Strony

poniedziałek, 9 maja 2011

Urodzinowy, modern-funkowy potop w towarzystwie Opolopo i Amalii

Mam nadzieję że poprzednim wpisem pomogłem Wam, majówkowym podróżnikom i mieszkańcom stolicy, podjąć decyzję i rozwiać wszelkie wątpliwości na temat tego, gdzie spędzić najbliższy (wbrew pozorom szczęśliwy), piątek trzynastego. Jeśli się jeszcze wahacie, albo gorzej - jeśli jeszcze nie wiecie o co chodzi... to przypominam wideo flyerem autorstwa niezastąpionego Łukasza Zabłockiego:


Mark de Clive Lowe, Bembe Segue, Opolopo, Amalia @ WARSOUL 2nd b-day


Wiecie już trochę na temat Mark'a de Clive Lowe'a i Bembe Segue z poprzedniego wpisu, natomiast nie wypada nie wspomnieć o drugiej części line up'u, który sprawi że wszyscy z wrażenia wyskoczymy z papci. Tak, tak... niczym "potop Szwedzki", paradoksalnie w pozytywnym sensie przypieprzą nam swoim brzmieniem Opolopo i Amalia.


Amalia - Art Slave (Album Teaser)



Występ tego duetu na scenie, a z tego co mi wiadomo nawet i w życiu, nie powinien pozostawać obojętny wszystkim entuzjastom modern-funku. Także, jeśli jesteście jednymi z tych, którzy mieli okazję zdzierać gardło robiąc hałas po każdym utworze zagranym przez Dam-Funka w Warszawskim Powiększeniu, powinniście i tym razem entuzjastycznie pokrzyczeć z wrażenia, w tym wypadku w Cafe Kulturalna w PKiN. Wydaje mi się, że w tym miejscu nie ma sensu przypominać wcześniejszych dokonań Peter'a Major'a oscylujących w okolicach soulu, jazzu, house'u czy bossa novy a nawet drum'n'bass co słychać doskonale na debiutanckim krążku "Omnifarious", który zawiera wypasiony numer "Still Trippin" momentami przypominający dokonania jednego z moich ulubionych artystów z Detroit - Amp Fiddler'a. Niestety nie zaprezentuje Wam tego siedmio-minutowego utworu o wkręcie na muzę z lat 70-tych, bo jakby to powiedział legendarny talent polskiej sceny hip-hopowej - Kula: "nie ma go na JuTube suko". Oczywiście bardzo mi przykro z tego powodu, dlatego najdociekliwszych zachęcam do poszukania tegoż utworu. Zatem co? Chyba powinniśmy przygotować się merytorycznie do samego koncertu, bo jak to zwykle bywa, rzeczy nam znane jeszcze lepiej nami kołyszą na tego typu wydarzeniach. Mimo tego, że Opolopo przewinął się w swojej karierze przez (jeśli dobrze liczę), osiem wytwórni - powinniśmy zatrzymać się na tej ostatniej - Tokyo Dawn. To właśnie tam Szwedzki artysta pochodzenia Węgierskiego, wydał swój ostatni krążek "Voltage Controller Fellings". Przedstawienie pierwszego utworu okraszającego to o czym tutaj nawijam nie poszło mi najlepiej, dlatego zanim powiem więcej obadajcie "Ballad For Amalia":



Opolopo - Ballad For Amalia


Po obejrzeniu tego klipu oraz odsłuchu kapitalnego LP, na klawiaturę ciśnie się jedno słowo - kosmos. Gdy w poprzednim stuleciu, artyści tacy jak Sun Ra czy George Clinton starali się wylądować na planecie ziemi, to muzycy XXI wieku starają się o ich misjach pamiętać, wychodząc im na przeciw - dowodząc kolejnymi ekspedycjami w głąb galaktyki, tłumacząc język muzyczny gigantów w swoich gatunkach, nowymi formami boogie czy modern-funkiem, pielęgnując przy tym ogromny spadek który już pozostawił po sobie wciąż aktywny na scenie Prince. W showcase promujący album Opolopo, zapewne wplecione zostaną elementy krążka Amalii, który ukazał się pod tytułem "Art Slave". Nie mogę się wprost doczekać, aż usłyszę wolny, gęsty jak smoła, do granic możliwości duszny utwór "All The Funk I Need". Możecie sprawdzić o czym mówię, klikając w wideo promocyjne znajdujące się nieco wyżej. Czyż nie jest to utwór na miarę wakacyjnego hitu? Oczywiście że tak! A to nie wszystko, bo krążek tej świetnej wokalistki skrywa więcej niespodzianek... np. słychać w nim echa pomysłów Miles'a Davis'a z lat 80-tych, kiedy rozbrzmiewał w jego kompozycjach charakterystyczny bass od Marcus'a Miller'a (ale to tylko moja prywatna jazda). A wiecie na co po cichu najbardziej liczę? Znając klimat Warsoul Sessions, no... i biorąc też pod uwagę fakt że Mark i Peter się znają, to być może dojdzie do spontanicznego chwilowego wspólnego grania w towarzystwie dwóch zajebistych wokalistek... Kto jeszcze by też reflektował na taki jam? Mogłoby wyjść zajebiście i dość wyjątkowo, bo w zasadzie na całej trasie tylko na Warsoul Mark'owi będą towarzyszyć Bembe Segue, Opolopo i Amalia. W końcu to urodziny, no nie?! Musi być grubo, także takiej nieoczekiwanej kolaboracji Wam i sobie życzę. Widzimy się.

PS: Tutaj duuuuuuużo do odsłuchu.