Strony

wtorek, 29 marca 2011

Melodyjne manifestacje prosto z Bakersfield CA

Jak ktoś zaglądał na moją stronę w okolicach stycznia zeszłego roku, to z pewnością natrafił na wywiad z postacią ukrywającą się pod ksywką Mono/Poly, który przeprowadziliśmy razem ze Stoną (DDC). Kilka miesięcy później, pod koniec maja kariera Charles'a E. Dickerson'a zaczęła nabierać rozpędu. Otóż nakładem Tasteful Licks, ukazał się debiutancki krążek a w zasadzie karta USB pt. "Paramatma". Album odbił się szerokim echem w gronie entuzjastów new-beats, chociaż słyszałem też pozytywne recenzje od ludzi nie do końca związanych z tym nurtem. Jeśli słuchaliście DDC Radio #5⅓, to wiecie doskonale że w moim zestawieniu "Paramatma" również dostała wyróżnienie. Prawie rok po debiucie, Mono/Poly powraca z 21 minutową EP-ką "Manifestations", która rozwali system nakładem Brainfeeder już 4-tego kwietnia.



Co.fee

O Kofi Sefa-Boakye znanym bliżej jako Co.fee dowiedziałem się za sprawą BTS Radio. Jakoś we wrześniu zeszłego roku ukazał się mix "Andrew Meza & Co.fee BTS Co-Op Session", gdzie od 29 minuty kozackim remiksem The Clipse rozpoczął swój showcase nie znany mi wcześniej beat-maker (zwrócicie też uwagę na reinterpretacje utworu Rihanny). Andrew Meza - zawsze przedstawia nieco gości z którymi współpracuje, stąd wiadomo że znają się jeszcze z czasów uniwersyteckich. Poznali się okolicach 2005 roku... Wtedy Co.fee wraz z Teebs'em pracowali razem nad swoimi produkcjami pod szyldem Bearded Baby. W zasadzie żadne nagrania z tamtych czasów nie zachowały się, więc bardzo trudno o wspólne nagrania tej dwójki. Co.fee miał wydać krążek w wytwórni należącej do Jneiro Jarel'a - Label Who, ale od zeszłego roku nic nie słychać na temat przybliżonej daty premiery tego wydawnictwa. Jest natomiast coś, co ukaże się już 12 kwietnia nakładem My Hollow Drum/Alpha Pup Records i w zasadzie o tym chciałem Wam powiedzieć, wybaczcie przydługi wstęp.



poniedziałek, 28 marca 2011

Beat raport zza lini bassu

Takich czasów, jak te w których obecnie żyjemy, za mojego życia jeszcze nie było... Od tych co żyją ode mnie dłużej, też nie słyszałem opowieści o tylu wyjebistych imprezach/koncertach, które w Polsce odbywały by się na raz. Jest po prostu pięknie! W zasadzie do tego stopnia, że nie ogarniam już żeby oblecieć wszystko. Od początku tego roku odbyło się tyle ciekawego, że można by co weekend pakować walizy i podróżować po kraju w poszukiwaniu kozackiego brzmienia. Niestety, nie wszędzie daję radę być, ale tam gdzie mnie nie ma, są moi ludzie! Jednym z nich jest Raqu, który wraz z Jankiem balowali razem ze mną w Poznaniu, by na drugi dzień być już w Gdańsku na Coast 2 Coast. Po takich wydarzeniach musi pozostać ślad w internecie, dlatego notkę Dawida postanowiłem udostępnić Wam wszystkim, żeby te wspomnienia nie zgubiły się w czeluściach Facebooka.



wtorek, 22 marca 2011

Przyszywany syn Eryki Badu?!

Nigdy szczególnie nie interesowałem się koszykówką, mimo to znałem kilka nazwisk. Kiedyś spaliłem dżointa i rozmyślałem nad tym jak chciałbym się nazywać... wtedy przypominały mi się nazwiska basket playerów, które brzmiały zabawnie, ale zdaje się były prawdziwe. Myślałem sobie - kurde dobrze byłoby nazywać się Tracy McGrady albo Hakeem Olajuwon. Niestety, na drugi dzień czar pryskał, kiedy zdawałem sobie sprawę, że moje nazwisko niczym nie różni się od Kowalskiego, a moje imię w niczym nie przypomina słowa Thelonious. Innymi razy, kiedy spaliłem jeszcze tęższego kenta, wymyślałem sobie kim chciałbym być gdybym miał konkretny talent. Wtedy zazwyczaj padała opcja typu, wokalista soulowy. Niestety, kreator poskąpił mi nie tylko zajebistego nazwiska ale też nie obdarzył mnie głosem powodującym miękkie kolana u dziewcząt. Jak wypaliłem wąsa niedawno, natknąłem się na gościa który ma to, o czym zawsze marzyłem po paleniu. Tym kimś jest urodzony w 1988 roku wokalista, znany mniej lub bardziej jako Durand Bernarr.



poniedziałek, 21 marca 2011

Seiji, SLG, Sentel, Artfruit i JuNouMi Crew w ramach Red Bull Music Academy!

Jeśli czytacie moją stronę regularnie, to z pewnością wiecie do kiedy należy składać aplikację, która może stać się Waszą przepustką do Akademii. Niestety jak zapewne się orientujecie, od tego czasu zrobiło się dość poważne zamieszanie na dalekim wschodzie, spowodowane trzęsieniami ziemi i falą tsunami. Co za tym idzie? Prawdopodobnie akademia w Tokyo się nie odbędzie i zostanie przeniesiona w zupełnie inne miejsce. Nie ma jeszcze oficjalnego stanowiska Red Bull'a w sprawie nowej lokalizacji. Dokładne informacje będą podane gdy tylko sprawa Japonii bardziej się wyjaśni, w każdym razie nadal należy przesyłać aplikacje (do 2-giego kwietnia włącznie). W czasie składania podań nasz rodzimy oddział Red Bulla w większych miastach w kraju organizuje infosesje z udziałem zagranicznych artystów związanych z Akademią, o czym też już wiecie...



Wielu z Was miało okazję zaliczyć tego typu spotkania w Krakowie i w Warszawie. Zresztą o jednej z nich czytaliście w kontekście Warsoul Sessions. Teraz przychodzi czas na Poznań i Wrocław.

środa, 16 marca 2011

Z szuflady Sebola, Sound Directions - czyli w którą stronę idzie Madlib

Od czasu do czasu wrzucam teksty, które pojawiały się w formie fizycznej w Magazynie Hip-Hop, lub te ukazujące się na łamach nieistniejącej już od trzech lat strony wersalka.com. Tym razem udostępniam artykuł opisujący Sound Directions.


poniedziałek, 14 marca 2011

EXILE & HOUSE SHOES @ RBMA WARSOUL MPC LIVE SESSIONS

Warszawskie eventy odbywające się w piątkowe wieczory są dla mnie zwykle trudniejsze niż te, które odbywają się w soboty. Generalnie jest wtedy mniej czasu na wszystko. Z tym że na tej edycji, było paradoksalnie odwrotnie... z mijającym czasem dostawaliśmy go więcej i więcej, co powodowało jeszcze bardziej eksploatującą nas atmosferę oczekiwania.



wtorek, 8 marca 2011

Z szuflady Sebola, o królu Nowego Jorku


MF Grimm
Scars & Memories
Day By Day Ent.
2005

Grimm już nie raz udowadniał że jest świetnym raperem. Już na początku lat 90-tych wydał swoją pierwszą dwunastkę pt. ”So Whatcha Want Nigga?”. Koncertując po całych stanach wraz z Dj’em Roc Raida i Fat Man Scoop’em, spodobał się kilku wytwórniom, co wróżyło szybki rozwój jego kariery. W styczniu ’94 roku popołudniu była śnieżyca w Nowym Jorku, Grimm Reper wybierał się do Atlantic Records podpisać kontrakt.

środa, 2 marca 2011

DDC Radio #5⅓


Żyjemy w ciekawych czasach... Obserwujemy jak płonie północna część Afryki, widzimy jak idą wielkie zmiany. Mubarak w Egipcie już obalony, Zin el-Abidin Ben Ali po wybrykach w Tunezji też cieniutko przędzie będąc w śpiączce, Muammar al-Kaddafi pewnie nie odpuści Libijczykom aż społeczeństwo go nie powiesi. No i wszystko zanosi się że przejebane będzie też miał w Jemenie Ali Abdullah Saleh. W takim klimacie wchodzimy w nową dekadę. Będę o tym pamiętał, odnosząc się do muzyki której słucham czytając karty historii, jeśli dożyję starości.