Strony

środa, 25 września 2013

Purpurowy Rejs / 23.09.2013

Regularna stopa na początku programu rozrywkowego Purpurowe Rejsy to już tradycja. Nawet jak na łajbie brakuje marynarzy odpowiedzialnych za ich dostarczanie. Już o tym wspominałem, że jaram się housowymi wykopami Jędrka, na które nie miałem okazji wpadać w okresie ich debiutu. Prosta sprawa. W okolicach 2004 roku byłem zamkniętą banią i zatwardziałym trueschoolowcem, nie widzącym nic poza Stones Throw i nikomu nie znanymi rapsami, w dodatku byłem opętany muzyką dawną - głównie jazzem i funkiem. House nie miał dla mnie racji bytu. I co? Tyle przegrać... teraz nadrabiam zaległości sztosami z innej muzycznej galaktyki. Żeby na statku nie było tak smutno, bo załogę jachtu opanowała grypa, zbierająca swoje żniwo w nadodrzańskich portach - postanowiłem zaprosić jednego z Modulatorów - Dja Krótkiego, który akurat wrócił z Krakowa z IDA Poland wraz tytułem wicemistrza Polski w kategorii Scratch. Zacznijmy jednak od początku:



środa, 18 września 2013

Purpurowy Rejs / 16.09.2013

Ahoj! Minął kolejny tydzień, a wraz z nim następna podróż w oparach purpury. Stało się już tradycją, otwieranie kilku ostatnich odcinków sekcją house'ową. Wypełnioną w większości utworami, które świeciły klubowe triumfy dwie dekady temu. Zdarzają się czasami wyjątki od tej reguły. W ostatnim odcinku zagraliśmy kilka nowości z gatunku, jednak Jędrek dobrał je tak, że i tak bezpośrednio nawiązywały do zupełnie innej ery. Klimat lat 90-tych unosił się również w #35 odcinku Purpurowych Rejsów. Zaczęliśmy od zremixowanej wersji utworu jednorazowej kolaboracji douetu Patcha (Dave Lee + Debbie French) "One Kiss F.O.S. Mix Two". Numer znalazł się na 12" wytłoczonej w 1993 roku, przez włoski label Flying International. Opisuje go jedno słowo: Sztos. Włoskie naleciałości ma też numer "Tall N' Handsome (Dex and Jonesey Club Mix)", gdyż jego autorem jest Fabio Borzacco, znany bardziej z pseudonimu Outrage. Chociaż nie zdziwię się, jeśli nigdy nie trafiliście na jego nagrania. W audycji nie wyszło nam trochę wpuszczenie tego numeru, którego ciekawsza, mniej alarmowa i ofensywna część zaczyna się dopiero po 3-ch minutach. Z pewnością jest to fajna ciekawostka dla fanów elektroniki królującej w połowie lat 90-tych w klubach dla transwestytów... Moim faworytem z tej sekcji był natomiast zupełnie inny utwór. CJ Bolland w 1992 roku nakładem legendarnego R&S Records wydał "Camargue". Na początku miałem problem z tym numerem. Wydawał mi się bardzo "cheesy", przypominając mi mroczne czasy z piekielnie kiepską muzyką dance z lat 90-tych. Potem zachwyciły mnie piękne, powolne synthy imitujące skrzypce, na kształt tych, którymi niedawno oczarował nas The Phantom.



środa, 11 września 2013

Purpurowy Rejs / 09.09.2013

Patrząc na listę utworów #34 odcinka Purpurowych Rejsów niecałą dobę po naszej wodnej wyprawie odnoszę wrażenie, że było dziwnie. Nawet bardzo. W zasadzie tak bardzo, że ciężko mi zgrabnie i spójnie o tym wszystkim napisać. Postaram się jednak zrekonstruować drogę, którą obraliśmy w kolejny, powoli jesienny, poniedziałkowy wieczór. Na start weszły nowości, chociaż słuchając ich można by odnieść wrażenie, że powstały w latach 90-tych. Black Deer podzielił się 12" winylem wydanym w sierpniu w L.I.E.S z Torn Hawkiem, wypełniając na nim stronę B. Jego "Apex Break" zarówno nazwą (chociaż tylko fonetycznie), jak i brzmieniem jednoznacznie nawiązuje do brytyjskiego innowatora muzyki elektronicznej - Aphex Twina. Również w sierpniu ukazała się druga 12" z  angielskiego labelu Autonomous Africa, na które wchodzą utwory różnych wykonawców, chociaż przeważającą jej część zajmuje (zdaje się) pomysłodawca projektu JD Twich. "Olaiya" pochodzi z drugiej części winylowej "składanki", mającej na celu zwrócenie uwagi na problemy Afryki (o czym warto poczytać tutaj) i jak na niszowe wydawnictwo sprzedaje się bardzo dobrze. Jak donoszą informacje w internetowym sklepie Phonica, wszyscy chętni na wyposażenie swojej kolekcji w pompująco-pulsujący tribute dla afrobeatu, mogą złożyć pre-order na trzeci repress tego krążka. Dalej udajemy się w podróż w przeszłość. Pod koniec lat 80-tych, w jednym z Warszawskich mieszkań powstawały pierwsze nagrania dziś już chyba mało znanej, nowo czy też zimnofalowej Cytadeli. "Tu i Teraz II", to niezły lot na Rolandzie TR-505 w wykonaniu Tomasza "Wasyla" Wasyłyszyna. Utwór pochodzi z kompilacji "Archiwum" wydanej w 2003 roku przez Furia Musica, która zawierała niepublikowane wcześniej numery tej ekipy z okresu 1988-1990. Później, w jednej z dyskusji okazało się, że w tym samym czasie w kapeli grał również mój serdeczny przyjaciel Maceo Wyro (Warsoul, Niewinni Czarodzieje), a także Sidney Polak. Podobno takiej twórczości, często mocno inspirowanej Bauhausem i Talking Heads gdzieś na taśmach z tamtego okresu zachowało się więcej... Kto wie? Może jeszcze kiedyś powstanie szersze "archiwum" dostępne dla większego grona słuchaczy. 



środa, 4 września 2013

Purpurowy Rejs / 02.09.2013

Kręcenie beki i improwizacja na antenie, to coś, bez czego nie możemy się obyć. Po ponad trzydziestu tygodniach na antenie jakoś tak się utarło, że to znak rozpoznawczy Purpurowych Rejsów. Czasami jednak nie kontrolujemy bajery i wychodzą rzeczy, które być może nie powinny być powiedziane przed 22:00. Przez zbyt luźny charakter audycji, czasami ciężko zachować powagę w miejscach, gdzie wymagałaby tego sytuacja i kontekst. Mam wrażenie, że tak było tym razem. Dlatego wybaczcie nam, te niestosowne chwile słabości. Czasami jesteśmy poza kontrolą i wiemy, że nie każdy jest to w stanie zrozumieć. Mimo wszystko warto z nami zostać. Wraz z zakończeniem wakacji postanowiliśmy stworzyć nową sekcję zwaną "wyspą skarbów". Oznacza to, że podczas wspólnego żeglowania będzie można wyrwać od nas jakiś krążek. Tak jak to było w przypadku "Futury" od Galusa, która właśnie doczekała się reedycji na CD nakładem U Know Me.