Strony

wtorek, 4 października 2011

Ment XXL presents She Needs Rap$

Niedawno odbywały się głośne urodziny wytwórni U Know Me. Szeroki lineup robił wrażenie już na samym plakacie. Dużo live-actów, premierowe koncerty, możliwość nabycia nowych wydawnictw. Śledziłem przygotowania do tej imprezy i z przyjemnością obserwowałem dodawanie kolejnych gości przez Groha. Jednym z nich był Ment XXL - producent z rozchwytywanego Rasmentalism i dj z bardzo ciekawego kolektywu Gram-O-Phonics. Wcześniej myślałem że Mentos jak zwykle będzie grał warm-up w stylu znanym mi z tego, kiedy spotkaliśmy się w Poznaniu, gdy puszczał boogie-funk i soul po koncercie z Rasem, a ja spontanicznie gadałem między kawałkami. Tymczasem wszystko się zmieniło. Ment zaprosił wszystkich na swój set, namawiając ludzi do zabawy przy muzyce przedstawicieli nowej fali raperów. To była chyba pierwsza impreza w Polsce o jakiej wiem, że miała miejsce, gdzie można było posłuchać Curren$y'ego, Kendricka Lamara czy Pac Div. Chujowo się czułem odpuszczając jedną z najfajniejszych imprez nadchodzącej jesieni. Podejrzewam, że nie tylko ja... Dlatego zagadałem z Mentem i po starej znajomości postanowiłem wydębić od niego zapis setu rozgrzewającego publiczność w Cafe Kulturalna. Tylko u SebLovera, prosto z otchłani dysku Menta XXL - ekskluzywny live miks, z fajną panną na okładce. Od nas dla Was. A wszystko dlatego, że mamy misję: Uwielbiamy rap i kochamy dziewczęta, chcemy żeby te dwa byty szły a raczej grały ze sobą w parze. Tracklista oczywiście niedostępna.




A teraz trochę wolnych myśli. Cały czas słucham rapu. Zresztą... to żadna nowość. Jeśli zaglądacie regularnie na ten blog, to natknęliście się zapewne na cykl wpisów poświęconych tym, którzy odmłodzili hip-hop i sprawili że poczułem się jakbym słuchał ulubionych płyt z lat 90-tych, mimo że ich brzmienie w niczym nie przypomina złotej ery. Kilka miesięcy temu przeczytałem mądre słowa Calaka, który stwierdził że "golden era" to nie przedział czasowy, ale doświadczalna, wysoka jakość w muzyce, wpisująca krążki z różnych okresów w kanon klasyków czy kamieni milowych danego gatunku. Być może moja parafraza nie oddaje w 100% tego co chciał wtedy przekazać Andrzej, ale zdaje się, że może to być równie dobrze moja filozofia złotej ery. Osses znany w pewnych kręgach jako Król Disco, pewnie by się z tym nie zgodził i przypierdolił by nową łatkę, która jawiłaby się jako "NuGolden Era" o ile w ogóle taki twór może mieć miejsce. W każdym razie, dzięki nowej fali zajebistych nawijaczy od Odd Future przez Wiza Khalifę, Big K.R.I.Ta, podwodny rap z Alabamy, gangsterkę z Nowego Jorku, brodacza z Ohio czy kontrowersyjnego przedstawiciela Young Money z Kanady - Drake'a, mamy do czynienia z prawdziwym renesansem w gatunku. Nowe pomysły i kreatywne rozwiązania powodują że czasami nie wierzę w to co słyszę. Stany Zjednoczone znowu tętnią rapowym życiem... być może to "platynowa era"?


Przez ostatni rok przygotowałem kilka "programów" promujących młodych raperów na których powinniście zwrócić uwagę. Było rapowe podsumowanie roku w audycji A'freego, potem DDC6, następnie show o Odd Future, a niedawno gościłem w "Betonowym Lansie" u Łukasza Kowalki, o czym czytaliście niedawno. Dużo nowego hip-hopu przewija się przez ściany na portalach społecznościowych. Jeśli nie udostępniam ich ja, to wrzucacie je Wy lub Wasi znajomi. To zajebiście! Musimy walczyć o zapotrzebowanie na tego typu muzykę, żeby zdołać zapraszać jej twórców do Polski. Niestety bardzo mało ludzi gra nowy rap w klubach i to nie jest dobre. Ludzie nie łapią nowych trendów i nie potrafią się do tego bawić. DJ'e jedynie "starają się" przemycać elementy tej stylistyki do swoich setów, sprawdzając tylko czy aby coś zadziała na parkiecie... Oczywiście nie liczę skurwysynów grających "Black and Yellow" Wiz'a, bo to oczywista oczywistość, że Krysia i Wanda znają to z Eski i chętnie powrzeszczą wspólnie refren na densflorze. Liczę na to że to się zmieni, a drogę wskaże Ment XXL.