Strony

wtorek, 28 czerwca 2011

Dam-Funk i Steve Arrington łączą generacje

Historia mojego pierwszego, bardzo pośredniego kontaktu z grupą Slave sięga 2005 roku. Wtedy nawet nie bardzo interesował mnie katalog wytwórni Atlantic... po prostu szukałem wszystkiego, co może mnie zbliżyć do twórczości Sa-Ra Creative Partners, zanim ukazał się ich debiutancki krążek "The Hollywood Recordings". Ich tropem dotarłem do składanki "Atlantiquity", którą otwierał cover utworu "Tonight" zespołu Kleeer. Fajni muzycy brali udział w tym nagraniu, na wokalach między innymi Briana Cartwright znana bliżej jako Jack Davey, Brook Davis (też z duetu J*Davey znany bardziej jako Brook D'Leau) i Rozzi Daime. Oprócz nich jeszcze Georgia Anne Muldrow i Me'Shell NdegéOcello na bassie. Trzeba przyznać, że dziś ten skład robi na mnie piorunujące znaczenie, tym bardziej że sześć lat temu, wiele z tych nazwisk nic nikomu nie mówiło. Świetne intro. Zaraz po tym numerze, wjeżdżał odświeżony klasyk grupy Slave z 1980 roku, w wykonaniu Viktera Duplaixa - mowa oczywiście o "Watching You". Wtedy sięgnąłem do historii żeby dowiedzieć się więcej... ale to już nie ten czas na tego typu opowieści. Skupmy się nad czymś, co ma związek z kierunkiem modern funkowym i liderem grupy Slave - Stevem Arringtonem.



poniedziałek, 20 czerwca 2011

Nowoczesna nostalgia Franka Oceana

Do mikstejpu "Nostalgia,ULTRA." podszedłem entuzjastycznie - apriori. To było oczywiste, że targać mną będzie ciekawość po tym, jak od dłuższego czasu jestem pod ogromnym wrażeniem ekipy OFWGTA. Pierwszy raz świadomą styczność z postacią Franka Oceana, miałem przy okazji odsłuchu mixu "Blackendwhite" od duetu MellowHype. Numery takie jak "Hell" czy "Rico", pokazywały że surowy klimat tej supergrupy wcale nie ucieka od chwytliwych refrenów, które świetnie wpisywały się w potężne w brzmieniu, minimalistyczne bity Left Braina. Gdy zacząłem bliżej interesować się postacią Franka, okazało się że wszyscy mieliśmy okazję go słyszeć nie koniecznie wiedząc, że za tym numerem stał właśnie on. W 2008 roku ukazał się album "Evolver" Johna Legenda, który promował zajebisty singiel "Green Light" z gościnnym udziałem Andre 3000. Szczerze? To w kontekście poprzednich krążków Johna, "Evolver" nie zrobił na mnie większego wrażenia, w każdym razie (prawdopodobnie przez duet producencki Midi Mafia) na krążku zostawił nieco pracy bohater tego posta - Frank Ocean. Mowa o wspólnym utworze z Brandy pt. "Quickly". Frank wtedy był bardziej znany jako Christopher Breaux, napisał tekst piosenki i śpiewał w chórkach...



czwartek, 16 czerwca 2011

Sonar x RBMA x Boiler Room

Gdybym uprawiał zawód syn, najdalej wczoraj leciałbym do Hiszpanii na wir życia. Gdybym nie zarabiał śrubek, nie wybierałbym jednego z lokalnych festiwali, tylko już wczoraj poleciałbym do Barcelony. Gdybym w zeszłym miesiącu jebnął w totka albo chociaż w "kaskadę" i zdążyliby wypłacić mi hajs, nie szukałbym połączeń lotniczych, ale przemęczyłbym się nawet autokarem żeby tylko być w północno-wschodniej części półwyspu Iberyjskiego. Gdybym nie bał się ciężkiej pracy w słońcu, nie miałbym zobowiązań wobec narodu, który mnie przygwoździł przynajmniej do przyszłego roku w Poznaniu, to zapierdalałbym na polu truskawek i właśnie dziś zaczynałby się mój urlop. Zaczął się najlepszy festiwal muzyki elektronicznej na świecie. Sonar.



wtorek, 7 czerwca 2011

Footprints #17 x Soul-Jazz.pl - Nature Sounds

Swego czasu Sun Ra ostrzegał istoty zamieszkujące naszą planetę. Jego artykuł stał się bardzo aktualny w kontekście tego co w ostatnich latach dzieje się na ziemi... Aktywność wulkaniczna, gwałtowne trzęsienia ziemi, pożary lasów, tornada i huragany. Natura zdaje się być wściekła. Modny ostatnimi czasy problem końca świata (a może bardziej cywilizacji?) zakłada, że armagedon przeżyje jedynie 5% całej populacji. Jeśli wierzyć tej hipotezie, to najnowszy mix z serii Footprints byłby w moim mniemaniu soundtrackiem do tematu, gdzie po zakończeniu ery destrukcyjnego hałasu świata ludzi, przychodzi czas na dźwięki natury. Dźwięki natury w wyobrażeniu muzyków, którym na planecie zależy bądź zależało. Jeśli lubicie słuchać jazzu o poranku, niezależnie od tego czy nie kładliście się spać wcale, czy właśnie wstajecie do pracy – ten mix jest dla Was, bo zwiastuje nadchodzący nowy, być może lepszy od wczorajszego dzień. Autorem #17 woluminu jest Jędrzej Siwek (Soul-Jazz.pl/Phono), znany już słuchaczom z hołdu dla Grover'a Washington'a Jr'a. Za projekt okładki odpowiedzialny jest Michał Księżuk. Poniżej kilka słów od autora:

Dwa lata świadomych wyborów i przypadkowych odkryć, eksploatacji konta i portfela, palców skurzonych od przeglądania winylowych krążków oraz międzynarodowych spedycji. Dwa lata poszukiwań... A po tych dwóch latach ogromna satysfakcja z ukończenia analogowego projektu Nature Sounds. Oto przed Państwem klasyczny podcast na dwa gramofony i mikser. Można o nim powiedzieć „rytmiczna kołysanka” czy „analogowa medytacja” lub też po prostu ścieżka dźwiękowa do spaceru, joggingu, jogi... Czymkolwiek będzie 17 część Footprints, ostatnie słowo w kształtowaniu tożsamości tego jazzowego odcisku, należy do Państwa. Proszę to zrobić z głową, autorzy tych 11 utworów zasługują na godne potraktowanie.



poniedziałek, 6 czerwca 2011

DDC Radio 2137

Tego postu miało nie być, tak jak miało nie być jego treści. Natomiast siły nadprzyrodzone spowodowały że jednak jest. Jak to było? W piątkowe popołudnie miałem ustawić się na picie cytrynówki, która jest idealnym napojem na lato. Oczywiście nie wypada pić byle jakiej, najlepiej posiadać taką własnej receptury pozbawioną cukru, ale w najgorszym przypadku ostanie się Krakus, albo (co gorsza) Lubuska. Jeśli odpowiednio taką rozwodnisz (najlepiej gazowaną mineralką) i schłodzisz, dodając kostki lodu - to masz genialną lemoniadę, która po 3/4 litra na trzy osoby już nieźle telepie... Powstające w ciągu dnia ustalenia skończyły się na tym, że opierdolimy z Kondziem zapas omawianej cytryny na DDC piętrze, dzięki uprzejmości Icka. Był też raper Prof, później zjawił się zaprawiony wirownik Kucuś.