Strony

czwartek, 10 października 2013

beatbattle.poznan VI wystartowało, reszta zależy od Was

Powoli mija rok od poprzednich, piątych już zmagań polskich producentów beatbattle.poznan. W związku z tym, że jestem całkiem blisko organizacji VI edycji, postanowiłem naskrobać kilka zdań o nadchodzącej edycji. Zacznijmy jednak od początku. Do zespołu dołączyłem pośrednio przez sędziowanie czwartej odsłony zawodów, gdzie zasiadłem w jury obok Noona i Daniela Drumza. Już wtedy dało się wyczuć nowy kierunek i ewolucje tego wydarzenia, zwłaszcza pod względem muzycznym. Impreza zaczęła się zmieniać wraz z tym jak scena reagowała na nowe trendy w muzyce około-hiphopwej. Klasyczne brzmienie cały czas przez nas doceniane, zaczęło robić miejsce nowym-beatom. Pojawiły się też ślady trapowe, dubstepowe i inne mutacje elektroniki, a także muzyka klubowa. Być może w pewnym stopniu zniechęciło to ortodoksów gatunku, ale postawiliśmy na rozwój muzyki, bo przecież o muzykę tutaj się rozchodzi. Dobrze to ujął w jednej z dyskusji Hubert, szef całego zamieszania: "Naszą ideą jest rozwój muzyki instrumentalnej. Na scenie rzeczywiście pojawiło się wiele gatunków, wychodzących z ewolucji hip-hopu, czy szeroko rozumianej elektroniki. Wspólna płyta pokazuje, że jedynym podziałem jaki powinien obowiązywać jest to czy coś jest dobre, wartościowe czy nie. Ważny jest dialog i cross-over stylistyczny, a nie zamach na muzykę w postaci stawiania granic gatunkowych."




Przy poprzedniej edycji pracowaliśmy w duecie z Maceo (jako Warsoul Crew). Dostaliśmy od Tasa niecodzienne i bardzo trudne zadanie: musieliśmy poprowadzić całe zawody. Konferansjerka podczas kilkugodzinnej bitwy, to do tej pory jedno z najtrudniejszych zadań z jakimi musiałem się mierzyć i nie można tego porównywać z krótką zapowiedzią koncertu (która też wymaga stalowych nerwów). Dlatego wybaczcie nam chwile słabości (a zwłaszcza moje, w postaci kiepskiego, ale całkiem zabawnego freestyle'u). Rozszerzyliśmy też sędziowską ławkę, a w dodatku pokusiliśmy się na zaproszenie zagranicznych gości. Spotkało nas wtedy nie małe zaskoczenie, kiedy Eric Lau zachwalał poziom zawodów zarówno pod względem występów uczestników, jak i ogólnej organizacji całości. Poprzeczka była ustawiona wysoko, ale jego słowa napędziły cały zespół do jeszcze bardziej wytężonej pracy.

Prace nad szóstą edycją zawodów zaczęły się już w wakacje. Dzięki wsparciu Red Bull Music Academy, a także producentowi głośników Microlab i firmie odzieżowej Elade, mogliśmy wejść na jeszcze wyższy szczebel organizacji mistrzostw. Dzięki nim, już teraz line-up wydarzenia robi wrażenie: w jury zasiądzie Maceo Wyro (Niewinni Czarodzieje), Noon, Czarny Hi-Fi oraz Patro00. Zawody poprowadzi niezawodny w sytuacji hosta Filip Andrys. Oprócz tego, uczestnicy zawalczą o nie tylko o tytuł Mistrza Polski Beatmakerów, ale także o ciekawe nagrody w postaci systemu grającego Microlab, a także o trochę ciuchów od Elade. To nie wszystko, najlepsi uczestnicy dostawali propozycję wydania materiału w wytwórni Noona lub przynajmniej pojawiali się na fizycznych nośnikach, dokumentujących każdą edycję bitwy. W tym roku to nie tylko CD, ale także DVD. Efekt pierwszego nośnika możecie sprawdzić już teraz:

Pamiątkowe płytki możecie nabyć wraz z biletami na następną edycję. Warto odnotować, że do końca miesiąca można je zdobyć w najniższej cenie. Do zakupu nie powinna zachęcać tylko i wyłącznie muzyka a także bardzo dobra robota autorstwa Zgonowicza. Pamiętajcie, że nie odkryliśmy jeszcze wszystkich kart, a headliner czeka jeszcze na ujawnienie tożsamości. Oczywiście zachęcamy jej zgadywania.

Do udziału w eliminacjach w kategorii Live Act i Beat Show można dołączyć od 1 października. Namawiamy do udziału wszystkich. Uznanych i nieznanych, docenionych i dopiero walczących o swoje miejsce na scenie. Pchajcie bariery formy do przodu i pokażcie co chowacie na dyskach twardych komputerów, pamięciach bitmaszyn i w Waszych głowach. Teraz już wszystko zależy od Was! Widzimy się ponownie w grudniu w poznańskim Pawilonie Nowa Gazownia.