Strony

środa, 28 marca 2012

Wolne myśli o pieniądzach

Gdy byłem dużo młodszy, jak zapaleniec oglądałem wrestling. Kiedy kanał Cartoon Network był jeszcze po angielsku, a wieczorem przełączali go w TNT – nie mogłem się doczekać, żeby zobaczyć Hulka Hogana czy Randy Savage’a znanego bardziej jako Macho Man. Pamiętam doskonale kiedy stary mi powtarzał że to jest udawane, że Ci kolesie nie napierdalają się na serio, a mimo to ja wiedziałem swoje. Wierzyłem że Hogan kiedyś zabije Macho Mana na ringu. Kilka lat później, jak już nie było TNT (przynajmniej w mojej kablówce) straciłem kontakt z wrestlingiem i ujrzałem go kilka lat później na Eurosporcie, wybuchłem śmiechem. Pomyślałem – jakim cudem wyobraźnia płatała mi takiego figla, że mogłem się w to aż tak wkręcać? Uwierzcie mi, do dziś nie mam pojęcia...


Na tej samej zasadzie moją filozofią życia zawładnęła muzyka rap. Zwłaszcza wczesne utwory z polskiego podwórka opowiadające o biedzie i gettcie, jak i true schoolowe, do przesady ambitne numery o ideałach, które kazały brzydzić się kasą. Chciałem być prawilniakiem. Szanowałem pieniądz i brałem jego tematykę bardzo poważnie. Nie mogłem uwierzyć w platynowe sombrera Borixona i kurwica mnie chwytała kiedy słyszałem o paleniu hajsu. Dziś Internet nie dałby mi żyć!

Jeru The Damaja - Me Or The Papes


Gdy zacząłem lepiej kombinować, więcej rozumieć i wreszcie porzuciłem wizję świata, w której ostanie się prawy człowiek – zacząłem widzieć to, dlaczego Slum Village czekają za wypłatą w „Get Dis Money”, dlaczego Jay Z nagrał „Dead Presidents II” a potem polewał nagie dziewczęta szampanem razem z R. Kelly we „Fiesta”. Wszyscy w końcu zarobili! Zrozumiałem, że trzeba się cieszyć z zarobionych marek, jenów i plnów – niezależnie od szerokości geograficznej. Przecież już ’93 chłopaki z Wu Tangu rapowali o tym że kasa rządzi wszystkim wokół mnie… To właśnie po nie w większości wstajemy codziennie rano. Przepraszam - no chyba że ktoś zarabia na życie tym co kocha, ale to już trochę inna kwestia.

Wu-Tang Clan - C.R.E.A.M.


Sposób w jaki rapuje się o pieniądzach również jest zajebiście różnorodny. Wiele tekstów rozbija się o sny, jak w tym nowym numerze „All About The Money” tego ziomka Lute, którym jaram się ja i kilku moich znajomych. Inne teksty mówią o sianie zarobionym na kokainie i są prawdziwe bardziej lub mniej, jak kawałki The Clipse czy Ricka Rossa. Lubię też gdy o milionach nawija Lil Wayne, nie ważne czy chodzi o „A Milli”, czy o tym gdy Weezy siedzi w swym Ferrari i myśli o sianie w „We Back Soon”. Różnica w narracji zazwyczaj wychodzi z tego, czy jesteś zarobiony czy nie. Wayne musiałby być na LSD, żeby wydobyć z siebie tekst o marzeniach o bogactwie. Różnie z tym jest. Tomasz Stańko zbiera puszyste dywany, a Lute jest dopiero na początku swojej drogi. Wielu z nas jest w podobnej sytuacji. Mamy co włożyć do gara i w co się ubrać, ale w większości w Maserati siedzimy tylko gdy śpimy.

Erykah Badu - Turn Me Away (Get Money)


Porównując temat pieniędzy do wspominanego na wstępie wrestlingu, paradoksalnie zatoczyłem koło. Im jestem starszy, tym bardziej podobają mi się głupoty. Najważniejsze żeby były efektownie podane. Nie ważne czy za zrymowanymi historiami kryje się prawda. Tym sposobem musiałbym wyciąć całą twórczość Odd Future, którą tak uwielbiam. Nie ma sensu się wczuwać. Musimy nabrać więcej dystansu i się nie spinać. Dlatego dziś numer Horace’a Browna „One For The Money” jest dla mnie tak wyjebisty jak długo oczekiwane walki w klatkach w WWF Wrestlemania za dzieciaka. I kiedy słucham zwrotki:


M-O-N-E-Y, it's all good with me
Cause finally I can afford the life of luxury
And I remember in the day, mamma had to work so hard
just to pay, all the money spent, had to get another job

…wydaje mi się że wiem na czym polega świat pieniądza. Dlatego będziemy go celebrować na najbliższym DDC Party – „One For The Money Edition” wspólnie śpiewając:

One for the money ("one, one, one one")
Two for the show ("two, two, two two")
Three to get the honeys ("three, three, three three")
Here we go ("hit, hit, hit me")

Horace Brown - One For The Money


Kto wie… może ciężka praca się kiedyś opłaci dzięki czemu zarobimy na dużo złota i diamentowe domy, jak nawijał z Borygiem, Onar back in tha dayz. Tego sobie i Wam życzę.