Strony

środa, 19 grudnia 2012

Raashan Ahmad x Electro-Acoustic Beat Session

O tym, o czym za chwilę przeczytacie sam nie mogę wiele powiedzieć. To głośne wydarzenie odbyło się tydzień przed moją przeprowadzką do Wrocławia i nie mogłem tam być. Bardzo mocno wspierając ideę Electro Acoustic Beat Sessions, nie chciałem, żeby taka akcja pozostała bez echa w sieci. Postanowiłem zapytać twórców tego niedzielnego, legendarnego już słuchowiska, o to, jak wspominają wspólną sesję w Puzzlach. Dzięki temu, możecie przeczytać, pooglądać i posłuchać – jak kończył się ostatni październikowy weekend w samym centrum Rynku w stolicy Dolnego Śląska.



wtorek, 30 października 2012

Pierwszy polski wywiad z Flying Lotusem

To już będzie więcej niż pięć lat temu. W maju 2007 roku, gdy jeszcze nikt w Polsce nie siedział na Facebooku... Pardon! Może konto miał tam Icek, kilku developerów i innych zapaleńców materii Internetowej. Wszyscy, dosłownie wszyscy chcący uczestniczyć w jakiejś wariacji idei Web 2.0 dbali o znajomych na MySpace. To właśnie wtedy i za pomocą tego portalu DDC Crew bombardowało różnych artystów w celu przeprowadzenia wywiadu, by później dostarczyć content na wersalkę czy do Magazynu Hip-Hop. Mieliśmy wtedy wielką swobodę docierania do wielu ciekawych artystów, którzy dopiero zaczynali kariery i bardzo chętnie promowali się w Internecie i w prasie w różnych miejscach na całej planecie. Jednym z takich artystów był Flying Lotus. 100na bez większych problemów namówił go na wywiad rok po wydaniu albumu "1983" w Plug Research. Płyta "Los Angeles" była wtedy w fazie produkcji i kilka miesięcy później miała zmienić oblicze muzyki elektronicznej nakładem brytyjskiego Warpa. Postanowiliśmy udostępnić ten materiał, ze względu na niedawną premierę krążka "Until The Quiet Comes" i premierową trasę po Europie z wydarzeniem w Berlinie, na które wybiera się całkiem pokaźna grupa słuchaczy z Polski. Sprawdźcie pierwszy polski wywiad z Fly Lo!



wtorek, 23 października 2012

Wstęp do twórczości Aarona Abernathy'ego

Pamiętam jak dziś ten dzień. Był początek jesieni 2010 roku i potężnie jaraliśmy się z Maceo faktem, iż wraz z Black Milkiem na europejskiej trasie pojawią się AB i Daru Jones. Niektórzy promotorzy nie przykuwają uwagi do sidemanów, ale nie jest tak w naszym przypadku. Dla nas takie detale mają często kluczowe znaczenie. Zwłaszcza, jeśli w grę wchodzi śpiewanie. Maciek starał się namówić Daru jeszcze przed przyjazdem do Europy, żeby wyszli z AB z czymś więcej. Żeby ich występ nie ograniczał się tylko i wyłącznie do wspierania nadchodzącego wtedy krążka „The Album Of The Year”. Niestety, w ten październikowy wieczór publiczność mogła podziwiać kunszt Daru i AB w kontekście składu Black Milka, a potencjał chłopaków nie został należycie wykorzystany. Chociaż nie… powiedzmy, że nie wszyscy mieli okazję tego potencjału doświadczyć. Otóż, podczas soundchecku AB i Daru w zasadzie w duecie bawili się instrumentami dostrajając sprzęt. Jammowali 20 minut - może pół godziny - w czasie, gdy Curtis udzielał wywiadów. AB improwizował na klawiszu śpiewając piosenki, których nie znałem. To wszystko było genialne, a zagrane tak od niechcenia. Na to granie załapało się zalewie kilka osób. Szkoda.



niedziela, 21 października 2012

Uhm.Anyway. x Sun Ra @ Kalisz ‘86

Uhm.Anyway. to jeszcze bardzo młody „modowy” twór. Dopiero jesienią będzie obchodzić swoje pierwsze urodziny, ale założę się, że ciężko byłoby wskazać kogoś, kto choć trochę interesuje się polskim streetwearem i nie słyszałby jeszcze o marce Ady Piekarskiej. Osobiście o ubraniach Ady dowiedziałem się dość późno. Było to chyba na początku stycznia tego roku. Prawdopodobnie pochłonęła mnie „śniegowa kula” fanów, która kształtowała w sobie coś w okolicach dziesięciu tysięcy użytkowników facebooka. Sam temat ciuchów nie był wtedy dla mnie tak bardzo istotny. Uderzyła mnie treść. Byłem w kompletnym szoku, że ktoś może w tak pozytywny sposób stymulować młodych ludzi skupionych na produkcie odzieżowym muzyką, którą kocham. Tym sposobem małolaci, którzy może niekoniecznie (bardzo) interesują się muzyką mogli „załapać się” na niesamowity obraz Kahlila Josepha ilustrujący utwór „Belhaven Meridian” – Shabazz Palaces, czy na kawałki Johna Coltrane’a (jak i wiele innych).



niedziela, 14 października 2012

Przyjdź i uwolnij swój umysł - Electro Acoustic Beat Sessions

Pod koniec lat trzydziestych XX wieku, gdy swing stał się gigantycznym interesem i kiedy wielkie amerykańskie miasta rozbrzmiewały muzyką orkiestr Duke’a Ellingtona oraz Colemana Hawkinsa gdzieś w Kansas City rodził się bebop. Za sprawą geniuszu Charliego Parkera a także innych wizjonerów nowy jazz dotarł do nowojorskiego Harlemu, gdzie w Minton’s Playhouse krystalizowały się idee Theloniousa Monka, Kenny’ego Clarke’a czy Dizzy’ego Gillespie. Ci kolesie przewrócili wszystko do góry nogami. Dokonali przewrotu kopernikańskiego w muzyce. Zrewolucjonizowali jazz. Nie tylko zastąpili orkiestry małymi zespołami… także pokazali, że szaleńcza improwizacja jest sercem tej muzyki.



piątek, 12 października 2012

Polska premiera tria Austina Peralty na Jazz Jantar i Warsoul

Jesienią 2012, dokładnie w listopadzie - Polacy będą mieli okazję przekonać się jak brzmi Austin Peralta Trio na żywo. U boku młodego pianisty staną: Chris Smith (gitara basowa) oraz Zach Harmon (perkusja). Po kilku mailach wymienionych z Austinem wiosną tego roku – wyglądało na to, że trio będzie prezentować się jeszcze bardziej spektakularnie. Dlaczego? Otóż razem z Peraltą na trasie mieli wystąpić Stephen „Thundercat” Bruner (bass) i jego brat Ron Bruner Jr (perkusja). Niestety, tym razem tak się nie stanie, ale mimo tego warto wyposażyć się w karnet gdańskiego festiwalu Jazz Jantar, który rozpoczyna się już drugiej połowie października lub przejechać się w listopadzie do Warszawy, gdzie chłopaki zagrają w ramach Warsoul Sessions. Kim jest Austin Peratla i dlaczego warto być na jego koncercie przeczytacie poniżej. 



czwartek, 27 września 2012

Roux Spana Beat (trio) Quartet w Strefie Kultywator


Teraz czas zaprosić Roux Spana Beat Trio jak będą w pobliżu.” – pisałem na początku lata po fantastycznym koncercie Night Marks Electric Trio. Tak… już wtedy zapowiadał się tour promujący nowy zespół Andrzeja Jarosińskiego. Po zajawkach pojawiających się w necie można było przeczuwać, że będzie to coś wyjątkowego. Oczywiście trzymając rękę na pulsie, myśleliśmy o wciśnięciu tego składu do Czytelni, co spowodowałoby dłuższą serię legendarnych koncertów, które miały tam miejsce. Niestety, zmieniły się priorytety i zmieniła się polityka. Sensownych miejsc na tego typu koncert w Poznaniu nie było zbyt wiele albo ja o nich nie wiedziałem. Skutecznie zabijało to moje chęci i możliwości bycia gospodarzem tego wydarzenia. Zupełnie niespodziewanie z podziemi wyrosło nowe, nastawione na progresywną muzykę miejsce – Strefa Kultywator. Nigdy tam wcześniej nie byłem, nigdy wcześniej nawet nie słyszałem o otwarciu tej miejscówki. Byłem w lekkim szoku, gdy na liście wrześniowych imprez zobaczyłem takie nazwy jak Roux Spana Beat Trio czy Taprikk Sweezee. Nie było innego wyjścia… trzeba było w końcu wyruszyć dalej niż na Wierzbięcice do Icka i być chociaż widzem.

fot. Maja Musznicka

czwartek, 6 września 2012

Przedpremierowo o kompilacji beatbattle.poznan

Kiedy zasiadałem do oceny beatów nadesłanych na IV edycję Beat Battle nie sądziłem, że wyjdzie z tego krążek promujący kolejną edycję. Pamiętam, że podszedłem do tego zadania bardzo poważnie. Zależało mi, żeby poziom tego konkursu był wysoki. Cieszyłem się również ze składu personalnego reszty jury, bo wiedziałem, że Daniel i Mikołaj podejdą do tematu z podobną metodologią i zaangażowaniem.



sobota, 1 września 2012

TNM12 to nie piknik country w Mrągowie, kto był ten wie!

Na siedem edycji festiwalu Tauron Nowa Muzyka, byłem na czterech. Z tych, na których się pojawiłem, ciężko byłoby mi wybrać ten najlepszy czy najważniejszy. W końcu za każdym razem w line-upie pojawiał się ktoś, kto w danym roku rozdawał karty, albo od lat chciało się go zobaczyć. Katowice. Tutaj nie ma lipy. Autorzy akurat tego festiwalu znają się na rzeczy i można im zaufać, nawet kupując karnet w ciemno. Dzięki dobrej intuicji bookingowej „katowicki przegląd świeżych brzmień” z roku na rok, efektem kuli śniegowej przyciąga coraz większą liczbę zainteresowanych. Dlatego kompletnie abstrahując od kwestii muzycznych, gdzieś w głębi duszy przeczuwałem, że będzie to najgrubszy festiwal w dziejach. Bez wątpienia tak było. Zwłaszcza pod względem towarzyskim. To w zasadzie jedyny taki weekend w roku, gdzie mogę spotkać w jednym miejscu tylu entuzjastów dobrej muzyki, z którymi wpadało się w wir w różnych zakątkach Polski. Zapewne inni „regularsi” odczuwają ten fenomen podobnie. Fajnie było Was znowu widzieć w Katowicach!

Foto: Radosław Kaźmierczak


piątek, 17 sierpnia 2012

OFF the hook

Gdy Snoop przestał być psem na rzecz bycia lwem, dokonując „chyba” duchowej przemiany na jamajce – przyszedł mi na myśl Roberto Baggio, który w pewnym momencie swojej kariery obciął boską kitkę. W czasie tych pojawiających się w mojej głowie wolnych skojarzeń byłem na urlopie. Wybrałem OFF w Katowicach, na którym nigdy wcześniej nie balowałem. Zainteresowałem się tym festiwalem dzięki plakatom w Poznaniu, które promowały poprzednią edycję. Zdziwiłem się, że wystąpić tam mieli Actress, Kode 9 czy duet Hype Williams. W tamtym czasie też byłem pod dużym wpływem zespołu Twin Shadow i rzeczy w stylu Toro Y Moi (którzy wystąpili tam chyba w 2010 roku). Mimo wszystko, było to dla mnie zbyt mało żeby pojechać na cały festiwal. W te wakacje nie chciałem jechać nigdzie. Głównie dlatego, że w poprzednim roku odwiedziłem Gdynie, Szczecin, Hradec Kralove, Katowice i być może gdzieś jeszcze byłem i nawet nie pamiętam. Potrzebowałem urlopu od festiwali… ale nie udało się. Oglądałem w spokoju kolejne smaczki w line-upach i coraz bardziej docierało do mnie, że mój plan nie wypali. Charles Bradley, Doom, Shabazz Palaces, Dam-Funk, Kuedo, Africa Hi Tech, Dominique Young Unique. Uzbierało się i pojechaliśmy.




poniedziałek, 13 sierpnia 2012

30 x The Roots - szątki i odpady

Jakiś miesiąc temu Marcin Flint zaprosił mnie do stworzenia rekomendacji, które zachęciłby słuchaczy do przebicia się przez bogatą dyskografię Madliba. Tym razem, tuż przed festiwalem napędzanym przez "Coke" (bez skojarzeń - oczywiście przez Kolę, nie przez tuzów biznesu z Kolumbii), ukazał się podobny do poprzedniego pod względem technicznym artykuł - na temat twórczości supergrupy The Roots. Całość przeczytacie na T-Mobile-Music, a resztki moich wypowiedzi znajdziecie poniżej.



wtorek, 10 lipca 2012

Takie tam... z Madlibem

Pisząc te słowa, odprężam się w rytm fenomenalnych "Miłosnych Wiadomości" skompilowanych przez dobrego człowieka Funkoffa. Zdaje się, że obok szeroko komentowanej dziś przed-premiery debiutanckiej płyty Franka Oceana i otrzymania zaproszenia do Red Bull Music Academy przez En2aka, to najgorętszy jak ostatnie dni tego lata, trend na mojej ścianie na fejsie. Prawie jak ten, że wybrali Fornalika na stanowisko selekcjonera... ale do rzeczy: Ostatnio urlopowałem we Wrocławiu, więc nie mogłem o tym napisać wcześniej. W każdym razie od dłuższego czasu wiadomo, że na Hip-Hop Kempie i na Nowej Muzyce w Katowicach wystąpi Madlib. Jaram się z tego powodu, jak domy w Czeczeni. Cieszył się też zapewne Marcin Flint, który zaprosił mnie i kilku innych ludzi z branży - do skomponowania listy najważniejszych dla nas utworów spod ręki Otisa. Nie wiedziałem, że wyjdzie z tego plebiscyt numerów, które zdobyły najwięcej głosów. Obrałem drogę wybierania track nieoczywistych. Dlatego w klasyfikacji pojawiły się tylko dwie moje rekomendacje z 5-ciu, które dokomentował Flint (pozycja 17 i 13). Oprócz tego, nie byłbym sobą, gdybym nie popełnił błędu. Źle odczytałem "zadanie" Marcina i opisałem 5 najważniejszych dla mnie albumów. Zresztą nie tylko ja, bo podobno Druh Sławek też popełnił podobną pomyłkę. Jednak nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. Wszystkie moje myśli odnośnie utworów i albumów umieściłem w niniejszym wpisie...

Photo by B+


środa, 27 czerwca 2012

Letherette w końcu w Polsce

Nowa muzyka z Wielkiej Brytanii zaczyna przedzierać się coraz bardziej do świadomości słuchaczy, nie tylko w "szerokim świecie", ale również w Polsce. Przynajmniej tak mi się zdawało jesienią 2010 roku, gdy pisałem poniższy tekst. Oczywiście nie mówimy tutaj o trendach, które od razu kojarzą się wyspami. Zostawmy na chwilę postacie związane z dubstepem, grime’em, garage’em czy UK funky. Skupmy się natomiast na najmłodszych przedstawicielach brytyjskiej sceny, którzy przychodzą z zupełnie nową jakością do europejskich klubów. Słuchając cotygodniowych audycji Gillesa Petersona czy Benji’ego B w BBC, pewnie natknęliście się na nazwy takie jak Young Montana?, S.Maharba, czy Letherette...



czwartek, 21 czerwca 2012

Niedzielne grillowanie na rapie przy wrocławskim Szalecie

Rap Szalet wygrał wczorajszy Trzeci Ogólnopolski Dzień Kaca z Okazji Niewygranej i był balsamem dla umęczonych ciał i umysłów.” – ten komentarz odnaleziony na stronie wydarzenia otwiera, komentuje i zamyka chyba wszystkie przemyślenia odnośnie grillowego spotkania na górce przy Odrze nieopodal ASP, w obrębie zabytkowej „ubikacji” miejskiej. Tak… Było pięknie. Pogoda tym razem dopisała, chociaż nad niedzielą wisiały symptomy opadów, gdy oglądało się sobotnią porażkę biało-czerwonych. W każdym razie, tym razem warunki meteorologiczne nie pokrzyżowały planów Gutka i Teskko, którzy są głowami całego przedsięwzięcia.



wtorek, 19 czerwca 2012

Stacja Dębiec x Swanski

Co za weekend. Lokalnie i globalnie się działo. Jeśli chodzi o „dzianie się” lokalne – to w naszym spokojnym dębieckim mikrokosmosie nastąpiło wielkie poruszenie. Do „dziania się” globalnego jeszcze wrócę, a ten wpis zadedykuję Dębcowi.



wtorek, 5 czerwca 2012

Night Marks Electric Trio w Poznaniu i ich hołd dla Gila Scotta Herona

Ostatnio odebrałem zarzut że rzadko piszę. Prawda to. Siedzę na dworze, bo jest ciepło. Oprócz tego jestem w robocie i tworzę teksty o sprzęcie sieciowym za kasę, bo zarobić jakiś sos trzeba. Innym razem jeżdżę w różne miejsca, bo fajnie coś zobaczyć czasem. Wiecie… z ludźmi pobyć – dla mnie to największa frajda. Dlatego postanowiłem zajmować się tym fragmentem mojej działalności (blogiem) nieco mniej niż kiedyś, bo chyba nie starcza mi już czasu. W każdym razie to wszystko się łączy. Już tłumaczę jak to się dzieje. Otóż, znowu byłem na Eksperymencie Glaspera. Tym razem w Berlinie, z równie liczną ekipą co jesienią w Kaliszu. Pojechałem tam między innymi z Filipem Andrysem (wszechogarniający Czytelni), wspominałem o nim już kilka razy na łamach tej strony w kontekście ekipy Proporcja.com. W każdym razie, teraz kumamy się bardziej na płaszczyźnie wymiany inspiracji do zrobienia czegoś fajnego wspólnie, nie przyklejając do tego łatek konkretnych działalności. Jak tak jechaliśmy do Berlina, to przegadaliśmy tyle tematów, że prędzej by mi się klawiatura rozpadła niż bym skończył o tym pisać. Filip w zasadzie od początku tego roku zajmuje się wydarzeniami w Czytelni i zdaje się, że w krótkim czasie doprowadzi do tego, że po raz drugi w historii tego klubu stanie się to miejsce kultowym na mapie fajnych miejscówek Poznania. Zresztą można się tego domyślać po tym, co napisałem wcześniej w kontekście gigu Raashana Ahamada. Poznaliśmy się w korytarzu górnego piętra klubu Pod Minogą, tuż przed Beat Battle, gdzie miałem sędziować zawody z Noonem i Danielem Drumzem. Kilka pierwszych zdań jakie zamieniliśmy, już dotyczyło przyszłych biznesów, które miały na celu promocję młodych i zdolnych. Wtedy chyba po raz pierwszy w Poznaniu padła nazwa Night Marks Electric Trio.



wtorek, 17 kwietnia 2012

Wolne myśli o tym jak powinny wyglądać imprezy hip-hopowe

Od 2009 roku obserwuję działalność poznańskiej ekipy produkującej wydarzenia muzyczne oscylujące wokół hip-hopu (dziś mniej lub bardziej). Mowa oczywiście o projekcie Proporcja. Muszę przyznać że jestem tym chłopakom coś winien. Nie od zawsze się znaliśmy i mam wrażenie że jeszcze trzy lata temu zupełnie inaczej podchodziliśmy do kwestii organizacji imprez i koncertów. Stąd pojawiały się takie sytuacje, że albo o tym nie mówiłem albo nawet trochę krytykowałem. Dziś już bym się nie odważył.



środa, 4 kwietnia 2012

Epilog do rozmowy Druha Sławka z Metro

W połowie lutego Druh Sławek zaprosił do radia RAM człowieka, którego dziś już specjalnie polskim słuchaczom rapu przedstawiać nie trzeba. Mowa oczywiście o Metro. Mój plan przeprowadzenia rozmowy z nim powstał dłużo wcześniej, ale gdy usłyszałem że krótko po wydaniu 7” „New Maps” z Raaką i djem Babu, Sławek zaprosił Metrowskiego do studia, poczułem się trochę bezrobotny. No bo jak konkurować z Druhem? Oczywiście się nie da... Jest jeszcze druga kwestia: jak stworzyć pytania, które nie pokrywałby się z tak wyczerpującą dyskusją?! Ostatecznie okazało się że wywiad Sławka stał się dla mnie wyzwaniem. Dlatego przed wydaniem 7” z Percee P i przed premierą nowego Antidotum, stworzyłem coś, co może służyć jako „didaskalia” do wywiadu przeprowadzonego przez gościa dzięki któremu zachciało mi się w ogóle o muzyce szerzej mówić. Tyle słowem wstępu…



środa, 28 marca 2012

Wolne myśli o pieniądzach

Gdy byłem dużo młodszy, jak zapaleniec oglądałem wrestling. Kiedy kanał Cartoon Network był jeszcze po angielsku, a wieczorem przełączali go w TNT – nie mogłem się doczekać, żeby zobaczyć Hulka Hogana czy Randy Savage’a znanego bardziej jako Macho Man. Pamiętam doskonale kiedy stary mi powtarzał że to jest udawane, że Ci kolesie nie napierdalają się na serio, a mimo to ja wiedziałem swoje. Wierzyłem że Hogan kiedyś zabije Macho Mana na ringu. Kilka lat później, jak już nie było TNT (przynajmniej w mojej kablówce) straciłem kontakt z wrestlingiem i ujrzałem go kilka lat później na Eurosporcie, wybuchłem śmiechem. Pomyślałem – jakim cudem wyobraźnia płatała mi takiego figla, że mogłem się w to aż tak wkręcać? Uwierzcie mi, do dziś nie mam pojęcia...



czwartek, 1 marca 2012

Samiyam w Poznaniu!

Poznań to specyficzne miasto. Wie to każdy, kto tu żyje. Dlatego nieźle się uśmiałem kiedy przeczytałem tekst zapowiadający imprezę inauguracyjną Wizjonera Miejskiego zatytułowany „Szansa od Urban Visons”, autorstwa Szymona Igoronco na Don’t Panic. Śmiałem się specyficznie, bo ciosy celnie wymierzone w poszczególne rejony kultury, nie powinny bawić, a raczej smucić. Chodzi oczywiście o gatunki muzyczne, które najczęściej mutowały w złą stronę w naszym mieście i zawsze powodowały, że w którymś momencie przestawało się chcieć w niektórych akcjach uczestniczyć. Dziś już wiemy, że Wizjoner Miejski walczy o coś. Pierwsza bitwa o poznańskiego słuchacza została wygrana. Impreza z The Mole i Mathiasem Schaffhauserem odniosła sukces. Tak mówią na mieście. Apel Szymona został wysłuchany. Poznaniacy! Nie spieprzyliśmy tego! Idąc za ciosem, niebawem kolejna impreza. Tym razem do Poznania wpadnie Samiyam, jeden z „core-members” wytwórni Brainfeeder.



piątek, 10 lutego 2012

J Dilla Fav's

Od kilku dni trwały wzmożone przygotowania do hołdów poświęconych Jay Dee. Aby trochę podkręcić atmosferę i przypomnieć twórczość Dilli, przygotowaliśmy wspólnie z ludźmi którym postać Jamesa nie była obca - coś w rodzaju "laurek". Mogliście je spotkać w ciągu tygodnia na profilach Warsoul, Na Stare Milion czy Rap History Warsaw.  Teraz zebraliśmy wszystko w jednym miejscu, żeby było dla potomnych. We say thank you Jay Dee!



poniedziałek, 6 lutego 2012

Wolne myśli o Jay Dee

O życiu i śmierci Jamesa w kontekście mojego doświadczenia pisałem już kilka lat temu (6!? Ale ten czas leci). Było to krótko po odebraniu tragicznej informacji o tym, że Jaya już nie ma. Z perspektywy czasu pewnie napisał bym to inaczej, chociaż emocje byłby cały czas takie same. James ukształtował moje myślenie o hip-hopie i o muzyce w ogóle. Zresztą… nie tylko moje, ale też moich przyjaciół oraz bliższych i dalszych znajomych. Ktoś by pomyślał, że takie wspominanie zmarłych jest silne tylko i wyłącznie krótko po śmierci, ale jednak nie robi się globalnie imprez poświęconych Big L’owi, Guru, 2Pac’owi czy Grubemu. Nie robi się też tego dla Pimp C czy Dja Screw (no chyba że w Houston). Nie robi się tego w ogóle. Pamiętamy o nich, szanujemy, często do nich wracamy – ale nie kultywujemy na taką skalę. Na świecie i w Polsce, szósty rok po śmierci Jamesa, chęć robienia klubowych hołdów nie słabnie, a można odnieść wrażenie że nawet rośnie. 10-ty lutego, to dzień J Dilla i wie o tym każdy, kto jest mniej lub bardziej emocjonalnie związany z hip-hopem. W Polsce naturalnie wiedzą o tym Krakowiacy – w zasadzie od samego początku. Oprócz nich, postać Jay Dee kultywuje Wrocław, Poznań, Lublin oraz Warszawa. W imieniu wydarzenia warszawskiego w zasadzie się wypowiadam, ale równie gorąco zapraszam do pozostałych miast, jeśli macie zwyczajnie bliżej. Ten tekst natomiast, jest zainspirowany moją dyskusją z Funkoffem, w której zaczęliśmy się zastanawiać, dlaczego gramy cyklicznie jak orkiestra Owsiaka dla Jay Dee, a nie np. dla wspomnianego wcześniej amatora syropów z południa stanów, który np. wywarł bardzo duży wpływ na obecny wymiar współczesnego hip-hopu.


poniedziałek, 30 stycznia 2012

Late Bloomers - Communicating without conversation

ENGLISH: Late Bloomers are at this stage of their career when they are still honestly excited that they are able to connect musically with their listeners on a personal level. The fact that they like to imagine their fans as 18-24 year old Filipino girls with a secret thing for Tyrese and old Dilla tapes, certainly does not make it less cool. Judging by their “no bullshit” attitude, they will stay forever inspiringly fresh. And that is why it is so easy to treat them just like you ‘ol good peeps. Tho' not the ones that get high and start yapping but those who get high and get the beats, rhymes and even hooks done! Inspired, more or less consciously, by everything from Sa Ra to Shania Twain (yeah, guess it might have been the Sa Ra bit rather than Shania that caught our attention...) but also the California’s finest blend of weather, beautiful women, fashion, Mary Jane & food, Late Bloomers know that they are often labelled as a “Sa-Ra and Tribe Called Quest Hybrid”. Which actually might be considered by many as compliment rather than just another label. Although they revolve in the close proximity of the epicentre of the LA sound, they simply claim that they are from “the scene where we create something that will change lives and last forever”. Well if you're reading this than chances are that you already know the sound of that "scene" very well. And if you happen to know what Sour Diesel, Triple X Afghani, Bull Rider, Headband, & LA Confidential are then yeah, consider yourself fucking blessed and read on the interview with totally open minded and extraterrestially gifted NON-STOP, F.OLK & REALLY NATHAN.



piątek, 27 stycznia 2012

Jeśli nie słyszałeś/aś Night Marks Electric Trio na żywo, to nie słyszałeś/aś ich wcale!

Night Marks Electric Trio... Zdaje się, że są małe szanse że o nich jeszcze nie słyszeliście. Zwłaszcza po rewelacyjnym remiksie "Love Theories" dla Envee'go, który ukazał się jakieś dwa tygodnie temu i udostępnił go chyba każdy mój znajomy na fejsie. To było w istocie mocne... Chłopaki nie czekali długo i kilka dni później wrzucili zapis sesji z wrocławskich Puzzli, gdzie zagrali klasyk od Fat Joe "Shit Is Real" w wersji jazzowej, będącym w zasadzie hołdem w stronę żyjącego jeszcze geniusza Ahmada Jamala. Jest to idealny przykład koncepcji nad którą filozofuję i roboczo nazwałem ją "rekonstrukcją dekonstrukcji". Co to takiego, postaram się wyjaśnić niebawem, odnosząc się do pewnych francuskich koncepcji z połowy ubiegłego wieku. W każdym razie, w związku ze zbliżającymi się koncertami Nocnych Marków w Poznaniu i Warszawie, postanowiłem wyjaśnić Wam nieco czym właściwie są projekty NMET oraz Electro-Acoustic Beat Session. Zapraszam do sprawdzenia rozmowy z Piotrkiem Skorupskim, oraz wysłuchania ekskluzywnego nagrania, które zostało udostępnione na potrzeby tego wywiadu. Słychać w nim echa utworu Kelis, a być może to bardziej nawiązania do "CMYK" - Jamesa Blake'a? Oprócz tego, wpleciony jest też "Feel Like Making Love" - Boba Jamesa, albo bardziej "Serve With Love" Black Spade'a, który po wysłaniu tego numeru, napisał mi tylko, że to jest "Dope!".



wtorek, 17 stycznia 2012

Wpadajcie na R&S showcase, będzie James Blake

O tym co działo się podczas festiwalu Unsound w 2010 krążą miejskie legendy. Znam ludzi, którzy mogli by opowiadać o baletach i afterparty z udziałem Jamesa Blake'a godzinami, jak to miałem okazję wysłuchiwać kilka razy w pociągach, gdzieś w trasie na inne wydarzenia - od dziewcząt którym ten rudawy gostek zawrócił w głowie. Niestety mnie impreza z tym artystą ominie po raz trzeci. Już wszystko było klepnięte, prawie byłem zdecydowany na porządny wir - ale przyszło mi świętować moje urodziny w Poznaniu, o czym już wiecie, a związane z tym ogarnianie nie wypuści mnie z miasta. I tutaj pojawiacie się Wy! Jeżeli doczytacie do końca te kilka zdań o tym, dlaczego warto zjawić się w 1500m2, pojawi się przed Wami pytanie, a potem rozlosuję jedną podwójną wlotkę na tę imprezę, a oprócz tego, jeszcze dwie pojedyncze - chyba zwariowałem!



środa, 11 stycznia 2012

DDC Takeover #1 - Ment XXL, Osses, Icek (Urodziny Seb♡)

Zawsze brakowało mi siły przebicia i odwagi jeśli chodzi o działalność promotorską w Poznaniu. O małe przedsięwzięcia (chyba) z lenistwa nie chciało mi się starać, a o wysokobudżetowych wydarzeniach nigdy nawet nie myślałem, żeby czasem nie stracić. Trochę mnie to bolało. Cieszyłem się, gdy Benda znalazł budżet i zaprosił chłopaków z Electric Wire Hustle na Maltańską Scenę Muzyczną i mogłem w tym pomóc. Później sprawiliśmy, że udało się do Opcji ściągnąć Erica Lau i Andrew Mezę z czego wyszedł całkiem sympatyczny „Warsoul on Tour”.



piątek, 6 stycznia 2012

Wolne myśli na temat purpurowego projetku The Internet

Odd Future. Hete it or love it. Tendencja niezmienna. Z mojej strony zawsze była fascynacja, wielokrotnie broniona i argumentowana. Szczególnie w tej ekipie zawsze zadziwiał mnie fakt skupienia w jednym kręgu tak dużej ilości uzdolnionych ludzi. W dodatku utalentowanych na tak rozstrzelonych płaszczyznach.