Strony

wtorek, 20 lipca 2010

DâM-FunK & Master Blazter

Dobra, nie będę "palił Jana" i kopiował materiałów prasowych dostępnych w internecie, bo nie o to się rozchodzi. Zbyt mocno jestem napalony na ten gig, żeby obejść go szerokim łukiem, albo potraktować informację o koncercie skrótem "jabłko + c", "jabłko + v".  O samym Damonie, poczytaliście już na fejsie i jeśli śledzicie mojego bloga od dwóch lat to mieliście okazje spotkać informacje o nim już wcześniej... Pierwszy raz pisałem o nim równo dwa lata temu! Potem jeszcze wielokrotnie do jego twórczości się odnosiłem, niecierpliwie oczekując LP "Toeachizown" co ostatecznie zaowocowało dość długim jak na mój blog tekstem. W międzyczasie, bo lekko ponad rok temu, pierwszy raz dał o sobie usłyszeć projekt Master Blazter o którym donosiłem w czerwcu ubiegłego roku. Z tej też okazji pominę opisywanie twórczości, czy postaci jaką jest Dam-Funk, a skupię się na dwójce mniej "kojarzonych" członków formacji, mowa oczywiście o J-1 i Computer Jay'u.



J-1: Pochodzi z Cleveland (to chyba to samo miasto z którego pochodzi Kid Cudi, nie?), instrumentem na którym napierdala jest perkusja! Więc to właśnie J-1 we własnej osobie, stanie za garami w warszawskim Powiększeniu. Przeprowadził się na zachodnie wybrzeże i od razu odnalazł się na tamtejszej scenie... Wprowadzając swój surowy i agresywny styl pomógł stworzyć nowy gatunek muzyczny oparty na funku (o czym dowiedzieć się możemy z jego myspace).  W swoje brzmienie implementował wszystko co go inspirowało od James'a Borwn'a, P-Funku, Coltrane'a, Miles'a przez Byrd'a, po Rootsów, Madlib'a i Jay Dee. Jego pierwszym składem był zespół Candiamore, z którym wydał jakieś dwa krążki i kilka bootlegów, potem odbył w tej konfiguracji kilka tras koncertowych. Następnie dołączył do grupy The Freedom Park Allstars, z którymi spotykał się w weekendy na jam sessions. Ten zespół pozwolił mu rozwinąć skrzydła, bo na ulicy słowo się rzekło że J-1 nieźle nakurwia w bębny, i że jest bardzo funky w tym co robi. J-1 pała wielkim uczuciem do winyli i lokalnie zrobił już kilka imprez w Kalifornii.  W klipie poniżej, możecie zobaczyć J-1'a w akcji podczas sesji z Aloe Blacc'iem.



Computer Jay: O nim znacznie trudniej coś skrobnąć... nie pozostawił w necie po sobie za dużo śladu, nie ma żadnej notki biograficznej... Nic nie ma. Wiem natomiast że podobnie do Dam-Funk'a i J-1 związany jest z Los Angeles. W przeciwieństwie do jego kolegów z zespołu nie jest tyle kojarzony z modern-funkiem, co raczej z kalifornijską sceną nowo-bitową. Wydał niedawno nakładem RAMP Recordings singiel, pt. "Maintain" gdzie remiksy dostarczyli Mike Slott, FaltyDL i Ikonika. Ponadto jest fascynatem moog'a o czym świadczy "moog magic megamix" dla dublab. No... trochę to dodaje smaku trio Master Blazter... gość związany z new-beats, wypierdalający na moog'u, rhodesie czy podkręconymi własnoręcznie elektro-narzędziami do generacji dźwięków? Myślę że jeszcze o nim usłyszymy...


Chętnych sprawdzenia Master Blazter przed koncertem odsyłam do podcastów HVW8, znajdziecie tam mix przygotowany przez Kutmah'a (którego niedawno zwolnili z więzienia, bo miał jakieś problemy z pobytem w USA), pt. "Blazt Off" oraz "Super Session with Dam Funk, Computer Jay and J-1" - gdzie jest pełen zapis z sesji, do której klip widzicie poniżej:



To co? Mam nadzieję że Powiększenie nas wszystkich pomieści, ale z biletami może być kłopot więc lepiej się spieszcie! Będzie dojebany gig, bo Club Collab i Na Stare Milion przygotowali dla nas więcej niespodzianek. Impreza lata? No raczej! Szczegóły dotyczące miejsca, czasu i ceny biletów znajdziecie tutaj. Zapamiętajcie tę datę 30.07.2010!