Strony

poniedziałek, 18 kwietnia 2011

DDC Radio #6 + nowa platforma

W nocy z niedzieli na poniedziałek udostępniliśmy nowy odcinek naszej "pirackiej" radiostacji. Większość z Was zapewne już na miks trafiła przez odnośniki na facebooku, ale zawsze znajdzie się ktoś, kto za portalami społecznościowymi nie przepada (whats up Groh?). Dlatego już tłumaczę co i jak...


Jeśli klikniecie w napis "the name of the crew is... DDC" po prawej, przeniesiecie się na stronę na której trzymamy wszystkie części tej inicjatywy skąpanej w alkoholu ze średniej półki, odymionej lepszej jakości zielonym rozweselaczem.



DDC Radio #6


Za złożenie strony (jak i za design ostatniej okładki) odpowiada Tony Bejmy, znany też w niektórych kręgach jako Raper Prof. Projekt dadopecorner.com to owoc wspólnej medytacji. W każdym razie, jeśli potrzebne Wam usługi deweloperskie tego typu, to odsyłam Was do strony ksiezuk.pl.
Sly Stone i ja, doskonale wiemy w jaką stronę iść żeby kolejne odcinki spotykały się z Waszym entuzjastycznym odbiorem. Nie mamy jednak zamiaru robić niczego pod słuchaczy. Wiemy że duża część z Was nie słucha już, albo nigdy nie słuchała rapu. My słuchamy go bez przerwy. Od 2009 roku, obserwujemy ponowny rozkwit naszego ukochanego gatunku. Nie oznacza to, że wcześniej nie pojawiały się świetne płyty, bo takie oczywiście były, ale nie na taką szeroką skalę. Czytając tego bloga, wiecie doskkonale że Wiz Khalifa (Pittsburgh) daje radę (zwłaszcza na mikstejpach), podobnie Curren$y (Nowy Orlean) i jego kolesie Trademark Da Skydiver czy Young Roddy. Z tej samej rodziny wybija się też inny jaracz Smoke DZA (Harlem, NY). Na południu wszystkie oczy i uszy skierowane są na Big K.R.I.T'a. Scena Chicagowska należy do Mickey'a i Chuck'a z Cool Kids, ale też grupa Young Black Preachers nie powiedziała jeszcze ostatniego słowa. W Waszyngtonie daje radę Oddisee i jego ekipa Diamond District, podobnie Phil Ade, który zaskoczył wszystkich wiosennym hitem o dziewczętach pt. "Always There". Zaglądając na wschód, do słonecznej Kalifornii, spotykamy nawijaczy z Odd Future (wg mnie jedna z najciekawszych ekip). Na czele tego crew stoi urodzony w 1991 roku, genialny Tyler The Creator (więcej o nim już wkrótce). Obok Wolf'a Haley'a, w OFWGKTA do czynienia mamy z Hodgy'm Beats, Earl'em Sweatshirt'em, Domo Genesis'em, Mike'm G, Frank'iem Ocean, Left Brain'em, Syd'em tha Kyd oraz Super 3. Co ciekawe, na okres do lutego 2011, ich wiek to od 16 do 23 lat. Wewnątrz kolektywu, oprócz solowych wydawnictw wyżej wymienionych postaci, utworzyły się też grupy MellowHype, The Jet Age of Tomorrow oraz EarlWolf. Ogromna ilość rzeczy która wychodzi pod szyldem Odd Future, to muzyka arcyciekawa, ale owiana złą sławą przez pryzmat zbyt wielkiej wczuty ludzi, którzy biorą wszystko ultra poważnie teksty tych pokręconych małolatów, którzy nieustannie prowokują i bawią się formą. Do miksu włączyliśmy też Brytyjczyków, min. P Money i jego kozacki "Slang Like This". Jest też Ghostpoet, który wydał solidny album w Brownswood u Gilles'a oraz J.Cole - czyli nowy nabytek Roc Nation, Jaya-Z. Musicie mieć naprawdę dużo czasu żeby to wszystko ogarnąć, a przecież w drodze kolejne wyjebiste krążki które udowodnią że rap ma się świetnie (jak chociażby debiut Jay Electronica, czy drugi album Tyler'a "Goblin"). Nadal kocham rap. Przez lata nic się nie zmieniło.