Strony

środa, 27 czerwca 2012

Letherette w końcu w Polsce

Nowa muzyka z Wielkiej Brytanii zaczyna przedzierać się coraz bardziej do świadomości słuchaczy, nie tylko w "szerokim świecie", ale również w Polsce. Przynajmniej tak mi się zdawało jesienią 2010 roku, gdy pisałem poniższy tekst. Oczywiście nie mówimy tutaj o trendach, które od razu kojarzą się wyspami. Zostawmy na chwilę postacie związane z dubstepem, grime’em, garage’em czy UK funky. Skupmy się natomiast na najmłodszych przedstawicielach brytyjskiej sceny, którzy przychodzą z zupełnie nową jakością do europejskich klubów. Słuchając cotygodniowych audycji Gillesa Petersona czy Benji’ego B w BBC, pewnie natknęliście się na nazwy takie jak Young Montana?, S.Maharba, czy Letherette...



czwartek, 21 czerwca 2012

Niedzielne grillowanie na rapie przy wrocławskim Szalecie

Rap Szalet wygrał wczorajszy Trzeci Ogólnopolski Dzień Kaca z Okazji Niewygranej i był balsamem dla umęczonych ciał i umysłów.” – ten komentarz odnaleziony na stronie wydarzenia otwiera, komentuje i zamyka chyba wszystkie przemyślenia odnośnie grillowego spotkania na górce przy Odrze nieopodal ASP, w obrębie zabytkowej „ubikacji” miejskiej. Tak… Było pięknie. Pogoda tym razem dopisała, chociaż nad niedzielą wisiały symptomy opadów, gdy oglądało się sobotnią porażkę biało-czerwonych. W każdym razie, tym razem warunki meteorologiczne nie pokrzyżowały planów Gutka i Teskko, którzy są głowami całego przedsięwzięcia.



wtorek, 19 czerwca 2012

Stacja Dębiec x Swanski

Co za weekend. Lokalnie i globalnie się działo. Jeśli chodzi o „dzianie się” lokalne – to w naszym spokojnym dębieckim mikrokosmosie nastąpiło wielkie poruszenie. Do „dziania się” globalnego jeszcze wrócę, a ten wpis zadedykuję Dębcowi.



wtorek, 5 czerwca 2012

Night Marks Electric Trio w Poznaniu i ich hołd dla Gila Scotta Herona

Ostatnio odebrałem zarzut że rzadko piszę. Prawda to. Siedzę na dworze, bo jest ciepło. Oprócz tego jestem w robocie i tworzę teksty o sprzęcie sieciowym za kasę, bo zarobić jakiś sos trzeba. Innym razem jeżdżę w różne miejsca, bo fajnie coś zobaczyć czasem. Wiecie… z ludźmi pobyć – dla mnie to największa frajda. Dlatego postanowiłem zajmować się tym fragmentem mojej działalności (blogiem) nieco mniej niż kiedyś, bo chyba nie starcza mi już czasu. W każdym razie to wszystko się łączy. Już tłumaczę jak to się dzieje. Otóż, znowu byłem na Eksperymencie Glaspera. Tym razem w Berlinie, z równie liczną ekipą co jesienią w Kaliszu. Pojechałem tam między innymi z Filipem Andrysem (wszechogarniający Czytelni), wspominałem o nim już kilka razy na łamach tej strony w kontekście ekipy Proporcja.com. W każdym razie, teraz kumamy się bardziej na płaszczyźnie wymiany inspiracji do zrobienia czegoś fajnego wspólnie, nie przyklejając do tego łatek konkretnych działalności. Jak tak jechaliśmy do Berlina, to przegadaliśmy tyle tematów, że prędzej by mi się klawiatura rozpadła niż bym skończył o tym pisać. Filip w zasadzie od początku tego roku zajmuje się wydarzeniami w Czytelni i zdaje się, że w krótkim czasie doprowadzi do tego, że po raz drugi w historii tego klubu stanie się to miejsce kultowym na mapie fajnych miejscówek Poznania. Zresztą można się tego domyślać po tym, co napisałem wcześniej w kontekście gigu Raashana Ahamada. Poznaliśmy się w korytarzu górnego piętra klubu Pod Minogą, tuż przed Beat Battle, gdzie miałem sędziować zawody z Noonem i Danielem Drumzem. Kilka pierwszych zdań jakie zamieniliśmy, już dotyczyło przyszłych biznesów, które miały na celu promocję młodych i zdolnych. Wtedy chyba po raz pierwszy w Poznaniu padła nazwa Night Marks Electric Trio.