Strony

piątek, 10 lutego 2012

J Dilla Fav's

Od kilku dni trwały wzmożone przygotowania do hołdów poświęconych Jay Dee. Aby trochę podkręcić atmosferę i przypomnieć twórczość Dilli, przygotowaliśmy wspólnie z ludźmi którym postać Jamesa nie była obca - coś w rodzaju "laurek". Mogliście je spotkać w ciągu tygodnia na profilach Warsoul, Na Stare Milion czy Rap History Warsaw.  Teraz zebraliśmy wszystko w jednym miejscu, żeby było dla potomnych. We say thank you Jay Dee!



poniedziałek, 6 lutego 2012

Wolne myśli o Jay Dee

O życiu i śmierci Jamesa w kontekście mojego doświadczenia pisałem już kilka lat temu (6!? Ale ten czas leci). Było to krótko po odebraniu tragicznej informacji o tym, że Jaya już nie ma. Z perspektywy czasu pewnie napisał bym to inaczej, chociaż emocje byłby cały czas takie same. James ukształtował moje myślenie o hip-hopie i o muzyce w ogóle. Zresztą… nie tylko moje, ale też moich przyjaciół oraz bliższych i dalszych znajomych. Ktoś by pomyślał, że takie wspominanie zmarłych jest silne tylko i wyłącznie krótko po śmierci, ale jednak nie robi się globalnie imprez poświęconych Big L’owi, Guru, 2Pac’owi czy Grubemu. Nie robi się też tego dla Pimp C czy Dja Screw (no chyba że w Houston). Nie robi się tego w ogóle. Pamiętamy o nich, szanujemy, często do nich wracamy – ale nie kultywujemy na taką skalę. Na świecie i w Polsce, szósty rok po śmierci Jamesa, chęć robienia klubowych hołdów nie słabnie, a można odnieść wrażenie że nawet rośnie. 10-ty lutego, to dzień J Dilla i wie o tym każdy, kto jest mniej lub bardziej emocjonalnie związany z hip-hopem. W Polsce naturalnie wiedzą o tym Krakowiacy – w zasadzie od samego początku. Oprócz nich, postać Jay Dee kultywuje Wrocław, Poznań, Lublin oraz Warszawa. W imieniu wydarzenia warszawskiego w zasadzie się wypowiadam, ale równie gorąco zapraszam do pozostałych miast, jeśli macie zwyczajnie bliżej. Ten tekst natomiast, jest zainspirowany moją dyskusją z Funkoffem, w której zaczęliśmy się zastanawiać, dlaczego gramy cyklicznie jak orkiestra Owsiaka dla Jay Dee, a nie np. dla wspomnianego wcześniej amatora syropów z południa stanów, który np. wywarł bardzo duży wpływ na obecny wymiar współczesnego hip-hopu.