreza. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Impreza. Pokaż wszystkie posty

piątek, 27 stycznia 2012

Jeśli nie słyszałeś/aś Night Marks Electric Trio na żywo, to nie słyszałeś/aś ich wcale!

Night Marks Electric Trio... Zdaje się, że są małe szanse że o nich jeszcze nie słyszeliście. Zwłaszcza po rewelacyjnym remiksie "Love Theories" dla Envee'go, który ukazał się jakieś dwa tygodnie temu i udostępnił go chyba każdy mój znajomy na fejsie. To było w istocie mocne... Chłopaki nie czekali długo i kilka dni później wrzucili zapis sesji z wrocławskich Puzzli, gdzie zagrali klasyk od Fat Joe "Shit Is Real" w wersji jazzowej, będącym w zasadzie hołdem w stronę żyjącego jeszcze geniusza Ahmada Jamala. Jest to idealny przykład koncepcji nad którą filozofuję i roboczo nazwałem ją "rekonstrukcją dekonstrukcji". Co to takiego, postaram się wyjaśnić niebawem, odnosząc się do pewnych francuskich koncepcji z połowy ubiegłego wieku. W każdym razie, w związku ze zbliżającymi się koncertami Nocnych Marków w Poznaniu i Warszawie, postanowiłem wyjaśnić Wam nieco czym właściwie są projekty NMET oraz Electro-Acoustic Beat Session. Zapraszam do sprawdzenia rozmowy z Piotrkiem Skorupskim, oraz wysłuchania ekskluzywnego nagrania, które zostało udostępnione na potrzeby tego wywiadu. Słychać w nim echa utworu Kelis, a być może to bardziej nawiązania do "CMYK" - Jamesa Blake'a? Oprócz tego, wpleciony jest też "Feel Like Making Love" - Boba Jamesa, albo bardziej "Serve With Love" Black Spade'a, który po wysłaniu tego numeru, napisał mi tylko, że to jest "Dope!".



wtorek, 17 stycznia 2012

Wpadajcie na R&S showcase, będzie James Blake

O tym co działo się podczas festiwalu Unsound w 2010 krążą miejskie legendy. Znam ludzi, którzy mogli by opowiadać o baletach i afterparty z udziałem Jamesa Blake'a godzinami, jak to miałem okazję wysłuchiwać kilka razy w pociągach, gdzieś w trasie na inne wydarzenia - od dziewcząt którym ten rudawy gostek zawrócił w głowie. Niestety mnie impreza z tym artystą ominie po raz trzeci. Już wszystko było klepnięte, prawie byłem zdecydowany na porządny wir - ale przyszło mi świętować moje urodziny w Poznaniu, o czym już wiecie, a związane z tym ogarnianie nie wypuści mnie z miasta. I tutaj pojawiacie się Wy! Jeżeli doczytacie do końca te kilka zdań o tym, dlaczego warto zjawić się w 1500m2, pojawi się przed Wami pytanie, a potem rozlosuję jedną podwójną wlotkę na tę imprezę, a oprócz tego, jeszcze dwie pojedyncze - chyba zwariowałem!



środa, 11 stycznia 2012

DDC Takeover #1 - Ment XXL, Osses, Icek (Urodziny Seb♡)

Zawsze brakowało mi siły przebicia i odwagi jeśli chodzi o działalność promotorską w Poznaniu. O małe przedsięwzięcia (chyba) z lenistwa nie chciało mi się starać, a o wysokobudżetowych wydarzeniach nigdy nawet nie myślałem, żeby czasem nie stracić. Trochę mnie to bolało. Cieszyłem się, gdy Benda znalazł budżet i zaprosił chłopaków z Electric Wire Hustle na Maltańską Scenę Muzyczną i mogłem w tym pomóc. Później sprawiliśmy, że udało się do Opcji ściągnąć Erica Lau i Andrew Mezę z czego wyszedł całkiem sympatyczny „Warsoul on Tour”.



poniedziałek, 24 października 2011

Warsoul weekend z Na Stare Million w tle

Seb♥: Jestem hardcorem i potem przegrywam z melanżem. To zdanie w pełni opisuje moją chęć celebrowania urodzin. Tak… Pojechałem na pierwszą, jesienną odsłonę Warsoul już w piątek, bo tak się złożyło, że ekipa Na Stare Milion obchodziła drugi rok swojej działalności. Niestety jestem pazerny na siano. Zawsze oszczędzam urlop i nigdy nie jeżdżę Intercity. To oczywiście ma swoje minusy. Działając w ten sposób przy piątku, zawsze można się liczyć z wycieczką przy kiblu, ale w tym przypadku akurat mi się udało. Dostawili trzy wagony, kiedy pozostałe były już totalnie wypełnione. Gdyby tego nie zrobili, pewnie jechałbym na dachu, jak na tym legendarnym zdjęciu z Indii. Na szczęście mój brak zaangażowania w walkę o miejsca siedzące w tym przypadku się opłacił, bo dzięki zachowanemu spokojowi jechałem jak panisko - na siedząco. To zazwyczaj się nie zdarza. Drugim minusem jest jak zawsze zbyt szybko upływający czas. Wyruszając po robocie, dotarłem do Warszawy po dziewiątej wieczorem. Mogłem zapomnieć o prysznicu na Kabatach. Spotkałem Buszkersa pod stacją metra w Centrum i wbiliśmy się od razu do Powiększenia. Na miejscu było już całkiem sporo ludzi, a najfajniejsze było to, że ten wieczór to takie małe, nieoficjalne “diggin party”, co sprowadziło całkiem liczną grupę znajomych z różnych zakątków Polski. Nawet mimo głośnego i popularnego Unsound w Krakowie. Takie spotkania sprzyjają rozmowom, a konwersacje najlepiej prowadzi się z drinem. Zresztą, znacie to z autopsji to co tu będę ględził o rzeczach oczywistych. Najpierw wypiłem piwo, a potem miałem szklankę. Za chwilę szklanka wypełniła się J-Sonowym whisky i wchodziłem na coraz wyższy szczebel melanżu. Zanim jednak nastąpiła apokalipsa w mojej głowie, to pogadałem o tym co w życiu innych pasjonatów muzyki. Najdłużej natomiast pogadałem z Kasią, z którą ustaliliśmy, że warto napisać wspólnie relację, skoro widzimy się w obydwa wieczory. Prawda?
plakat2


czwartek, 13 października 2011

Tak sobie teraz myślę... o Brainfeeder

Tak sobie teraz myślę, że chyba już jesteśmy gotowi na Brainfeeder. Ostatnie dwa lata uświadczyły w tym nie tylko mnie, Was, ale pewnie nawet Flying Lotusa, który będąc w Katowicach na do tej pory jedynym showcasie, stwierdził, że scena w Polsce nie jest jeszcze wystarczająco przygotowana na przyjęcie innych przedstawicieli tej oficyny. Miał wtedy absolutną rację, a ja niepotrzebnie się zastanawiałem o co mu chodziło. W 2009 roku jeszcze nie mówiło się dużo o możliwości zaistnienia new-beats w klubach, a promotorzy nie mieli odwagi zaryzykować swoich pieniędzy inwestując w artystów z Los Angeles. Paradoksalnie, było już Polsce multum ludzi, którzy słuchali tego co wydobywało się z Kalifornii za pomocą szybkich transferów internetowych, w zaciszu swoich własnych lub wynajętych mieszkań. Dzięki twórcom festiwalu Tauron Nowa Muzyka, przez ostatnie trzy festiwale przewinęli się Flying Lotus, Gaslamp Killer, Ras G, Lorn, Teebs i Jaremiah Jae. Dwóch ostatnich zresztą, gościł też Tomek Hoax na imprezach z cyklu Coast2Coast. Wcześniej hostował też Daedelusa na festiwalu Transvisualia. Na Warsoul niebawem wystąpi Taylor McFerrin, a w ramach Przeglądu Form Muzycznych „Kwadrat” z live-actem przybędzie Tokimonsta. Po dwóch latach od występu założyciela Brainfeeder doświadczyliśmy w Polsce prawie wszystkich „core-members”. Teraz przyjdzie tylko czekać na jazzowe odjazdy Thundercata czy Austina Peralty, chociaż „Grzomotokot” odczuł już stan naszych dróg na trasie z Eryką Badu: „Jestem w Polsce. Tutaj jest tyle dziur w drogach! Czuje się jakbym jechał z Indianą Jonesem do Świątyni Zagłady. Moje nery zostały gwałtownie wytrzęsione.”. Także możemy sobie pogratulować. Jesteśmy społecznie i mentalnie gotowi na Brainfeeder, nie tylko w teorii ale i w praktyce. O Taylorze wiecie już sporo, dlatego skupmy się na listopadowym lineupie festiwalu "Kwadrat".




czwartek, 15 września 2011

What'cha wanna do? Do-over!

Kiedy latem w klubach nie bardzo się dzieję, imprezy przenoszą się na ogródki, skwery, plaże i coraz modniejsze kontenery. W Poznaniu jeszcze za dobrze w tym stylu się nie bawiłem. Wrocław wygrał imprezami na dachu Renomy, a przynajmniej tak słyszałem. W Warszawie jest całkiem zajebiście w CUDzie i wiele dobrego mówi się o Placu Zabaw, ale tam akurat nie byłem. Zazdrościłem też Krakowowi, bo dwa lata z rzędu zajebiste pikniki urządziły Natalia i Kasia z MISBHV. Imprezy na świeżym powietrzu, to w Polsce nowość. Przynajmniej te, które mogłyby interesować podobnych ludzi do mnie. Nie mówię przecież o pikniku country w Mrągowie, ani o dyskotece w Post Dali Plaża. Gdy rozmawiałem ze znajomymi promotorami czy dj'ami chcącymi zrobić coś na własną rękę, zawsze słyszałem zdanie w stylu: "chcemy zrobić coś na kształt Do-Over". Nie można się temu dziwić. Imprezy sygnowane nazwą Do-Over są legendarne - potwierdzi to każdy kto ma o nich w ogóle pojęcie. Zresztą potwierdza to choćby laurka od magazynu Fader, która zamyka istotę tego wydarzenia w jednym zdaniu: "Top 5 Summer Parties in the US". Moja świadomość ogródkowych balang z tego cyklu zrodziła się dzięki Stones Throw. Nie pamiętam kiedy, ale to nie jest ważne. Istotnym było kiedyś tam się zjawić.



czwartek, 1 września 2011

Katowickie święto Nowej Muzyki w moim życiu po raz trzeci...

Łooooo... ostatnie dwa tygodnie mnie nie oszczędzały. Ledwo wróciłem z Czech, o czym czytaliście niżej, a już w piątek znowu wypisywałem wniosek urlopowy, by po raz drugi ruszyć na południe. Tym razem miało być krócej i intensywniej. Głównie dlatego, że nie opłacało się tracić wolnego od pracy dnia by potem spędzić pół doby w pociągu i finalnie posłuchać tylko Lamb na koncercie inauguracyjnym. Nie wiem czy to kwestia sztywnych dat bookingów, czy chęć wydłużenia festiwalu do czterech dni... ale wydaje mi się, że otwarcie festiwalu trzema zajebistymi koncertami, z genialnym sobotnim zakończeniem odbiło by się szerszym echem i pozytywniejszymi recenzjami. Gdy dziś przypomniałem sobie poniższy plakat na facebookowym fanpage'u festiwalu, to trochę się do siebie uśmiechnąłem tworząc wstęp do tej relacji. Dlaczego?



poniedziałek, 21 marca 2011

Seiji, SLG, Sentel, Artfruit i JuNouMi Crew w ramach Red Bull Music Academy!

Jeśli czytacie moją stronę regularnie, to z pewnością wiecie do kiedy należy składać aplikację, która może stać się Waszą przepustką do Akademii. Niestety jak zapewne się orientujecie, od tego czasu zrobiło się dość poważne zamieszanie na dalekim wschodzie, spowodowane trzęsieniami ziemi i falą tsunami. Co za tym idzie? Prawdopodobnie akademia w Tokyo się nie odbędzie i zostanie przeniesiona w zupełnie inne miejsce. Nie ma jeszcze oficjalnego stanowiska Red Bull'a w sprawie nowej lokalizacji. Dokładne informacje będą podane gdy tylko sprawa Japonii bardziej się wyjaśni, w każdym razie nadal należy przesyłać aplikacje (do 2-giego kwietnia włącznie). W czasie składania podań nasz rodzimy oddział Red Bulla w większych miastach w kraju organizuje infosesje z udziałem zagranicznych artystów związanych z Akademią, o czym też już wiecie...



Wielu z Was miało okazję zaliczyć tego typu spotkania w Krakowie i w Warszawie. Zresztą o jednej z nich czytaliście w kontekście Warsoul Sessions. Teraz przychodzi czas na Poznań i Wrocław.

poniedziałek, 14 marca 2011

EXILE & HOUSE SHOES @ RBMA WARSOUL MPC LIVE SESSIONS

Warszawskie eventy odbywające się w piątkowe wieczory są dla mnie zwykle trudniejsze niż te, które odbywają się w soboty. Generalnie jest wtedy mniej czasu na wszystko. Z tym że na tej edycji, było paradoksalnie odwrotnie... z mijającym czasem dostawaliśmy go więcej i więcej, co powodowało jeszcze bardziej eksploatującą nas atmosferę oczekiwania.



czwartek, 11 listopada 2010

Warsoul Sessions Live! BTS On Tour: Eric Lau x Andrew Meza x Maceo Wyro


Nowa muzyka z Wielkiej Brytanii zaczyna przedzierać się coraz bardziej do świadomości słuchaczy na całym świecie. Oczywiście nie mówimy tutaj o trendach, które od razu kojarzą się wyspami, zostawmy na chwilę postacie związane z dubstep’em, grime’em, garage’em czy UK funky. Skupmy się natomiast na najmłodszych przedstawicielach brytyjskiej sceny, którzy przychodzą z zupełnie nową jakością do europejskich klubów. Słuchając cotygodniowych audycji Gilles’a Peterson’a w BBC Radio 1 czy Benji’ego B w 1Xtra, pewnie natknęliście się na nazwy takie jak Young Montana?, S.Maharba, Letherette czy Eric Lau. Mary Anne Hobbs, która do niedawna zajmowała się promowaniem w swojej eksperymentalnej audycji w BBC nowych, obiecujących artystów, nazywała wyżej wymienionych „UK’s best kept secret”. Co oznacza taki tytuł? Otóż, jeśli robisz dużo zamieszania, stajesz się coraz bardziej rozpoznawalny, a nie jesteś związany z żadną wytwórnią, wtedy jesteś „najlepszym, utrzymanym w sekrecie”. Świat jest tak skonstruowany, że jeśli ktoś nie jest związany z żadną wytwórnią, a pojawi się w audycjach tuzów z BBC, to jest duża szansa że jeszcze w przeciągu tygodnia, twórca przestanie być „unsigned artist”. Wszyscy wyżej wymienieni artyści związani są z wytwórnią/podcastami BTS. Cóż to takiego? BTS jest to audycja radiowa (Beneath the Surface), której autorem jest Andrew Meza. Ale o tym za chwilę... Skupmy się na Eric'u.


Eric Lau to pochodzący z Londynu producent, który zrzucił metkę „UK’s best kept secret”, już blisko 5 lat temu, za sprawą Gilles’a Peterson’a, dzięki któremu zadebiutował na Brownswood Bubblers w październiku 2006 roku. Zresztą nie raz mogliście go słyszeć, nawet nie wiedząc że to on… jeśli bliska jest Wam muzyka Lupe Fiasco, Dudley’a Perkins’a, Georgii Anne Muldrow, Guilty Simpson’a czy Wildchild’a z pewnością mieliście już kontakt z twórczością Eric’a. Krótko po udziale na składance Gilles’a, Eric podpisał kontrakt z wytwórnią Fat City i w styczniu 2007 roku ukazała się tam jego EP’ka pt. „Eric Lau presents Dudley & Friends”. Wtedy posypał się grad pochlebnych wypowiedzi na temat twórczości tego producenta, nie tylko od najważniejszych dziennikarzy z BBC, ale też od artystów z branży: Phonte z Little Brother powiedział, że Eric to jeden z „najgroźniejszych” producentów, a Dudley uważa, że muzyka Eric’a coś w nim zmieniła.
Być Chińczykiem i wychowywać się Anglii spowodowało że inspirowało mnie wiele rzeczy. Od brit-popu, rocka lat 60-tych, przez Chińską operę aż po hip-hop i scenę zachodnio Londyńską… Myślę że to właśnie moje Chińskie korzenie miały ten subtelny wypływ na wybory brzmienia przy tworzeniu mojej muzyki.” – mówi Eric Lau. Unikalne brzmienie, które sobie wypracował spowodowało że w 2008 roku wydał debiutancki LP w legendarnej wytwórni Ubiquity. Krążek „New Territories” zebrał uznanie nie tylko krytyków, ale i fanów w Polsce i na świecie.
W marcu 2010 roku Eric Lau wydał 7” pt. „Killawatt: V2”. Na krążku gościnnie pojawili się gościnnie Oddisee, Kaidi Tatham oraz Muhsinah. Całkiem niedawno, bo 27 września ukazał się najnowszy instrumentalny projekt producenta pt. „Makin’ Sounds”. Eric Lau w ramach „Warsoul Sessions Live! On Tour” pojawi się wraz z Andrew Mezą pierwszy raz w Polsce.


Andrew Meza pochodzi z Fullerton/Los Angeles. Powinien też być już znany Polskim słuchaczom, gdyż już raz pojawił się w naszym kraju nakręcając imprezę po koncercie Sa-Ra Creative Partners w Powiększeniu. Jego pierwsza audycja pod szyldem BTS Radio powstała 7-mego października 2003 roku, w ten sam dzień w którym Madlib i Jay Dee wydali nakładem Stones Throw Records krążek „Champion Sound”. Pierwszy show, zawierał tylko i wyłącznie numery tych dwóch producentów i przerodził się w cotygodniowy program radiowy który działał nieprzerwanie przez cztery kolejne lata. Andrew Meza w swoich audycjach skupiał lokalnych producentów i raperów z LA, z coraz bardziej progresywnym brzmieniem pochodzącym z różnych stron świata… można tam było usłyszeć wszystko, od miksów Peanut Butter Wolfa, przez J*Davey po Four Tet’a, BTS radio odwiedzili też członkowie The Avalanches, Cinematic Orchestra czy 4Hero. To w audycjach Andrew Mezy można było usłyszeć pierwszy raz o Flying Lotus’ie, Hudson’ie Mohawke czy Georgii Anne Muldrow. Po upływie siedmiu lat, BTS radio stało się znane na całym świecie. Od niedawna BTS Radio działa w nowej formie, w postaci strony internetowej skupiającej gościnne miksy uznanych już twórców lub obiecujących nowych talentów. Teraz BTS przeradza się w wytwórnie. Z tej okazji w listopadzie, w Europie odbędzie się pierwszy tour promujący wytwórnię BTS.

niedziela, 10 października 2010

BBQ HOMECOMING PARTY w/ HACKMAN

W wakacje, w ten jakże parszywy dla imprez klubowych okres, spotkałem na licznych rozjazdach, albo u siebie w mieście wrocławian... no może bardziej wrocławianki (jeśli to czytacie, pozdrawiam serdecznie!). W każdym razie dziewczyny związane z tym miastem bardziej niż ja, bo funkcjonują tam na co dzień w roku akademickim. Narzekały mi na ten Wrocław, oj narzekały... mówią mi: Sebol, u nas nic się nie dzieje! A ja na to: Jak to się nic nie dzieje? Przecież macie BBQ! A one: Racja! Jest BBQ, ale nie oni nie funkcjonują w wakacje. I za to nie lubię wakacji... Masz festiwal, albo siedzisz w chacie i radzisz sobie jak możesz grillami ze znajomymi. Na szczęście, wakacje się skończyły, ludzie wracają do miast, a chłodne powietrze wygania z dworu, zachęcając do wirowania w ciasnych piwnicach kamienic, gdzie jest tak gorąco, że pot skrapla się pod sufitem. Kończą się anonimowe spędy ludzi pod gołym niebem, a zaczyna się prawdziwe klubowe nocne życie. Pewnie każde miasto posiada swoje ulubione miejscówki. W Warszawie mam już kilka, w Krakowie też wiem gdzie powinienem trafić nocą, w Poznaniu ruszyła Opcja i tam spędzę zapowiadaną zimę stulecia. A co we Wrocławiu? Powraca BBQ i powraca Ośrodek. Tak, drodzy koledzy i najdroższe koleżanki Wrocławianki, BBQ już 15.10.2010, otwiera sezon jesień/zima 2011 wraz z Hackman'em.


Kto to taki? Młody ziomeczek z Leeds, zaledwie 20 lat, ale jak przypierdoli, to nie ma zlituj się. Wydaje w RAMP czy Well Rounded, mogliście go zapewne słyszeć w audycjach Benjiego... Dostarczając ekskluzywny miks dla BBQ, Hackman dał się poznać nie tylko jako zajebisty selektor, ale też jako wytrawny poszukiwacz. Doszczętnie rozjebał mnie prezentując w miksie rosyjski Volta Cab... nawet nie wiem czy to duet, wiem natomiast że pochodzi/pochodzą z Ulyanovska, jeśli jeszcze nie sprawdziliście całego miksu, obadajcie ten numer z wplatanymi rymami Guru:
Volta Cab - Memphis Heat

Otagowali to jako "future garage", ale czy to ważne? Groźne to, zajebisty track. Ale to jeszcze nic, jakiś czas temu wpadł mi w ucho remiks innego artysty który już kręcił płytami na BBQ - Mosca. Mowa oczywiście o reinterpretacji utworu T. Williams'a z Terri Walker, naprawdę soulful club music:
T. Williams feat. Terri Walker - Heartbeat (Mosca Remix)

Jeśli Hackman zagra set - przynajmniej tak dobry jak miks który znajdziecie tutaj, to Wrocław długo będzie nosił w pamięci piątkową noc w Ośrodku. Oprócz Hackman'a, całkiem solidna brygada z Polski: Vanatoski, Intreau i Dizzy. To co, wbijacie na BBQ Homecoming Party z Hackman'em? Jeśli tak, to wydam jedno podwójne zaproszenie. Sprawa wygląda tak: jak wygra ziomeczek zabiera koleżankę, a jak wygra panna to... też zabiera koleżankę, albo kogo tam sobie życzy. Pytanie jest takie:


Jakim gatunkiem muzyki zajmował się Hackman zanim poznaliśmy go jako producenta UK funky/Garage?


Nie liczy się kolejność zgłoszeń, odpowiedź przesyłajcie na jozwiak.sebastian@gmail.com, wylosuję zwycięzcę w czwartek.

czwartek, 13 maja 2010

Pierwsze urodziny Warsoul



Jeśli uważnie słuchaliście siedemnastej odsłony audycji Kosmos w Radio Roxy, autorstwa Maceo Wyro, to wiecie już zapewne, że 22 maja kolejna odsłona imprezy sygnowanej nazwą Warsoul Sessions. Do każdej edycji tego wydarzenia staraliśmy się podchodzić z rozmachem, o czym mogą świadczyć zespoły które gościliśmy wcześniej. Do dziś wspominamy z wypiekami na twarzy koncerty Electric Wire Hustle czy Sa-Ra Creative Partners... Tym razem jest podobnie, z tym że data jest szczególna, otóż Warsoul kończy pierwszy rok. Dzieciaki ledwo chodzą zanim skończą rok, a Warsoul? Mam wrażenie, że już dawno nauczył się biegać... bowiem na pierwszych urodzinach wystąpi Fatima i Funkineven!


Po niecałym roku działalności "na własną rękę", Maceo połączył siły z Red Bull Music Academy... Urodzinowy Warsoul Sessions jest wypchany artystami związanymi z tą Akademią. Fatima, urodzona w Sztokholmie, mieszkająca obecnie w Londynie pojawiła się na wykładach Red Bulla w 2008 roku w Barcelonie...
La Rambla Perversion - Cup Of Wine

To właśnie podczas tamtych sesji został zarejestrowany kawałek "Cup Of Wine" - La Rambla Perversion, za którym stoi nikt inny jak Eltron John, przedstawiciel naszego kraju na wykładach w Barcelonie. Efekt tej kolaboracji został niedawno wytłoczony na winylu za sprawą wytwórni związanej z JuNouMi crew, mowa oczywiście o Koh-I-Noor Records, którym przewodzi Jonkper. Świetny utwór prawda? Ale to nie wszystko, Radek Drutis, który obecnie mieszka w Kanadzie i zajmuje się między innymi projektowaniem okładek dla Stones Throw (między innymi ostatni krążek supergrupy jazzowej Madliba, The Last Electro-Acoustic Space Jazz & Percussion Ensemble - Miles Away) również okazjonalnie bawi się w produkowanie muzyki. Wymieniliśmy kilka maili i okazało się że on też nagrał kawałem z Miss Fatimą. Efekt możecie sprawdzić poniżej:
How We Do - Ice Cream ft. Fatima


Kurde, muszę wrócić jeszcze kiedyś do twórczości Radka... Jednak wróćmy do meritum. Jak już wspominałem, obok Fatimy pojawi się jeszcze jedna postać z Eglo... Funkineven 1956. Stevie, to fryzjer z Londynu... nie byle jaki zresztą, bo trzaska taką muzę, że jego pierwsza Epka, promowana nieco wcześniej w audycjach Gilles'a i Benjiego sprzedała się w cztery dni po premierze! Oczywiście mowa o "Kleer EP". Sam się nie załapałem... trudno, tak to jest, jak czasem zbyt długo się zwleka. Niebawem nowy materiał od Funkineven'a, nowości jakie zaprezentował u Benjiego po prostu zmiatają z powierzchni ziemi, jestem pewny że cały ten gorący, jeszcze świeżutki materiał doświadczymy na żywo. Poszukajcie audycji z 28 marca 2010, Funkineven prezentował tam utwory takie jak "You", "Take Back", "Heart Pound", "Must Move" czy fenomenalny, a wręcz kapitalny "She's Acid". Oprócz tego re-union... Niewinni Czarodzieje, Envee i Maceo znowu zagrają wspólnie! Obok nich absolwent RBMA z Toronto czyli Good Paul... + z tego co mi wiadomo, niespodzianka! To wszystko za 20 PLN w przedsprzedaży (Sideone) i 30 PLN w dniu imprezy. Nic więcej już chyba nie jestem w stanie napisać, odsyłam Was do eventu na Facebooku, tam znajduje się materiał prasowy przygotowany przez Maceo Wyro, on najlepiej wyłożył co i jak będzie wyglądało 22 maja w Powiększeniu. Poniżej załączam jeszcze zapis wtorkowej audycji "Alternatywny Magazyn Muzyczny", w Radio Afera. Znajdziecie tam materiał, który będzie można usłyszeć na żywo na pierwszych urodzinach Warsoul. Zapraszamy!
AMM vs. Sebol

wtorek, 4 maja 2010

GUIDO x TEEZY (SUPRA1) x BBQ


Od pewnego czasu, w internecie można natrafić na zaproszenia na kolejną odsłonę klubowego Wrocławskiego hitu, mowa oczywiście o BBQ. Pisałem już o tym przy okazji imprezy z udziałem Mosca, na którą mogliście dostać darmowe wejściówki na moim blogu. Podobnie będzie i tym razem, bowiem Jakub Dymek zostawił jedno, tym razem podwójne zaproszenie na to wydarzenie. Zanim przejdziemy do rozdawania zaproszenia do Wrocławskiego Ośrodka kilka słów od twórców:

Od kiedy w lutym 2009 roku nakładem Punch Drunk Records ukazał się jego singiel 'Orchestral Lab', Guido jest niepowstrzymywalny. Jego melodyjne, basowe kompozycje odmieniły oblicze dubstepowej produkcji i podbiły serca wszystkich od Roba da Banka, po Sindena. Charakterystyczny styl Bristolczyka można tak naprawdę określić jednym słowem: muzyka; w swoich produkcjach Guido nie boi się bowiem stawiać instrumentów i melodii na równi z rytmem i basem. Guido zagości na trzeciej edycji BBQ niemalże w przededniu wydania Jego debiutanckiego albumu "Anidea". Najbardziej oczekiwane LP tego sezonu jeszcze nie trafiło do tłoczni, a już zdążyło wywołać masowy entuzjazm wśród creme de la creme brytyjskich producentów.

Trudno się z tym nie zgodzić... Guido produkuje naprawdę świetne rzeczy, jestem ciekawy zapowiadanej wyżej płyty, bo to najprawdopodobniej z niej pochodzi utwór pt. "Mad Sax", który już gorąco promuje Benji B w BBC 1Xtra. Dzięki takim kawałkom jak te, które wychodzą spod ręki Guido, dubstep jest w stanie odczepić łatkę ciężkiego i trudno dostępnego dla przeciętnego klubowicza, robiąc to przy tym ze smakiem. Jeśli tak jak ja, lubisz getto sound, a do tego nie stronisz od melodyjek, to muzyka Guido jest dla Ciebie. Na imprezę warto też iść bo:

Po polski support również sięgneliśmy na najwyższą półkę. Teezy to 1/2 doskonale Wam znanego duetu Supra1, którzy po zeszłorocznych występach od Hong-Kongu po LA zamknęli się w studio i efekt ich pracy - 'I Still Belive EP' ukaże się niebawem nakładem nowojorskiej oficyny Trouble & Bass.

Jako człowiek, który obserwował i słuchał rozwoju Supra1 niemal od początku, kiedy to napis na plakatach imprez sygnował jeszcze Fluowankaz, mówię Wam bądźcie w sobotę w Ośrodku. Ewolucja jaką dokonał duet od połowy 2008 roku jest ogromna! Nawet jeśli już byliście na setach Tomków, to wiecie dobrze, że jak w dym możecie iść kolejny raz, jeśli są w Waszym mieście. Pure fire! A do tego macie rezydentów z Wrocka, czyli BBQ Crew!

A teraz do meritum... Dlaczego warto wpadać na BBQ party? Najkreatywniejsza odpowiedź zostanie nagrodzona podwójną wlotką na imprezę z udziałem Guido.

poniedziałek, 1 marca 2010

BBQ vol. 2 x Mosca



Od kilku dni w sieci śmiga pierwszy miks sygnowany marką BBQ, którego cover obserwujecie powyżej. Wielu z Was, pewnie jeszcze nie wie kto kryje się za nazwą BBQ Crew... spokojnie, już wyjaśniam. Otóż BBQ, to projekt wspierany przez blog Vodka Tearz oraz wrocławskich dj'ów: Jakuba Dymka i Dizzy'ego Trouble. Od stycznia bieżącego roku, rozkręcają comiesięczny cykl imprez które skupiają entuzjastów takich gatunków jak: UK Funky, House, Future Garage, Heavy Bass, Dubstep i inne... Na "imprezie otwarcia" wystąpili Supra 1, gdy czytałem komentarze przybyłych do Ośrodka, nie znalazłem jęku zawodu. Chłopaki byli po tej imprezie na niezłym hypie, bo praktycznie miesiąc później ogarniają: po pierwsze mix autorstwa Mosca, a po drugie jego booking na 6-tego Marca. Jaram się! I wiecie co?! Gdyby nie fakt, że zaplanowałem już wyjazd do Szczecina tydzień później, sam zjawił bym się w Ośrodku... W każdym razie, chłopaki z BBQ postanowili oddać na konkurs dwie pojedyncze wlotki. Tylko trzeba by jakieś zadanie wymyślić prawda? Prawda! No, to żeby nie było za łatwo, a i żeby organizatorzy z konkursu mieli jakiś pożytek, napiszcie w sekcji komentarzy do piątku (5.03 godzina 16:00):
Kogo chętnie widzielibyście w roli "gwiazdy wieczoru" w przyszłych odsłonach imprez BBQ i krótko uzasadnijcie swój wybór.
Dwie najciekawsze propozycje zostaną nagrodzone darmowym wjazdem na sobotni przytup! Tymczasem dla inspiracji, odsyłam was do omawianego wyżej mixu dla BBQ i nie zapomnijcie potwierdzić obecności na FB:

DOWNLOAD




"Autorem pierwszego w serii miksów BBQ jest MOSCA, londyński dj i producent, którego niesamowity debiut 'Square One EP' spowodował poważne zamieszanie na brytyjskiej scenie, a jego samego wywindował na pozycję najciekawszego nowego nazwiska w UK. W ekskluzywnym miksie dla BBQ nie zawodzi i popisuje się umiejętnością mieszania najnowszych trendów w elektronice z old-skoolową jamajszczyzną co najmniej tak dobrze jak na swojej epce dla Night Slugs. W jego 50-minutowej selekcji, od house'u po grime, znalazło się miejsce zarówno dla niewydanych jeszcze bangerów, jak 'Batak Groove' Julio Bashmore'a, autorskiego materiału: 'Gold Bricks, I See You' ze składanki Fabric, czy klasyków garażu"


EDIT: Zdaniem ekipy BBQ: Najlepsze propozycje artystów mogących wystąpić na przyszłych BBQ podali: Krótki i Magda M! Wchodzicie za friko, jutro na imprezę z Mosca! Podajcie imiona i nazwiska, wpiszemy je na listę.

poniedziałek, 22 lutego 2010

Benji B + Boogie Brain = 4xB

Oj będzie sobie pluł w brodę ten, kogo zabraknie w połowie marca w Jazz Brama Cafe. Otóż z soboty na niedzielę (13,14 marca) w Szczecinie zagra Benji B. Tego kolesia czytelnikom mojego bloga chyba nie muszę przedstawiać, jeśli natomiast ksywa jest Wam obca, odsyłam pod ten adres. Tak, tak... nie mylicie się - to strona BBC 1xtra, i stoi przed Wami otworem cotygodniowa odsłona autorskiej audycji Benjiego w której prezentuje on najnowsze rzeczy, które aktualnie przydarzają się w muzyce. Odnajdziecie tam wszystko co może w sobie nosić pierwiastki słowa soulful, nie ważne czy będzie to house, new beats, UK funky, hip-hop czy soul. A jeśli dobrze liczę, do setów w Szczecinie zostały 2-3 audycje! Przygotujcie się więc, a o bilety postarajcie się wcześniej. Z tego co słyszałem, Jazz Brama to mały klub a zainteresowanie jest bardzo duże. Wiecie dobrze, że nie może Was tam zabraknąć.



Zwykła muzyka niczym tani produkt jest wszędzie. Natomiast dobry festiwal i dobra muzyka to już gatunki szlachetne. Mamy jednak pomysł jak wyposażyć każdego w muzyczny klejnot kto tylko będzie na tyle rozgarnięty, żeby zapamiętać proste hasło otwierające wrota do internetowego, muzycznego sezamu. A brzmi ono: klub.fm.

Wyobraź sobie jak przyjemnie zmienia się twoje otoczenie: w pracy, w domu, a nawet na imprezie. Dobra selekcja to lek na całe zło. Wystarczy mieć dostęp do Internetu. Po ponad 10 latach za gramofonami, setkach zagranych imprez, dziesiątkach audycji radiowych zrealizowanych w innych profesjonalnych rozgłośniach radiowych, niezliczonych przeszukanych półkach z winylami oddajemy Wam efekt naszej pasji – esencję brzmień nowoczesnej muzyki tanecznej. So, just tune in: klub.fm.

DJe, producenci, zapaleńcy i pasjonaci, którzy poświęcają na poszukiwanie tego „idealnego brzmienia” każdą wolną chwilę chętnie podzielą się swoimi znaleziskami z całym światem. Dnb, dubstep, hip hop, funk, nu jazz, broken beats, house – wszystkie te gatunki czują się komfortowo na naszych playlistach, podobnie jak i wy poczujecie się z chwilą kiedy odnajdziecie pasmo klub.fm. Nad stylowością komfortu będzie czuwać Boogie Brain.

Benji B (BBC 1Xtra, Londyn), Calvin I Koval

Dzień 13 marca 2010 będzie dniem historycznym. Wtedy bowiem radio klub.fm wystartuje oficjalnie. Wiemy też że radio w 99% tworzą jego słuchacze. Boogie Brain i klub.fm ma więc dla Was ekskluzywny prezent na „zerowe” urodziny radia. Niekwestionowana światowa gwiazda BBC 1Xtra, Benji B zagra specjalnie dla Was przy oficjalnym starcie.

Wybór akurat tego artysty był dla nas dość oczywisty. Benji B jest wielce wpływowym selekcjonerem, znawcą trendów muzycznych, wizjonerem definiującym przyszłość brzmienia muzyki tanecznej.

Często to dopiero po dotknięciu Jego didżejskich rąk wiele utworów staje się wielkimi hitami. W każdą niedzielę Benji B prowadzi swoją audycję w legendarnej już BBC 1Xtra. Od broken beat, hip-hop, house, garage, jazz, soul po Detroit techno – wszystko jest podane w idealnie dopasowanej formie.

Miejscem tego wyjątkowego wydarzenia będzie wyjątkowy klub znany już w całej Polsce i poza nią ze swojego unikatowego brzmienia i charakteru - Brama Jazz Cafe.

Projekt 4xB jest projektem towarzyszącym III edycji Międzynarodowego Festiwalu Muzycznego „Boogie Brain”. Wyjątkowy artysta, wyjątkowe miejsce, wyjątkowy festiwal. Czy pasujesz do tego zastawu? Zadecyduj sam.


Zapisz się do wydarzenia na Facebooku!

niedziela, 18 października 2009

DUBCITY! Skream i Benga / Scuba / Shackleton @ Eskulap

Madgda, Benga, Skream, Marta i Gosia

Bilet kupiłem w przedsprzedaży. Zainteresowanie tym koncertem wydawało się być duże, więc wolałem nie ryzykować. Poza tym piątka w kieszeni, to bezcenna mineralka która nie jednemu już potrafiła uratować życie.
Do Eskulapu wychodziłem z przeświadczeniem że na niedzielne spotkanie z komunikacją interkulturową nie dotrę. Przeczucie to było strzałem w dziesiątkę, bo impreza w Eskulapie była tak dobra że wychodziłem około 5-tej rano. W tym miejscu gratulacje dla Miza za pomysł sprowadzenia Bengi, Skream'a, Scuby i Shackleton'a w jedno miejsce... cztery tak poważne osobistości jednego wieczoru, to naprawdę imponujące wydarzenie. Eskulap przeżył prawdziwy renesans. Już dano nie pamiętam żeby po 23, w tym klubie na obu poziomach było tyle ludzi.
Przed wejściem Bengi i Skream'a, pod sceną ludzi zebrał Mizu, chwilę po północy mogliśmy już słuchać setu 2/3 tria znanego jako Magnetic Man. Benga i Skream pokazali tej nocy bardzo dużo energii, świetnie bawili się grając przed Polską publicznością. Sound system rozprzestrzeniał bass po dolnych partiach Eskulapu jak należy. Wnętrzności zostały profesjonalnie wymasowane. Highlightem setu dla mnie był puszczony przez Skream'a remiks La Roux - "In For The Kill". Chociaż publika żywo reagowała na praktycznie wszystko co podał duet, a szacun tym większy bo chłopaki oprócz swoich rzeczy, przypominali również petardy z Hyperdub. How nice is that?! Fajnie wychodził również crowd control, związany z klaskaniem. W ogóle rozwiązanie grania metodą B2B był genialnym pomysłem, zwiększyło to różnorodność podawanych jointów i miałem wrażenie, że przysparzało im to więcej radochy z grania. A ja? Oj świetnie się bawiłem...

La Roux - In For The Kill (Skream RMX)


Gdy na scenie jeszcze byli B&S, udało mi się porozmawiać ze Scubą. Trochę wyciszony gość, ale bardzo miły. Zapytałem go o kilka kwestii związanych z możliwościami sprowadzenia do Polski Joy Orbisona, więc kto wie, kto wie... W każdym razie, zaraz potem Scuba rozpoczął swój set, no i nie mógł zacząć innego jak od Hyph Mngo. Heh, śmiać mi się chciało bo tuż przed wyjściem na tę imprezę, zastanawiałem się czy mogę liczyć na odsłuch jednego z najgorętszych singli tego roku na potężnej ścianie głośników Eskulapu. I znowu dostałem to czego chciałem. Chociaż myślałem, że ludzie poznają ten track po jednej nutce, niczym jak w "Jaka to Melodia" ale feedback było słychać dopiero po czterdziestu sekundach, jak wbiły się w bębny... Ogień!
Poszedłem potem na backstage, zrobić pamiątkowe foto, podpisać bilet i zamienić słowo z Bengą i Skream'em. Okazuje się, że to przemiłe chłopaki. Powiedziałem Bendze że pierwszy track jaki w jego twórczości mnie totalnie rozpierdolił, (zresztą nie tylko mnie, ale i ludzi w piwnicach w blokach na Dębcu) był Benga Woz Here, z Red Bull Music Academy z Toronto z 2007 roku. Dostałem "high five" za podejście do rzeczy. Trzeba też przyznać że Benga to niezły party rocker, nie wsparty żadnymi wspomagaczami nieźle radził sobie z wódą.
Madzia i Sebol podczas setu B&S

Jeśli ktoś mnie kiedyś zapyta, czy warto iść na wspólny set Bengi i Skream'a... z bez wątpienia będzie to odpowiedź twierdząca. Jeśli jeszcze tego nie słyszałeś live, musisz jak najprędzej tego dokonać. Świetny event, genialne przeżycie. Jaram się! Na koniec pozdrawiam czytelników mojego bloga. Dzięki za odwiedziny i pozytywny odzew. W szczególności piona dla Magdy M. za ciekawą dyskusje przy barze.

poniedziałek, 24 sierpnia 2009

Wróciłem.

Mentalcut, na swoim blogu, w pierwszym, po najdłuższej, 11-sto dniowej przerwie w pisaniu, wrzucił takie zdanie:

Również dzięki Waszym głosom na tegoroczny HipHop Kemp w Czechach wybrał się Sebol. Z tego co wiem, wrócił cały. Już wkrótce być może relacja na jego blogu.


I mistrzowsko to uchwycił, bo muszę napisać o tym że "nie ma miejsca jak Kemp" - jak mawiają niektórzy. Ja pierdole... nie bywałem na festiwalach, ten był moim pierwszym i jestem w totalnym szoku. Nie wiem czy to przypadłość kilkudniowych eventów, czy po prostu atmosfera na Hip Hop Kempie jest tak wyjątkowa. Zakochałem się. I to nie ze względu na line-up - bynajmniej to już nie to co mnie najbardziej rajcuje w muzyce, ale bawiłem się wyśmienicie i wrócę tam za rok z całą swoją ekipą, bo muszą przeżyć tę jakże cudowną do granic możliwości patologię! I nie mówię już o samej podróży pociągiem, która w jedną jak i w drugą stronę była zajebista, mimo gnieżdżenia się w tłumie przy kiblu. Dżoj sturlany na legalu i miła podróż. Przesiadka we Wrocku, wbitka do pierwszej klasy. Dopłata. 5tka z dymem. Pięknie. 10 - rano na miejscu. Wbijam się po akredytację i spotykam Dj'a Torta z ekipą (przemili ludzie i pozdrawiam gorąco!) zdobyłem akredytację i poszedłem na pole namiotowe rozbić swój trzydniowy dom. Tam czekali na mnie Ada i Luca (którego, jak się okazało znam z Diggin! Big Up! Do zobaczenia w Kato w sobote na FlyLo!) Poznałem ekipę z Włocławka - oczywiście skojarzona z JuNouMi i w zamian za skręcenie dżoja dostałem browara! Od razu wiedziałem że to będzie moja ekipa. Rozbiliśmy namioty i czilowaliśmy na słońcu bo pogoda była Boska. Tego wieczoru widziałem Tetrisa i Torta (świetny występ, energia, publika kumała teksty, moc!), a później El Da Senseia i Returnersów. Poszedłem spać, bo w końcu od 48h byłem na nogach. Rano wczesna pobudka, bo słońce nie dawało wyleżeć w namiotach. Zebraliśmy się i poszliśmy nad jezioro. Ultra melanż do godzin późno popołudniowych i powrót po rum z kolą i następne koncerty. Z piątku pamiętam tylko mocny występ Blu i Exile'a a później Method Mana, bo w międzyczasie musiałem wypocząć na polu, bo byłem zbyt "spatologowany". Potem koncert Method'a - ultra energia, zarówno ze strony artysty jak i publiczości, klasyki Wu Tangu, krzyki i bezcenny uśmiech Cheese'a, po efekcie imprezy którą zagrał. Po tysiąckroć się jaram! Nie dotarłem na imprezy w hangarach później bo jak zwykle bylem zbyt mocno zmelanżowany. W piątek zrobiło się deszczowo. Przynosiło to niezła ulgę, a poza tym, tego wieczoru miał spaść Warszawski Deszcz. A więc pojawiłem się pod sceną jeszcze na koncercie Planet Asia, a zaraz po nich w rytm "Deszczów Niespokojnych" na scenę, z parasolami wbił Tede i Numer Raz z dwona hajpmenami. Kempowicze zaśpiewali cały track, i chłopaki zaczęli od "Od 99' Płynę". Ja pierdole. Pod sceną szał i pogo. Bębny tak napierdalały, jak najlepsze kawałki w golden age (w ogóle, jaram się tym bitem!) i zagrali tak dobrze, że nawet ludzie co nie znali Polskiego komentowali jak bardzo to jest zajebiste. Po prostu Warszafski Deszcz pokazał klasę. Cieszę się że wrócili i to w tak świetnym stylu! Potem poszedłem znowu się czillować do namiotu i przegapilem Devina, i La Coka Nostra (ale ostatnimi akurat się tak nie jaram, więc jakoś nie żałuję, chociaż podobno niezły gnój był jak zagrali "Jump Around"). Żałuję że nie widziałem U-N-I, występu J-Live'a oraz Camp Lo. no ale mój organizm mnie zwiódł, sen okazał się silniejszy - więc trudno się mówi. Jak dla mnie to Kemp, mógłby składać się tylko z pól namiotowych. Niemcy ze swoimi sound-systemami, albo poranno- niedzielny set Dj'a Feel X'a załatwiły by sprawę. Na bank jestem za rok, z całą ekipą!

Pozdrawiam: Adę i Lukę czyli niezastąpionych towarzyszy podróży. Ekipę z Włocławka, nie pamiętam ksywek, dlatego pozdrawiam kolektywnie! No okej, no to w szczególności wymienię Dj'a Gówno, chociaż wiem, że leciałeś w chuja z tą ksywą! Pozdrawiam małolatów ze Świdnicy, przerabiacie tony baki, ultra napędzacie wiry, oby tak dalej - mam nadzieję że jeszcze kiedyś się zobaczymy! Pozdrawiam, klikę z forum SSF, cieszę się że Was poznałem, pewnie będziemy się jeszcze widzieć na festiwalach i nie jedno spalimy! Pozdrawiam ekipę z Poznania, a w szczególności Agatę i Enrikle (prawie Was nie wdziałem!). Propsy dla Ajka, myślałem że łatwiej będzie się znaleźć, ale przynajmniej się przywitaliśmy. Pozdrawiam wszystkich przybyłych za wspólne krzyki, na polu i nad jeziorem, za wspólny melanż, odstąpione piwa, wina, wódkę, rum, whisky i wszystko inne! Kemp jest zajebisty!


Wschód w drodze do Czech

Wyjebista pogoda! Celebrujemy kemp!

Ekipa

Ghettoblaster nad jeziorem

Jezioro!

Włocławski biwak

Dj Gówno! Wanna buy my shit? I got mixtapes only dwieście koron!

Method Man

Warszafski Deszcz

Bezbolesny powrót.