Wigilijny wieczór okazał się emocjonujący za sprawą Ailo. Mailingi promocyjne zazwyczaj są nudne jak flaki z olejem i nie chce mi się ich nawet sprawdzać. Natomiast wiadomość od Ilony, mimo iż (prawdopodobnie) podobnej treści była wysyłana nie tylko do prywaciarzy takich jak ja, ale też do innych redakcji - okazała mi się interesująca. Sprawdziłem singiel "Serce" i postanowiłem dowiedzieć się czegoś więcej na temat twórczyni i jej kolegów, bo to co usłyszałem przywróciło moją wiarę w muzykę nie tyle polską, co polskojęzyczną. Poza tym, zazwyczaj instynkt mnie nie myli w tych kwestiach i coś mi się zdaje, że o Ailo będzie niebawem bardzo głośno.
Ailo: Jeśli chodzi o Red Bull Music Academy to
przyznam, że nie interesowałam się tym - może przez to, że teraz jestem
skupiona głównie na tym solowym materiale i jego realizacji do końca (śmiech).
Seb♥:
Nie sądzisz, że po tak
dobrym przyjęciu anglojęzycznej Alio, gdzie jak powiedziałaś, miałaś pozytywne
opinie od Om'masa, trochę zamykasz się na resztę świata? Nie sądzisz, że przy
Twoich skillsach, lepiej zrobić coś językowo bardziej uniwersalnego? Stąd moje
pytanie o RBMA, mogła byś zrobić karierę jak Jamie Woon albo Fatima.
Ailo: Co do
Om’masa to rozmawiałam też z nim na temat „Serca”. Spodobało mu się. Mimo
wszystko nie robię tego materiału po to żeby się podobało. To jest coś co
czuję. Moje życie wypełnia pasja. Dzięki temu czuję się sobą i każdemu
życzę odnaleźć w sobie to, co go wartościuje i wypełnia. Nieważne czym to jest,
czy fotografią, projektowaniem ubioru/ogrodów, czegokolwiek czy zbieraniem
motyli, a może wychowywanie swoich dzieci na dobrych ludzi. Ważne, żeby robić
to z miłością wypełniając swoje życie pasją.
Moich skillsach? (śmiech) Nie lubię się wypowiadać na temat
umiejętności, bo nadal się uczę i rozwijam. Nie czuje żeby język jakkolwiek
mnie zamykał na ludzi. Wręcz przeciwnie. Właśnie teraz czuje, że zaczęłam się
na wszystko m.in. ludzi otwierać. Myślę, że będą kawałki też po angielsku, ale
większość na pewno po polsku. Tworząc ten materiał nie zastanawiam się nad tym
- „co zrobić lepiej, tak żeby się z tym wypromować”. Jeśli oglądałabym
się na to, co ma się podobać wszystkim i odpowiadać wszystkim - nie zrobiłabym
nic. Bo nigdy nie dogodzę wszystkim, ale wiem co chce przekazać i to po prostu
robię. Jak to zostanie odebrane, to już kwestia czegoś zupełnie innego i czy w
ogóle zostanie odebrane.
Seb♥:
Jeśli chodzi o odbiór
języka, to bardziej miałem na myśli zamykanie się na zachodni rynek, gdzie
polski język będzie dużo mniej atrakcyjny, stąd moje porównania do Fatimy, ty
sobie świetnie radzisz z angielskim, a ona też przecież nie jest Brytyjką.
Ailo: Przyznam,
że myślę o tym, żeby stworzyć ten krążek w „dwustronnej formie”, również w
wersji angielskiej. Zobaczymy. Chce na pewno dotrzeć do odbiorców z Polski.
Myślę, że najpierw lepiej obrać małe kroczki, żeby się nie przewrócić i nie
spaść z tych schodów po których schodzimy podejmując za duże kroki , które
wydają się mało realne.
Seb♥:
A dlaczego nie
pracujesz już z Michałem Kush'em i czym się różni Ailo solo od Ailo in Head?
Ailo: Nie
nazywajmy tego tak, że z nim nie "pracuję". Na razie jest jak jest.
Szanuję to do czego dąży Michał i życzę mu jak najlepiej, chyba tak samo jak on
mi. Na razie każde chce się rozwijać, a współpraca z innymi też daje taką
możliwość. Ailo solo różni się przede wszystkim tym, że jest po polsku. Przez
ten rok też wiele się wydarzyło w moim życiu. Bywało bardzo ciężko. Jak
człowiek w pewnym momencie swojego krótkiego życia trafia w róg i gubi się,
ciężko jest mu stanąć na nogi po tym jak były stopniowo łamane również przez
samego siebie. Przeszłam swojego rodzaju odnowę wewnętrzną, zrozumiałam wiele i
mam nadzieję, że będę mogła odkrywać jeszcze więcej z biegiem lat.
Troszkę odcinam się od tego co było. „Mimika” będzie inna. Bardzo
osobista. Zdejmuję maskę. Nie mam już nic do ukrycia i nie chce się ukrywać.
Jestem na to gotowa i obecnie na tyle silna, żeby to zrobić. Może to pewnego
rodzaju ekshibicjonizm, ale wydaje mi się, że każdy kto wychodzi z czymś co
robi do innych ma poniekąd to w sobie. Nie czekam na blichtr i szał. Ta muzyka
nawet taka nie jest. W końcu zdecydowałam się pisać po polsku. Czuje się na to
gotowa. Czuję, że tam na górze jest ktoś kto nade mną czuwa, wspiera mnie i
wierzy w to tak samo jak ja. W tym co robię głównie chodzi mi o muzykę, prawdę
i przekaz. Jestem zwykłą dziewczyną, która po prostu robi to co kocha i brnie w
to. Gdybym nie szła dalej z tym pod pachą, czułabym się pusta jak bańka. Nie
musi to być hitem. Nie muszę być na okładkach. Nie czuję takiego ciśnienia. Nie
to jest moim celem. Ja tu tylko śpiewam.
Seb♥:
Na czym polegała w
takim razie ta przemiana pomiędzy projektami i czym konkretnie jest Twoje
dojrzewanie, możesz coś więcej o tym powiedzieć? Chodzi o sferę uczuciową,
koncepcję miłości w ogóle, czy bardziej chodzi Ci o (b)Boga, który w zasadzie w
myśli Johna Coltrane'a też był miłością...
Ailo: To nie
przemiana między projektami. Chodzi tu głównie o to co zachodzi we mnie samej ,
w mojej głowie i pojmowaniu tego gdzie jestem, w jakim punkcie życia się
znajduję i co mnie otacza. Zdanie sobie sprawy z wielu rzeczy, nad którymi
wcześniej nawet się nie zastanawiałam. Nie znam jeszcze wszystkich odpowiedzi i
prawdopodobnie ich nie poznam. Dojrzewanie emocjonalne, dorastanie - nie wiem
jak to nazwać inaczej. Życie - nie z dnia na dzień czy "oby do
piątku", jak to było do niedawna. Trzeba dostać niezłego kopa , żeby zdać
sobie sprawę z wartości, które chce przekazywać i które każdy ma w sobie, a
musi je tylko odkryć. Te przemiany nadal we mnie zachodzą i trwają. Nie
doszłam jeszcze do poziomu, do którego chciałabym dojść. Dążę w tym kierunku,
ale nie mam pojęcia czy kiedykolwiek go osiągnę. Nie czuje się kreatorem w
żadnym wypadku. Wszystko to i wszyscy Ci, których napotykam na swojej drodze to
kształtują. Nadal czuje się bardzo dziecinna i nieświadoma tego, co może się
stać za jakiś i co uda mi się jeszcze odkryć. To jest w życiu właśnie
fascynujące. To długi proces, którego jestem świadoma. Dojrzewanie do
tego, że czasami warto pójść pod prąd i nie patrzeć na to jak żyją inni, tylko
zacząć po prostu żyć. W tym co robie teraz liczy się najbardziej muzyka.
To co pomaga mi dojrzeć do dostrzegania tego, co daje mi doświadczenie,
które nabywam cały czas. Jak każdy zresztą. Tak, chodzi o wiarę i kwestie
wiary, która była nadszarpnięta. Miotały mną wątpliwości, jak każdym.
Niekoniecznie musimy to nazywać Bogiem. Bo ludzie wierzą w różne siły wyższe.
Wiara jest ważna i istotne jest to, że w ogóle w coś się wierzy, a nie tylko w
siebie. Jesteśmy tylko ludźmi. Chodzi też o miłość i inne uczucia,
których ludzie się tak boją. Też się bałam, ale teraz uważam że nie ma czego.
Dobrze jest w końcu zrozumieć niektóre kwestie, o których nie miałam
wcześniej pojęcia. Mam nadzieję, że kiedyś odkryje jeszcze więcej.
Seb♥:
Sorry za zwrot, ale
tak wyczytałem w twoim bio… Jak na rocznik ‘89 przedstawiasz bardzo głębokie
egzystencjalne rozkminy, zdaje się że w tej chwili "wątpisz" w wiele
kwestii, co cię pchnęło w te, jakby nie patrzeć - filozoficzne rozważania?
Ailo: Mała poprawka, reprezentuję rocznik '90
(śmiech). Nie wiem czy mogę je nazwać głębokimi filozoficznymi
rozważaniami. Taka po prostu jestem - lubię wiedzieć - co? skąd? i dlaczego?
Już taką mam naturę. Myślę, że każdy świadomy człowiek zastanawia się czasami
nad tego typu kwestiami , o których wspomniałam wcześniej. Myślę, że nie jest
tak, że wątpię. Bardziej skłoniłabym się w stronę, że zaczynam wierzyć i chce
uwierzyć. Co prawda jest jeszcze kilka tematów, które są dla mnie wątpliwe i
bardzo bym chciała je wyjaśnić - ale wszystko ma swoje miejsce i czas. Może
kiedyś to nastąpi, a może nie. Na razie z tą wiedzą którą mam, staram się
przemykać sobie przez życie i mieć swój na nie sposób. Zobaczę za kilka lat
gdzie mnie to zaprowadzi, bo powiem szczerze, że nie wiem - mogę sie tylko
domyślać.
Seb♥:
Skąd znasz się z
Szattem i Nowokiem oraz z Teielte?
Ailo: Szatt,
Nowok i Teielte - Z nimi wszystkimi poznałam się drogą internetową. Z tego co
pamiętam, a pamiętam to jak przez mgłę… Szatt odezwał się do mnie, a potem
nawiązała się miedzy nami mini-współpraca przy płycie Tusza na Rękach (raper z
Kielc) i później zaproponował mi całkiem spontanicznie żebym dograła się do
jego projektu z Nowokiem (i tu poznałam Nowoka) Nocne Nagrania – „Linia 00:14”.
Odpowiedziałam, że chętnie nią z Nimi będę podróżować. O Teielte słyszałam już
wcześniej. Poszukiwałam niekonwencjonalnego producenta na płytę i znalazłam
(śmiech).
Seb♥:
Czyli że do tej pory
wszystkie Wasze relacje były czysto wirtualne i nigdy się nie spotkaliście,
tak?
Ailo: Do tej pory
tak. Wirtualny świat daje nam możliwości do nawiązywania kontaktów na
odległość. Daje możliwość do nawiązywania kontaktów z ludźmi, z którymi pewnie
dużo ciężej byłoby mi go nawiązać tradycyjną metodą. Niedługo będziemy mieli
okazję się spotkać, więc znajomość wirtualna zmieni swój charakter.
Seb♥:
Kto wyprodukował Twój
nadchodzący krążek?
Ailo: Produkcją
singla „Serce”, który jest już dostępny w sieci zajął się młody producent z
Torunia - Oliwa Damian. Bardzo mu dziękuję za tą produkcję - bardzo pozytywnie
wpłynęła na mnie (jeśli tak w ogóle mogłabym to nazwać). To pierwszy kawałek ,
który napisałam po polsku. Zainspirowało mnie to do dalszego działania.
Produkuje też dwa inne numery na "Mimice". Znajduje się tam też
produkcja Stendeka, który robi rzeczy połamane i niekonwencjonalne - lubię to.
Resztą razem ze mną zajmuje się Teielte - producent, który wydaje aktualnie pod
szyldem U Know Me Records. Łączy czarne brzmienia z muzyką elektroniczną i
niebanalnymi dźwiękami , którymi aktualnie jestem zauroczona. Cieszę się, że na
niego trafiłam bo odpowiada mojej koncepcji na ten album, będzie również grać
ze mną koncerty więc można powiedzieć , że czynnie współtworzy ten projekt.
Seb♥: Oliwa to ten gość? Pamiętam go z Beat Battle w 2010 roku, widzę że w takim układzie za Twoją muzyką będzie stało dużo młodych beatmakerów (Szatt/Nowok też), których w zasadzie ja i kilku moich znajomych - śledzimy od dawna. Jak się poznaliście?
Ailo: Tak, to
dokładnie ta osoba. Jest kilka osób, ale najważniejsi tu są na pewno
Oliwa (ze względu na singiel i to, że aktualnie ta piosenka ma dla mnie dużą
wartość sentymentalną) oraz Teielte, który będzie mnie wspomagać nie tylko
produkcyjnie , ale też na koncertach. Co do Szatta i Nowoka udzieliłam się na
ich Nocnych Nagraniach w jednym kawałku, ale na mój album nie wrzucą swoich
produkcji. Poznaliśmy się przez Internet.
Seb♥: Jeśli mówimy już o koneksjach internetowych... słyszałaś może duet The Internet i ich krążek „Purple Naked Ladies”? Jestem ciekawy jak odbierasz takie brzmienie...
Ailo: Słuchałam,
będę jednak mówić tylko o singlach. To na pewno blisko moich klimatów, choć to
jeszcze nie to w co uderzam sama. Ich singiel, zdaje się pierwszy „They Say”,
jest przyjemny - choć średnio do mnie przemawia. Bardziej podoba mi się „Love
Song” – jest o wiele bardziej klimatyczny. Natomiast najbardziej przypadł mi do
gustu numer „Cocaine”, klip też jest przyjemny dla oka. Co do samego
utworu już wracając, to takie muśnięcie trip-hopu elektroniką. Nie jest to
jeszcze klimat, który mam w głowie sama. Przyjemna muzyka - przyznam.
Seb♥:
Jaki jest koncept
"Mimiki"?
Ailo: Koncept?
Hmm… Neo-soulowo, czyli uczuciowo i emocjonalnie, rapowo czyli przekaz i treść,
chilloutowo - żeby można było usiąść i się zastanowić, elektronicznie
czyli świeżość połamanych dźwięków które uwielbiam. Nu-beatsowo, czyli po
mojemu. Oto koncept jeśli w ogóle można to tak nazwać.
Seb♥:
Widziałem Cię też na
backstage'u na koncercie Marka Ronsona, gdzie masz fotkę z Boy'em George'm,
występowałaś tam wtedy, czy też współpracowałaś ze Smolikiem który tam grał?
Ailo: Koncert na
Roxy Festivalu przed Markiem Ronsonem, jaki zagraliśmy razem z Ailo in Head
zaliczam do najfajniejszych doświadczeń w życiu. Było bardzo pozytywnie
zwłaszcza na backstage'u. Co do Smolika to bardzo go szanuje. Pamiętam, że
jeszcze w liceum słuchałam jego muzyki. Czasami odpalam jego kawałki z ipoda,
kiedy podróżuje sobie komunikacją miejską (bo głównie tak podróżuje). Nigdy
jednak z nim nie współpracowałam i nie rozmawiałam. Nawet wtedy na backstage'u.
Nie wiem jakim jest człowiekiem, ale artystą w moim mniemaniu bardzo dobrym.
Seb♥: Czy ktoś już próbował porównywać Cię do Brodki?
Seb♥: Czy ktoś już próbował porównywać Cię do Brodki?
Ailo: O ,
dlaczego o to pytasz? Porównania są zawsze. Słyszałam już wiele. Ludzie w
Polsce mają do tego szczególną tendencję zauważyłam. Najczęściej powtarza się
porównanie do Erykah, co jest wielkim komplementem, ale osobiście nie lubię
porównań. Nie lubię szufladkować polskich wykonawców jako „polski Justin
Timberlake, polski ktoś tam”. Każdy się kimś inspiruje - to żadna tajemnica. Co
do Brodki... Hmmm, tylko moja znajoma ostatnio coś takiego mi powiedziała, że
oscyluje wokół podobnej stylistyki - może lirycznie się tak kojarzyć, jednak
staram się po prostu być sobą (śmiech). Jej płyta „Granda” jest świetna, bardzo
ją lubię i słuchałam wielokrotnie jednak nie wzoruję się na niej. Mimo to,
szanuję ją za najnowszy krążek, bo to kawał dobrej roboty i moim zdaniem najfajniejszy
kierunek w jaki Brodka mogła pójść. Fajnie, że pokazała na co ją stać.
Seb♥:
Zapytałem o Brodkę, bo
gdzieś tam daleko widzę analogię, być może przez to, że śpiewacie po Polsku jak
nie po polsku, z tym że ona jest bardziej folkowa, a Ty jak to w zasadzie
dobrze określiłaś – nowo bitowa, a co za tym idzie, dla mnie jest to o wiele
bardziej fascynujące. Prawdopodobnie, zrobisz w Polsce jako wokalistka coś,
czego nikt wcześniej nie zrobił, dlatego jeszcze przed wydaniem płyty wyczuwam
niezły hajp.
Ailo: Nie
zauważyłam jakiegoś wielkiego hajpu. Mimo wszystko bardzo mi miło widząc, że
ludzie odbierają pozytywnie to co mam do przekazania. Nie wiem czy zrobię coś,
czego nikt wcześniej w Polsce nie zrobił. Nie chce tak tego określać. Czuje
przez to na swoich barkach ciężar tego, że ludzie będą tego oczekiwać, a nie
chce żeby ktokolwiek słuchając już albumu się rozczarował. Jestem po prostu
poszukiwaczem. Ciągle szukam czegoś nowego żeby móc sprawdzić się w czymś
niekonwencjonalnym. Myślę, że to bardziej kwestia charakteru niż chęci mówienia
o tym, że „robię coś, czego nikt jeszcze nie zrobił”. Posłuchamy,
zobaczymy (śmiech).
Seb♥:
A jak wyszła
kolaboracja z Uhm.Anyway i dlaczego akurat ta marka?
Ailo: Trafiłam na
Adę przypadkowo dzięki temu, że moja koleżanka udostępniła na swojej tablicy na
facebooku jej bluzę. Od razu mi się spodobało i pomyślałam, że mogłybyśmy
nawiązać współpracę, ponieważ jej ciuchy odpowiadają mojemu stylowi oraz
stylistyce mojej muzyki, która jest dosyć streetowa, zahacza o muzykę, sztukę i
modę uliczną. Dlaczego właśnie Uhm.Anyway? Bo jest świeżo i ciekawie. Bo to coś
nowego. Bo jest z zajawką.
Seb♥: Kto będzie wydawcą?
Seb♥: Kto będzie wydawcą?
Ailo: O wydawcy
na razie nie mówię. Muszę stworzyć materiał. Na razie konkretnego wydawcy nie
ma.
Seb♥:
Nie myślałaś, żeby
pogadać z prezesem Grohem i wydać materiał np. nakładem JuNouMi?
Ailo: Nie bo nie
mam do niego kontaktu, poza tym nie mam jeszcze całego materiału - a nie wiem
czy uwierzyłby w moją muzykę na tyle, że warto w jego wytwórni wrzucać moje
rzeczy. Nie mam pojęcia.
Seb♥:
Wszystko
okaże się niebawem, jestem przekonany że trafi na ten wywiad. Groh nie śpi,
jeśli chodzi o dobre rzeczy. Dzięki za wywiad!
*fot. Zuzanna Urban & Elektromechanika



0 komentarze:
Prześlij komentarz