Strony

środa, 20 marca 2013

Purpurowy Rejs / 18.03.2013

Zapomnieliśmy o tym wspomnieć w studio, ale ostatni rejs był naszym pierwszym jubileuszem. Płyniemy równo od dziesięciu tygodni. Z tego tytułu dziękujemy tym, którzy regularnie żeglują z nami, a także tym dopiero dołączającym do purpurowej marynarki. Przybierając rolę zahartowanych wilków morskich, staramy się, aby nasz program rozrywkowy był wypełniany unikatowym kontentem. Po 10-ciu odcinkach, łącząc doświadczenie z prowadzenia lineout.pl oraz sebol.com.pl – dostarczamy Wam blisko 50% dubplate’ów w każdym odcinku. Być może dzięki temu, przyczynimy się do rozbudowania polskiej kultury słuchania podcastów. Tym razem, mimo sztormu śniegowego rejsowaliśmy w komplecie.



Na pierwszy ogień poszedł Cashius Green, który był grany w Purpurowych Rejsach drugi tydzień z rzędu. Należało mu się. Nie tylko zachwycił mnie wspominanym już mixtejpem „Sunny Side Up” z ubiegłego roku, ale podtrzymał (a nawet wzmocnił) szacunek do siebie za sprawą jeszcze ciepłej EPki: „Pisces”. Utwór „See You Cry” z Pheo i Anjuli Stars powinien Wam wyjaśnić więcej. Polecam też stronę wizualną. Best Money Makin' Muhammad Ali nie stroni od pięknych kobiet – przewijają się we wszystkich klipach. Oto basenowo-kalifornijski „Gucci Dough”:

Cashius Green - Pisces (Trailer)

Następnie wróciliśmy do tematu MaRLey’a MaRza. Oczywiście on również już z nami pływał... jednak, podobnie do Cashiusa nie zyskał jeszcze należnej atencji. Co prawda nie wydał nowego materiału nawet w formie mixtejpu, ale skutecznie podsyca apetyt kolejnymi wrzutkami na swój kanał youtube. Nie mogliśmy przejść obojętnie obok takich tytułów jak „Purple Lean”, czy „Jed! $h!T”. Śledźcie jego kanał i dajcie się porwać przez tzw. $P∆CE $H!T. W audycji nie brakowało również miejsca dla rodzimego podwórka. Co prawda SBTRKT i Sampha z Polską nie mają zbyt wiele wspólnego, jednak ich utwór „Hold On” przemielony przez Szatta już tak. Łukasz wykazał się tutaj nie tylko dużym talentem, ale również dobrym timingiem. Już 28 marca będzie można usłyszeć jego showcase na żywo we wrocławskich Puzzlach, za sprawą wieczoru „Catz On The Padz”. Hity na takich balangach są jak najbardziej mile widziane.
Później nawiązaliśmy do Polski już bardziej dosłownie. Wszystko przez Araba. Ten ziomek to prawdziwy fenomen. Podobno rapuje dopiero od dwóch lat, spróbował swoich sił w rapowym talent show, i mimo że programu nie wygrał – to właśnie on zbiera największe słowa uznania. Szczerze? Nawet nie wiem kto zwyciężył Żywy Rap. Sprawdziłem pobieżnie innych uczestników i było tam kilku, którzy może pewniej siebie trzymali mikrofon. Być może mieli też więcej okazji żeby pojawić się na scenie, ale co z tego, jeśli nie biła od nich żadna charakterystyczna siła i nie urodzili się z tym naturalnym luzem, który bez wątpienia ma Arab. Zaraz będzie miał 30-tyś fanów, a nie nagrał nawet utworu o porządnej jakości. Przypadek? Nie sądzę. Jeśli dodamy do tego jego genialny w swojej prostocie storytelling, dobre ucho przy wyborze bitów (Kan Kick?! Wow!) i lekką pomoc w studiu od Bilona z Hemp Gru, możemy mieć do czynienia z klasycznym materiałem. Człowieku, liczę na ciebie. Od „Najebawszy EP” nie nauczyłem się polskiego numeru na pamięć. Kilka sentencji z „30” już dobrze siedzi w mojej głowie.
Przerywnik w postaci 50 Centa i jego jeszcze całkiem świeżego „Major Distribution” ze Snoop Lionem i modelkami z pomalowanymi cycuszkami w logotyp Brezzers świetnie wprowadził nas w przystań dubplate’ów. Całą gamę skarbów rozpoczęły utwory nie posiadające jeszcze tytułów od Phantoma. Paweł Klimaczak przywiózł je w ostatni weekend z Krakowa. Oba zasługują na uwagę prezentując światowy poziom muzyki klubowej. Tutaj nie ma żadnych wątpliwości. Jednak problem pojawia się zwłaszcza przy próbie opisu drugiego. „Untitled #2” to prawdziwy diament polskiej produkcji. Omal nie wyleciałem z butów, gdy usłyszałem go po raz pierwszy. Oby Bartek szybko znalazł wydawcę. Taki banger nie może marnować się w czeluściach dysku twardego. Ten numer koniecznie musi być wytłoczony na winylowym nośniku.
Kolejny dublet zdradził nieco, co tam słychać u Teielte. „Lullaby To Nightmare” oraz „Hate” zwiastują nadejście jego kolejnego wydawnictwa w U Know Me. Ciekawe czy Paweł zachwyci, tak jak Kix, czy Daniel Drumz. Skoro już wcześniej wspominałem album Smarka, a teraz przewinęła się ksywka Kixnare’a, chyba warto powiedzieć coś o tych, którzy go zastąpili w nowej wersji „Reminescencji”. Mowa o Benneluxie, czyli o projekcie Lux Familiara i Benncarta. Chłopaki mają duże ambicje. Chcą zrobić EPkę, klasycznych ich zdaniem utworów z katalogu polskiego rapu, opierając je o popularne ostatnio brzmienie Rolanda TR-808. Zajawka brzmi ciekawie, a efekt spodobał się nawet Smarkiemu, co wiem z pierwszej ręki. Rejs zakończyliśmy lekkim ukłonem w stronę Weezy’ego. Chłopak trafił do szpitala, dlatego „6 Foot 7 Foot” zagraliśmy z myślą o nim. Ahoj!

1. Cashius Green - See You Cry ft. Pheo and Anjuli Stars
2. MaRLey MaRz - Purple Lean
3. MaRLey MaRz - Jed! $h!T
4. SBTRKT - Hold On ft. Sampha (Szatt Remix)
5. Arab - 30
6. Arab - Kumple
7. 50 Cent - Major Distribution
8. The Phantom - Untitled #1
9. The Phantom - Untitled #2
10. Teielte - Lullaby To Nightmares
11. Teielte - Hate
12. Smarki Smark - Reminescencje ft. Chociaż (Bennelux Remix)
13. Lil Wayne - 6 Foot 7 Foot