Strony

środa, 28 grudnia 2011

Ailo - Ja tu tylko śpiewam

Wigilijny wieczór okazał się emocjonujący za sprawą Ailo. Mailingi promocyjne zazwyczaj są nudne jak flaki z olejem i nie chce mi się ich nawet sprawdzać. Natomiast wiadomość od Ilony, mimo iż (prawdopodobnie) podobnej treści była wysyłana nie tylko do prywaciarzy takich jak ja, ale też do innych redakcji - okazała mi się interesująca. Sprawdziłem singiel "Serce" i postanowiłem dowiedzieć się czegoś więcej na temat twórczyni i jej kolegów, bo to co usłyszałem przywróciło moją wiarę w muzykę nie tyle polską, co polskojęzyczną. Poza tym, zazwyczaj instynkt mnie nie myli w tych kwestiach i coś mi się zdaje, że o Ailo będzie niebawem bardzo głośno.

 Seb: Huh, właśnie zerknąłem na profil Ailo In Head i nawet Om’mas Keith z Sa-Ra Was lubi, nieźle, nieźle… Starałaś się może o Red Bull Music Academy w tym roku?

Ailo:  Jeśli chodzi o Red Bull Music Academy to przyznam, że nie interesowałam się tym - może przez to, że teraz jestem skupiona głównie na tym solowym materiale i jego realizacji do końca (śmiech).

Seb♥: Nie sądzisz, że po tak dobrym przyjęciu anglojęzycznej Alio, gdzie jak powiedziałaś, miałaś pozytywne opinie od Om'masa, trochę zamykasz się na resztę świata? Nie sądzisz, że przy Twoich skillsach, lepiej zrobić coś językowo bardziej uniwersalnego? Stąd moje pytanie o RBMA, mogła byś zrobić karierę jak Jamie Woon albo Fatima. 

Ailo: Co do Om’masa to rozmawiałam też z nim na temat „Serca”. Spodobało mu się. Mimo wszystko nie robię tego materiału  po to żeby się podobało. To jest coś co czuję.  Moje życie wypełnia pasja. Dzięki temu czuję się sobą i każdemu życzę odnaleźć w sobie to, co go wartościuje i wypełnia. Nieważne czym to jest, czy fotografią, projektowaniem ubioru/ogrodów, czegokolwiek czy zbieraniem motyli, a może wychowywanie swoich dzieci na dobrych ludzi. Ważne, żeby robić to z miłością wypełniając swoje życie pasją.  Moich skillsach? (śmiech) Nie lubię się wypowiadać na temat umiejętności, bo nadal się uczę i rozwijam. Nie czuje żeby język jakkolwiek mnie zamykał na ludzi. Wręcz przeciwnie. Właśnie teraz czuje, że zaczęłam się na wszystko m.in. ludzi otwierać. Myślę, że będą kawałki też po angielsku, ale większość na pewno po polsku. Tworząc ten materiał nie zastanawiam się nad tym - „co zrobić lepiej, tak żeby się z tym wypromować”.  Jeśli oglądałabym się na to, co ma się podobać wszystkim i odpowiadać wszystkim - nie zrobiłabym nic. Bo nigdy nie dogodzę wszystkim, ale wiem co chce przekazać i to po prostu robię. Jak to zostanie odebrane, to już kwestia czegoś zupełnie innego i czy w ogóle zostanie odebrane.

Seb♥: Jeśli chodzi o odbiór języka, to bardziej miałem na myśli zamykanie się na zachodni rynek, gdzie polski język będzie dużo mniej atrakcyjny, stąd moje porównania do Fatimy, ty sobie świetnie radzisz z angielskim, a ona też przecież nie jest Brytyjką.

Ailo: Przyznam, że myślę o tym, żeby stworzyć ten krążek w „dwustronnej formie”, również w wersji angielskiej. Zobaczymy. Chce na pewno dotrzeć do odbiorców z Polski. Myślę, że najpierw lepiej obrać małe kroczki, żeby się nie przewrócić i nie spaść z tych schodów po których schodzimy podejmując za duże kroki , które wydają się mało realne.

Seb♥: A dlaczego nie pracujesz już z Michałem Kush'em i czym się różni Ailo solo od Ailo in Head?

Ailo: Nie nazywajmy tego tak, że z nim nie "pracuję". Na razie jest jak jest. Szanuję to do czego dąży Michał i życzę mu jak najlepiej, chyba tak samo jak on mi. Na razie każde chce się rozwijać, a współpraca z innymi też daje taką możliwość. Ailo solo różni się przede wszystkim tym, że jest po polsku. Przez ten rok też wiele się wydarzyło w moim życiu. Bywało bardzo ciężko. Jak człowiek w pewnym momencie swojego krótkiego życia trafia w róg i gubi się, ciężko jest mu stanąć na nogi po tym jak były stopniowo łamane również przez samego siebie. Przeszłam swojego rodzaju odnowę wewnętrzną, zrozumiałam wiele i mam nadzieję, że będę mogła odkrywać jeszcze więcej z biegiem lat.  Troszkę odcinam się od tego co było. „Mimika” będzie inna. Bardzo osobista. Zdejmuję maskę. Nie mam już nic do ukrycia i nie chce się ukrywać. Jestem na to gotowa i obecnie na tyle silna, żeby to zrobić. Może to pewnego rodzaju ekshibicjonizm, ale wydaje mi się, że każdy kto wychodzi z czymś co robi do innych ma poniekąd to w sobie. Nie czekam na blichtr i szał. Ta muzyka nawet taka nie jest. W końcu zdecydowałam się pisać po polsku. Czuje się na to gotowa. Czuję, że tam na górze jest ktoś kto nade mną czuwa, wspiera mnie i wierzy w to tak samo jak ja. W tym co robię głównie chodzi mi o muzykę, prawdę i przekaz. Jestem zwykłą dziewczyną, która po prostu robi to co kocha i brnie w to. Gdybym nie szła dalej z tym pod pachą, czułabym się pusta jak bańka. Nie musi to być hitem. Nie muszę być na okładkach. Nie czuję takiego ciśnienia. Nie to jest moim celem. Ja tu tylko śpiewam.

Seb♥: Na czym polegała w takim razie ta przemiana pomiędzy projektami i czym konkretnie jest Twoje dojrzewanie, możesz coś więcej o tym powiedzieć? Chodzi o sferę uczuciową, koncepcję miłości w ogóle, czy bardziej chodzi Ci o (b)Boga, który w zasadzie w myśli Johna Coltrane'a też był miłością...

Ailo: To nie przemiana między projektami. Chodzi tu głównie o to co zachodzi we mnie samej , w mojej głowie i pojmowaniu tego gdzie jestem, w jakim punkcie życia się znajduję i co mnie otacza. Zdanie sobie sprawy z wielu rzeczy, nad którymi wcześniej nawet się nie zastanawiałam. Nie znam jeszcze wszystkich odpowiedzi i prawdopodobnie ich nie poznam. Dojrzewanie emocjonalne, dorastanie - nie wiem jak to nazwać inaczej. Życie - nie z dnia na dzień czy "oby do piątku", jak to było do niedawna. Trzeba dostać niezłego kopa , żeby zdać sobie sprawę z wartości, które chce przekazywać i które każdy ma w sobie, a musi je tylko odkryć. Te przemiany nadal we mnie zachodzą i trwają.  Nie doszłam jeszcze do poziomu, do którego chciałabym dojść. Dążę w tym kierunku, ale nie mam pojęcia czy kiedykolwiek go osiągnę. Nie czuje się kreatorem w żadnym wypadku. Wszystko to i wszyscy Ci, których napotykam na swojej drodze to kształtują. Nadal czuje się bardzo dziecinna i nieświadoma tego, co może się stać za jakiś i co uda mi się jeszcze odkryć. To jest w życiu właśnie fascynujące.  To długi proces, którego jestem świadoma. Dojrzewanie do tego, że czasami warto pójść pod prąd i nie patrzeć na to jak żyją inni, tylko zacząć po prostu żyć.  W tym co robie teraz liczy się najbardziej muzyka.  To co pomaga mi dojrzeć do dostrzegania tego, co daje mi doświadczenie, które nabywam cały czas. Jak każdy zresztą. Tak, chodzi o wiarę i kwestie wiary, która była nadszarpnięta. Miotały mną wątpliwości, jak każdym. Niekoniecznie musimy to nazywać Bogiem. Bo ludzie wierzą w różne siły wyższe. Wiara jest ważna i istotne jest to, że w ogóle w coś się wierzy, a nie tylko w siebie. Jesteśmy tylko ludźmi.  Chodzi też o miłość i inne uczucia, których ludzie się tak boją. Też się bałam, ale teraz uważam że nie ma czego.  Dobrze jest w końcu zrozumieć niektóre kwestie, o których nie miałam wcześniej pojęcia. Mam nadzieję, że kiedyś odkryje jeszcze więcej.


Seb♥: Sorry za zwrot, ale tak wyczytałem w twoim bio… Jak na rocznik ‘89 przedstawiasz bardzo głębokie egzystencjalne rozkminy, zdaje się że w tej chwili "wątpisz" w wiele kwestii, co cię pchnęło w te, jakby nie patrzeć - filozoficzne rozważania?


Ailo:  Mała poprawka, reprezentuję rocznik '90 (śmiech). Nie wiem czy mogę je nazwać głębokimi filozoficznymi rozważaniami. Taka po prostu jestem - lubię wiedzieć - co? skąd? i dlaczego? Już taką mam naturę. Myślę, że każdy świadomy człowiek zastanawia się czasami nad tego typu kwestiami , o których wspomniałam wcześniej. Myślę, że nie jest tak, że wątpię. Bardziej skłoniłabym się w stronę, że zaczynam wierzyć i chce uwierzyć. Co prawda jest jeszcze kilka tematów, które są dla mnie wątpliwe i bardzo bym chciała je wyjaśnić - ale wszystko ma swoje miejsce i czas. Może kiedyś to nastąpi, a może nie. Na razie z tą wiedzą którą mam, staram się przemykać sobie przez życie i mieć swój na nie sposób. Zobaczę za kilka lat gdzie mnie to zaprowadzi, bo powiem szczerze, że nie wiem - mogę sie tylko domyślać.

Seb♥: Skąd znasz się z Szattem i Nowokiem oraz z Teielte?

Ailo: Szatt, Nowok i Teielte - Z nimi wszystkimi poznałam się drogą internetową. Z tego co pamiętam, a pamiętam to jak przez mgłę… Szatt odezwał się do mnie, a potem nawiązała się miedzy nami mini-współpraca przy płycie Tusza na Rękach (raper z Kielc) i później zaproponował mi całkiem spontanicznie żebym dograła się do jego projektu z Nowokiem (i tu poznałam Nowoka) Nocne Nagrania – „Linia 00:14”. Odpowiedziałam, że chętnie nią z Nimi będę podróżować. O Teielte słyszałam już wcześniej. Poszukiwałam niekonwencjonalnego producenta na płytę i znalazłam (śmiech). 

Seb♥: Czyli że do tej pory wszystkie Wasze relacje były czysto wirtualne i nigdy się nie spotkaliście, tak?

Ailo: Do tej pory tak. Wirtualny świat daje nam możliwości do nawiązywania kontaktów na odległość. Daje możliwość do nawiązywania kontaktów z ludźmi, z którymi pewnie dużo ciężej byłoby mi go nawiązać tradycyjną metodą. Niedługo będziemy mieli okazję się spotkać, więc znajomość wirtualna zmieni swój charakter.

Seb♥: Kto wyprodukował Twój nadchodzący krążek?

Ailo: Produkcją singla „Serce”, który jest już dostępny w sieci zajął się młody producent z Torunia - Oliwa Damian. Bardzo mu dziękuję za tą produkcję - bardzo pozytywnie wpłynęła na mnie (jeśli tak w ogóle mogłabym to nazwać). To pierwszy kawałek , który napisałam po polsku. Zainspirowało mnie to do dalszego działania. Produkuje też dwa inne numery na "Mimice". Znajduje się tam też produkcja Stendeka, który robi rzeczy połamane i niekonwencjonalne - lubię to. Resztą razem ze mną zajmuje się Teielte - producent, który wydaje aktualnie pod szyldem U Know Me Records. Łączy czarne brzmienia z muzyką elektroniczną i niebanalnymi dźwiękami , którymi aktualnie jestem zauroczona. Cieszę się, że na niego trafiłam bo odpowiada mojej koncepcji na ten album, będzie również grać ze mną koncerty więc można powiedzieć , że czynnie współtworzy ten projekt.

Ailo - Serce


Seb♥: Oliwa to ten gość? Pamiętam go z Beat Battle w 2010 roku, widzę że w takim układzie za Twoją muzyką będzie stało dużo młodych beatmakerów (Szatt/Nowok też), których w zasadzie ja i kilku moich znajomych - śledzimy od dawna. Jak się poznaliście?

Ailo: Tak, to dokładnie ta osoba.  Jest kilka osób, ale najważniejsi tu są na pewno Oliwa (ze względu na singiel i to, że aktualnie ta piosenka ma dla mnie dużą wartość sentymentalną) oraz Teielte, który będzie mnie wspomagać nie tylko produkcyjnie , ale też na koncertach. Co do Szatta i Nowoka udzieliłam się na ich Nocnych Nagraniach w jednym kawałku, ale na mój album nie wrzucą swoich produkcji. Poznaliśmy się przez Internet.

Nocne Nagrania - Night Before Day ft Ailo


Seb♥: Jeśli mówimy już o koneksjach internetowych... słyszałaś może duet The Internet i ich krążek „Purple Naked Ladies”? Jestem ciekawy jak odbierasz takie brzmienie...

Ailo: Słuchałam, będę jednak mówić tylko o singlach. To na pewno blisko moich klimatów, choć to jeszcze nie to w co uderzam sama. Ich singiel, zdaje się pierwszy „They Say”, jest przyjemny - choć średnio do mnie przemawia. Bardziej podoba mi się „Love Song” – jest o wiele bardziej klimatyczny. Natomiast najbardziej przypadł mi do gustu numer „Cocaine”, klip też jest przyjemny dla oka.  Co do samego utworu już wracając, to takie muśnięcie trip-hopu elektroniką. Nie jest to jeszcze klimat, który mam w głowie sama. Przyjemna muzyka - przyznam.


 Seb♥: Jaki jest koncept "Mimiki"?

Ailo: Koncept? Hmm… Neo-soulowo, czyli uczuciowo i emocjonalnie, rapowo czyli przekaz i treść,  chilloutowo - żeby można było usiąść i się zastanowić, elektronicznie czyli świeżość połamanych dźwięków które uwielbiam. Nu-beatsowo, czyli po mojemu. Oto koncept jeśli w ogóle można to tak nazwać.

Seb♥: Widziałem Cię też na backstage'u na koncercie Marka Ronsona, gdzie masz fotkę z Boy'em George'm, występowałaś tam wtedy, czy też współpracowałaś ze Smolikiem który tam grał?

Ailo: Koncert na Roxy Festivalu przed Markiem Ronsonem, jaki zagraliśmy razem z Ailo in Head zaliczam do najfajniejszych doświadczeń w życiu. Było bardzo pozytywnie zwłaszcza na backstage'u. Co do Smolika to bardzo go szanuje. Pamiętam, że jeszcze w liceum słuchałam jego muzyki. Czasami odpalam jego kawałki z ipoda, kiedy podróżuje sobie komunikacją miejską (bo głównie tak podróżuje). Nigdy jednak z nim nie współpracowałam i nie rozmawiałam. Nawet wtedy na backstage'u. Nie wiem jakim jest człowiekiem, ale artystą w moim mniemaniu bardzo dobrym.

Seb
♥: Czy ktoś już próbował porównywać Cię do Brodki?

Ailo: O , dlaczego o to pytasz? Porównania są zawsze. Słyszałam już wiele. Ludzie w Polsce mają do tego szczególną tendencję zauważyłam. Najczęściej powtarza się porównanie do Erykah, co jest wielkim komplementem, ale osobiście nie lubię porównań. Nie lubię szufladkować polskich wykonawców jako „polski Justin Timberlake, polski ktoś tam”. Każdy się kimś inspiruje - to żadna tajemnica. Co do Brodki... Hmmm, tylko moja znajoma ostatnio coś takiego mi powiedziała, że oscyluje wokół podobnej stylistyki - może lirycznie się tak kojarzyć, jednak staram się po prostu być sobą (śmiech). Jej płyta „Granda” jest świetna, bardzo ją lubię i słuchałam wielokrotnie jednak nie wzoruję się na niej. Mimo to, szanuję ją za najnowszy krążek, bo to kawał dobrej roboty i moim zdaniem najfajniejszy kierunek w jaki Brodka mogła pójść. Fajnie, że pokazała na co ją stać.

Seb♥: Zapytałem o Brodkę, bo gdzieś tam daleko widzę analogię, być może przez to, że śpiewacie po Polsku jak nie po polsku, z tym że ona jest bardziej folkowa, a Ty jak to w zasadzie dobrze określiłaś – nowo bitowa, a co za tym idzie, dla mnie jest to o wiele bardziej fascynujące. Prawdopodobnie, zrobisz w Polsce jako wokalistka coś, czego nikt wcześniej nie zrobił, dlatego jeszcze przed wydaniem płyty wyczuwam niezły hajp.

Ailo: Nie zauważyłam jakiegoś wielkiego hajpu. Mimo wszystko bardzo mi miło widząc, że ludzie odbierają pozytywnie to co mam do przekazania. Nie wiem czy zrobię coś, czego nikt wcześniej w Polsce nie zrobił. Nie chce tak tego określać. Czuje przez to na swoich barkach ciężar tego, że ludzie będą tego oczekiwać, a nie chce żeby ktokolwiek słuchając już albumu się rozczarował. Jestem po prostu poszukiwaczem. Ciągle szukam czegoś nowego żeby móc sprawdzić się w czymś niekonwencjonalnym. Myślę, że to bardziej kwestia charakteru niż chęci mówienia o tym, że „robię coś, czego  nikt jeszcze nie zrobił”.  Posłuchamy, zobaczymy (śmiech).

Seb♥: A jak wyszła kolaboracja z Uhm.Anyway i dlaczego akurat ta marka?

Ailo: Trafiłam na Adę przypadkowo dzięki temu, że moja koleżanka udostępniła na swojej tablicy na facebooku jej bluzę. Od razu mi się spodobało i pomyślałam, że mogłybyśmy nawiązać współpracę, ponieważ jej ciuchy odpowiadają mojemu stylowi oraz stylistyce mojej muzyki, która jest dosyć streetowa, zahacza o muzykę, sztukę i modę uliczną. Dlaczego właśnie Uhm.Anyway? Bo jest świeżo i ciekawie. Bo to coś nowego. Bo jest z zajawką.

Seb♥: Kto będzie wydawcą?

Ailo: O wydawcy na razie nie mówię. Muszę stworzyć materiał. Na razie konkretnego wydawcy nie ma.

Seb♥: Nie myślałaś, żeby pogadać z prezesem Grohem i wydać materiał np. nakładem JuNouMi?

Ailo: Nie bo nie mam do niego kontaktu, poza tym nie mam jeszcze całego materiału - a nie wiem czy uwierzyłby w moją muzykę na tyle, że warto w jego wytwórni wrzucać moje rzeczy. Nie mam pojęcia.

Seb♥: Wszystko okaże się niebawem, jestem przekonany że trafi na ten wywiad. Groh nie śpi, jeśli chodzi o dobre rzeczy. Dzięki za wywiad! 

*fot. Zuzanna Urban & Elektromechanika