Strony

środa, 19 marca 2014

"Madlib i nasza ekipa staramy się być oryginalni" - archiwalny wywiad z M.E.D.em

Po fascynujących koncertach z udziałem Coultraina i Bena Lamara, Jeru The Damaja, a także po niezapomnianym jeszcze występie, na którym pojawił się W.E.N.A przyszedł czas na kolejną sesję. Już 10 kwietnia na Electro-Acoustic Beat Sessions pojawi się kalifornijski raper M.E.D. (Stones Throw). Debiutował w 1999 roku na legendarnym albumie Lootpack, swoimi zwrotkami uświetniał także krążki Quasimoto. Udzielał się również na wydanym w Blue Note „Shades of Blue” Madliba oraz na Madvillain. Na jego pierwszy solowy album „Push Comes To Shove” (2005) produkcje dostarczali wspomniany wcześniej Madlib, Oh No, Jay Dee oraz Just Blaze. Do drugiego „Classic” swoje cegiełki dołożyli: The Alchemist, Georgia Anne Muldrow i Karriem Riggins. Jest to jego pierwszy jedyny występ w Polsce, a co najważniejsze – jego twórczość zostanie zreinterpretowana przez EABS. Po występie w Los Angeles z bandem BTS, który był emitowany przez Boiler Room, można przypuszczać, że będzie to kolejny pełen emocji wieczór. Bilety na to wydarzenie już są dostępne w przedsprzedaży. Radzę się spieszyć z zakupami, bo ich liczba jest mocno ograniczona. Przy takich okazjach jak ta, zawsze staram się wyciągać archiwalne wywiady przeprowadzone przed laty. Poniższy ma prawie dekadę. Dziś zadałbym dużo innych pytań, niektórych nie postawił bym wcale. Poniższa rozmowa została zarejestrowana na początku kwietnia 2005 roku, niecałe dwa miesiące przed wydaniem debiutanckiego krążka M.E.D.a dla Stones Throw:


„Push comes to shove” została wyprodukowana przez Madliba, Oh No, J Dilla i Just Blaze’a. Każdy z nich prezentuje inny styl, czy udało wam się stworzyć spójny krążek?

Moim głównym założeniem było stworzenie płyty opartej w większości na bitach Madliba. Jednak po ukazaniu się „Jaylib”, Madlib i J Dilla zaprzyjaźnili się. Zostałem mu przedstawiony i utrzymaliśmy kontakt, spotykając się parę razy. Postanowiłem wybrać kilka jego bitów, a Jay Dee zaopiekował się mną. Tak to wyglądało. Pozdrowienia dla niego!

Przed wydaniem płyty pojawiałeś się na wielu innych produkcjach. Dlaczego wydajesz płytę dopiero teraz?

Chciałem, żeby moje imię było kojarzone i chciałem mieć pewność, że będę miał pełen album, ponieważ robiłem mnóstwo pojedynczych kawałków. Byłem kompletnie „surowy”, dlatego też chciałem dać o sobie znać i nagrać album, z którego można wyciągnąć najróżniejsze uczucia.

M.E.D. - Blaxican


Czego możemy spodziewać się po tym krążku? Jakie tematy poruszasz?

Możecie spodziewać się najróżniejszych rzeczy. Będziecie mieli szanse dowiedzieć się czegoś więcej o mnie. Poruszam różne tematy, np. mówię o moim mieście. Znajdziecie też coś dla dziewczyn, a także dla fanów prawdziwego hip-hopu. Każdy utwór jest mocny, tak więc każdy znajdzie coś dla siebie.

Jak wygląda życie w L.A. a dokładniej w Oxnard? Czy jest ono dla Ciebie inspiracją?

Myślę, że wielu raperów z Oxnard chce brzmieć jak ktoś inny. Podobnie jest w Los Angeles. Dlatego dobrą rzeczą jest to, iż ja, Madlib i nasza ekipa staramy się być oryginalni. Próbujemy jak najbardziej zbliżyć się do sztuki. Zakładamy, że wszystko co robimy ma być oryginalne. Nie chcemy brzmieć jak ktoś inny. Nie mamy typowego stylu z L.A., staramy się stworzyć własny.

Jak to jest pracować z Madlibem?

Praca z Madlibem to czysta przyjemność. Kiedyś pracowaliśmy ze sobą naprawdę często. Kiedy był w pobliżu, szliśmy do jego domu. On robił bity, a ja rymowałem. Ale aktualnie jest on bardzo zajęty, gdyż zaangażował się w wiele projektów. Teraz dostaje bit, idę do domu, później do studia. Tak to wygląda.

Niedawno brałeś udział w trasie po europie. Jakie wrażenia? Czy publiczność w Europie różni się od tej w Stanach?

Wydaje mi się, że kultura hip-hopowa w Europie jest bardzo silna. Byłem w Europie kilka razy. Publiczność reaguje bardzo żywiołowo na prawdziwy hip-hop i świetnie się bawi. Dlatego myślę że odbiór hip-hopu w Europie jest inny niż w Stanach. Na dzień dzisiejszy ludzie w Europie trochę bardziej szanują hip-hop jako kulturę.

Masz w planach współpracę z europejskimi artystami?

Tak. Szczerze mówiąc współpracowałem już z ludźmi z Europy. Nadchodzi więcej materiału, gdyż w czerwcu przyjeżdżam do was i będę kontaktować się z europejskimi raperami. Pozdrowienia dla Europy!

M.E.D. - Classic feat Talib Kweli


Miałeś okazje słuchać kiedykolwiek polskiego jazzu? Podobno jest on bardzo drogi w Stanach.

Niestety nie miałem okazji.

Jak trafiłeś do Stones Throw?

Kiedy wyszedł album Lootpack, miałem okazje poznać Peanut Butter Wolfa. Od kiedy byłem blisko Madliba, uczestniczyłem w wielu projektach razem z nim. Myślę, że Wolf chciał współpracować ze mną po usłyszeniu płyty Lootpack na której miałem kawałek z Madlibem. Spodobał mu się mój głos i sposób w jaki brzmiałem. Od tamtego momentu wszystko się jakoś potoczyło. Zaprzyjaźniliśmy się, a ja zacząłem nagrywać kawałki.

Co jest dla ciebie największa inspiracją?

Moją największą inspiracją jest staranie się, a żebym został doceniony. Rapuje odkąd mam dziewięć lat, a zająłem się tym na poważnie od czternastego roku życia. Inspiracją jest dla mnie Madlib, jeżeli chodzi o jego muzykę i kreatywność. Mam wokół siebie wielu dobrych ludzi i dużo dobrej muzyki, co także jest dla mnie inspiracją. Większość z tych rzeczy wiąże się ze sobą.

M.E.D. feat. Hodgy Beats - Outta Control


Pamiętasz stare lata i wiesz co dzieję się teraz z hip-hopem. Czy możesz to porównać?

Kiedyś hip-hop był nieskazitelny. Ludzie robili go z miłości. Nie wydaje mi się, żeby ktoś, kiedyś zarabiał na nim wielkie pieniądze. Teraz jest to przemysł. Wszyscy starają się zarobić jak najwięcej kasy i dążą tylko do tego. Nie robią tego, kierując się sercem. I właśnie dlatego na moim albumie będzie dużo dobrego hip-hopu, który mam nadzieję, że uszanujecie. Wyłącznie czysty hip-hop.

Jakim przeżyciem była dla ciebie współpraca z Eryką Badu?

Ah, sprawa z Eryką Badu. Tak naprawdę jest to sampel z utworu Commona. Nie współpracowałem z nią bezpośrednio.

Opowiedz o najzabawniejszej sytuacji, będąc w trasie.

Niech się zastanowię. Myślę, że pierwszy raz kiedy wyjechałem w trasę był naprawdę śmiesznym doświadczeniem. Nie zarobiłem żadnych pieniędzy. To było wtedy, gdy Lootpack i Oh No zabrali mnie ze sobą. To był nasz pierwszy raz. Widzieliśmy mnóstwo różnych miejsc. Wiele nauczyłem się będąc po za krajem, jeżeli chodzi o inne kultury. Widziałem nowe budynki i poznałem nowych ludzi. Tak więc wydaje mi się, że pierwszy raz był najzabawniejszy.

Czy jest ktoś z kim chciałbyś współpracować w przyszłości?
Jest dużo takich ludzi. KRS One, Nas, Common. Chciałbym oczywiście pracować z Dr. Dre. Jest ich naprawdę wielu. Miałem szczęście, że współpracowałem z J Dilla i Just Blazem. Chciałbym także nagrać coś z Djem Quickiem. Muszę po prostu robić swoje. Działam teraz z Madlibem, według mnie najlepszym producentem. Jestem w dobrej sytuacji więc mam nadzieję, że będę mógł w przyszłości z nimi pracować.

M.E.D. + BTS Boiler Room Los Angeles


Ostatnie słowa do polskich słuchaczy.

Pamiętajcie, żeby grać tylko prawdziwy hip-hop. Wiem, że go kochacie. Pamiętajcie o nowej płycie Quasimoto (3 Maja) oraz o moim debiutanckim albumie, który wyjdzie 31 Maja.

Dzięki za wywiad i mam nadzieję, że do zobaczenia w Europie.

Będę u was w czerwcu, tak więc mam nadzieję, że pojawicie się na moich koncertach. Dzięki!