Strony

poniedziałek, 30 stycznia 2012

Late Bloomers - Communicating without conversation

ENGLISH: Late Bloomers are at this stage of their career when they are still honestly excited that they are able to connect musically with their listeners on a personal level. The fact that they like to imagine their fans as 18-24 year old Filipino girls with a secret thing for Tyrese and old Dilla tapes, certainly does not make it less cool. Judging by their “no bullshit” attitude, they will stay forever inspiringly fresh. And that is why it is so easy to treat them just like you ‘ol good peeps. Tho' not the ones that get high and start yapping but those who get high and get the beats, rhymes and even hooks done! Inspired, more or less consciously, by everything from Sa Ra to Shania Twain (yeah, guess it might have been the Sa Ra bit rather than Shania that caught our attention...) but also the California’s finest blend of weather, beautiful women, fashion, Mary Jane & food, Late Bloomers know that they are often labelled as a “Sa-Ra and Tribe Called Quest Hybrid”. Which actually might be considered by many as compliment rather than just another label. Although they revolve in the close proximity of the epicentre of the LA sound, they simply claim that they are from “the scene where we create something that will change lives and last forever”. Well if you're reading this than chances are that you already know the sound of that "scene" very well. And if you happen to know what Sour Diesel, Triple X Afghani, Bull Rider, Headband, & LA Confidential are then yeah, consider yourself fucking blessed and read on the interview with totally open minded and extraterrestially gifted NON-STOP, F.OLK & REALLY NATHAN.



piątek, 27 stycznia 2012

Jeśli nie słyszałeś/aś Night Marks Electric Trio na żywo, to nie słyszałeś/aś ich wcale!

Night Marks Electric Trio... Zdaje się, że są małe szanse że o nich jeszcze nie słyszeliście. Zwłaszcza po rewelacyjnym remiksie "Love Theories" dla Envee'go, który ukazał się jakieś dwa tygodnie temu i udostępnił go chyba każdy mój znajomy na fejsie. To było w istocie mocne... Chłopaki nie czekali długo i kilka dni później wrzucili zapis sesji z wrocławskich Puzzli, gdzie zagrali klasyk od Fat Joe "Shit Is Real" w wersji jazzowej, będącym w zasadzie hołdem w stronę żyjącego jeszcze geniusza Ahmada Jamala. Jest to idealny przykład koncepcji nad którą filozofuję i roboczo nazwałem ją "rekonstrukcją dekonstrukcji". Co to takiego, postaram się wyjaśnić niebawem, odnosząc się do pewnych francuskich koncepcji z połowy ubiegłego wieku. W każdym razie, w związku ze zbliżającymi się koncertami Nocnych Marków w Poznaniu i Warszawie, postanowiłem wyjaśnić Wam nieco czym właściwie są projekty NMET oraz Electro-Acoustic Beat Session. Zapraszam do sprawdzenia rozmowy z Piotrkiem Skorupskim, oraz wysłuchania ekskluzywnego nagrania, które zostało udostępnione na potrzeby tego wywiadu. Słychać w nim echa utworu Kelis, a być może to bardziej nawiązania do "CMYK" - Jamesa Blake'a? Oprócz tego, wpleciony jest też "Feel Like Making Love" - Boba Jamesa, albo bardziej "Serve With Love" Black Spade'a, który po wysłaniu tego numeru, napisał mi tylko, że to jest "Dope!".



wtorek, 17 stycznia 2012

Wpadajcie na R&S showcase, będzie James Blake

O tym co działo się podczas festiwalu Unsound w 2010 krążą miejskie legendy. Znam ludzi, którzy mogli by opowiadać o baletach i afterparty z udziałem Jamesa Blake'a godzinami, jak to miałem okazję wysłuchiwać kilka razy w pociągach, gdzieś w trasie na inne wydarzenia - od dziewcząt którym ten rudawy gostek zawrócił w głowie. Niestety mnie impreza z tym artystą ominie po raz trzeci. Już wszystko było klepnięte, prawie byłem zdecydowany na porządny wir - ale przyszło mi świętować moje urodziny w Poznaniu, o czym już wiecie, a związane z tym ogarnianie nie wypuści mnie z miasta. I tutaj pojawiacie się Wy! Jeżeli doczytacie do końca te kilka zdań o tym, dlaczego warto zjawić się w 1500m2, pojawi się przed Wami pytanie, a potem rozlosuję jedną podwójną wlotkę na tę imprezę, a oprócz tego, jeszcze dwie pojedyncze - chyba zwariowałem!



środa, 11 stycznia 2012

DDC Takeover #1 - Ment XXL, Osses, Icek (Urodziny Seb♡)

Zawsze brakowało mi siły przebicia i odwagi jeśli chodzi o działalność promotorską w Poznaniu. O małe przedsięwzięcia (chyba) z lenistwa nie chciało mi się starać, a o wysokobudżetowych wydarzeniach nigdy nawet nie myślałem, żeby czasem nie stracić. Trochę mnie to bolało. Cieszyłem się, gdy Benda znalazł budżet i zaprosił chłopaków z Electric Wire Hustle na Maltańską Scenę Muzyczną i mogłem w tym pomóc. Później sprawiliśmy, że udało się do Opcji ściągnąć Erica Lau i Andrew Mezę z czego wyszedł całkiem sympatyczny „Warsoul on Tour”.



piątek, 6 stycznia 2012

Wolne myśli na temat purpurowego projetku The Internet

Odd Future. Hete it or love it. Tendencja niezmienna. Z mojej strony zawsze była fascynacja, wielokrotnie broniona i argumentowana. Szczególnie w tej ekipie zawsze zadziwiał mnie fakt skupienia w jednym kręgu tak dużej ilości uzdolnionych ludzi. W dodatku utalentowanych na tak rozstrzelonych płaszczyznach.