Strony

poniedziałek, 30 maja 2011

W.E.N.A i Rasmentalism, czyli nie ma lipy a nawet są exlusive'y

Kilkadziesiąt godzin temu widziałem zapowiedź, a w zasadzie "laurkę" od przyjaciół, na temat nowego krążka Mentosa, Rasa i DBT'a. Fajna rzecz. To właśnie ona zmotywowała mnie do tego, żeby w końcu usiąść i coś napisać. Przede wszystkim napisać szczerze. Nie będzie to wypowiedź wyreżyserowana. Nie będzie też nosiła znamion recenzji. Wielu z Was przez pryzmat tego tekstu nie zachęci się jeszcze bardziej do kupna nadchodzącej płyty. Przecież większość z Was już dobrze wie że ją chce. Być może złożyliście już nawet pre-ordery w Side One, albo na stronie Rasmentalism. Ja mogę jedynie się domyślać dlaczego to zrobiliście...




Zamówiliście tę płytę, bo znając tylko trzy utwory, możecie być pewni wysokiej jakości na całej płycie. Do wysokiego standardu przyzwyczaił Was nie niższy Mentos. Z tego ten gość jest znany od dawna, w zasadzie przez zamiłowanie do dobrych rzeczy nasze drogi się zeszły. To właśnie przez Kamila czytacie ten post, bo gdyby nie on pewnie nigdy nie zacząłbym pisać dłuższych form. Przez niego powstała Wersalka, zaprojektowana przez Kryszpina, zachwycała wyglądem jeszcze przed erą web 2.0... Potem nadszedł czas Ras'a i Ment'a. Kamil przestał regularnie pisać, podobnie zrobił Jędrzej i Paweł. Ja poszedłem na swoje. Wtedy Mentos dużo mówił o Rasmentalism, a ja jakoś sceptycznie na to patrzyłem... chyba nie do końca wierzyłem w to, co z tego ma się narodzić. Robiłem swoje i obserwowałem co się stanie. Urodził się album, który zszedł w dość imponującym nakładzie jak na debiutantów. Byłem w szoku. Wszyscy interesujący się Polskim rapem o tym gadali. We wszystkim pomógł nie tylko talent twórców, ale też dobry zmysł promocyjny Kamila. Kryszpin, który pomagał nam wcześniej z Wersalką zaprojektował zajebistą stronę do dystrybucji materiału i jeszcze fajniejszy digipack. W dwóch słowach: machina ruszyła. Przygotowując następną płytę, chłopaki wpadli na pomysł, który rzadko pojawia się w głowach rodzimych artystów, a nawet jeśli się pojawia, to często-gęsto nie dochodzi do skutku. W.E.N.A również podhajpowany po krążku "Wyższe Dobro" połączył siły z Ras'em na majku i wspólnie ogarniali bity Mentos'a (przed wydaniem płyty, przeprowadziliśmy dość fajną rozmowę). To był strzał w dziesiątkę. Dlaczego? Bo w rapie nie wiedząc czemu, "artyści" chcą mieć cały wachlarz producentów i jeszcze więcej "gościnek" na płycie. Na chuj im to? Żeby Ci którzy lubią o tym pisać notorycznie pytali: "a jacy będą goście"?!  Zaproszeni na płytę nawijacze, nie przegadali jej, dając do zrozumienia słuchaczom, kim są centralne postaci tego krążka. Dzięki temu, "Duże Rzeczy" fenomenalnie sprawdzały się na koncertach. Kto był, ten wie. Połączenie promocji z talentem Miłosza Hunzvi z Diil Film Studio, spowodowały nową jakość w Polskim (undergroundowym? niemainstremowym?) rapie. Aż chciało się to oglądać. 160 tyś wyświetleń, to sporo jak na grupę działającą niezależnie, prawda?





W.E.N.A. - "Wiadomość"


Po prawie dwóch latach, znowu dochodzi do stanu rzeczy znanego z czasów debiutów. Bogatsi o doświadczenia, W.E.N.A sam i Ras z Mentem w duecie. Zacznijmy od Michała. "Dalekich Zbliżeń" nie słuchałem. Nie mam jeszcze kompaktu, ale jak dziś zobaczyłem klip do utworu "Wiadomość", to wiem że nie ma lipy. W.E.N.A się nie męczy rapując, lubię jego flow i zamiłowanie do The Clipse. Podobają mi się zdjęcia Miłosz'a, przypominają mi jakość, do której przyzwyczaił mnie Big K.R.I.T. Dziś czytałem trochę internet i wiem, że ludziom się widzi. Ale są też tacy, którzy lubią marudzić. Takich numerów na rodzimej scenie jest niewiele. Klipów do nich jeszcze mniej. Pozwolę sobie zacytować jeden z komentarzy: "Fajna kurwa rola. Pokazałam cyce, jestem faaaajna. Kurwa to wszystko jest nudne. bit jest fajny w chuj i tyle.". Przychodzi mi znowu na myśl reakcja na prowokacje Odd Future, na widok których ludzie momentalnie reagują, bo traktują muzykę i obraz powierzchownie. Czy to tylko ludzka zazdrość, że na widok fajnych cycków ktoś się oburza? Czy one są aż tak ważne, że tylko na nie należy zwrócić uwagę? No homo. Po pierwsze cycki są wspaniałe, ale tutaj chodzi też o coś więcej. Cieszę się że z przyjemnością słuchałem i oglądałem "Wiadomość" do końca. To piękne, że można nieagresywnie opowiedzieć historię i tak fajnie ją zilustrować. Teraz przejdźmy do ekskluzywnego, nigdzie nie wydanego, gorącego jak lato materiału o którym chyba jeszcze mowy wcześniej nie było... posłuchajcie:


Ment XXL - Strong



Teraz konkrety. O "Hotelu Trzygwiazdkowym" wiecie wszystko. Więc nie będę o tym nawijał. Skupmy się na tym, co nie wiadomo kiedy, nakładem czego i na jakim nośniku wyjdzie. Mowa o instrumentalnym, pozbawionym gości materiale, stworzonym tylko za pomocą MPC. Nie będzie klawiszy ani dodatkowych zabawek. Wszystko ruff, rugged and raw. Wszystko po to, żeby złożyć hołd stylistyce lat 80-tych i żeby przygotować live-act który pozwoli dziewczętom ruszyć tyłkiem na parkiecie. W tej chwili nie podam nawet nazwy roboczej projektu. Zwyczajnie jej nie znam. Nie będę też wymyślał za Mentos'a tytułów utworów, więc nie będę żonglował nazwami. Wypowiem się o 10-ciu minutach muzyki, która znajduje się na moim dysku. Z tego co wiem, to jest to 1/4 materiału. Wciąż powstaje i powinien zainteresować nie tylko słuchaczy z Polski, ale też tych za granicą. Jeśli lubicie modern-funk, ten bliższy Onra niż Dam-Funkowi, powinniście zacząć radować się teraz. Chociaż porównanie do dość lubianego w Polsce francuskiego producenta jest nieprzypadkowe, nie powinniście odbierać go jako próbę kopii. To cały czas Ment, ale w tym wydaniu go jeszcze nie znacie. Mnie tylko ciekawi, czy materiał chwyci "zagranico", jak ten dystrybuowany nakładem U Know Me. Jest duża szansa, ale nie zaprzątajcie sobie teraz tym głowy. Pora na "Hotel Trzygwiazdkowy".