Jakiś czas temu, zacząłem dostawać maile od Kurtis'a Hairston'a, na początku je ignorowałem, myśląc że to jakiś spam... potem od niechcenia włączyłem link do remiksu utworu "Brooklyn Zoo" od Ol' Dirty Bastard'a i całkiem mocno się zdziwiłem. Myślę sobie: Kurwa! Ignoruje czasem rzeczy w necie, zdając się na własne poszukiwania a tu taki kąsek, na mojej skrzynce mailowej?! Wcale się nie spodziewałem że usłyszę mocny boom-bap sound, przypominający banger na miarę "Come Clean" od Jeru, z lekką nutą nowo-bitoweg wooblowego bassu, z klasycznymi rymami. Rozjebałem się! Ale potem jakoś przyspałem znowu... nawał maili, dodatkowych zadań i obrona pracy magisterskiej mnie wybiła z szczególnego stanu skupienia w poszukiwaniach. Dziś dostałem maila od Jorge Saxon'a znanego z projektu Ćmy, w którym Jorge poinformował mnie że KRTS wydał zbiór remiksów pod nazwą "Remixes for Beards and Flannels"... i znowu sobie myślę: Coś mi do chuja dzwoni w głowie, że znam ten projekt... pierdole sprawdzam! Patrzę, tracklisting przedni. Jest klasyka rapu, jest dancehall, jest old school, jest Jackson, zdziwiła mnie Madonna, no i D'Angelo. Za friko? Why not, skoro i tak nudzi mi się w robocie. Odpalam a tam szok! Mało tego że zbiór remiksowanych utworów to całe spektrum gatunków, które wszystkim są dobrze znane, to gama remiksów jest równie rozpierdolona... bo znalazły się tam chyba wszystkie najciekawsze nowoczesne style: elementy dubstepu, 2-stepu, bassline'ów, nu-beats czy nawet house'owy remiks A Tribe Called Quest! Moim faworytem jest remiks "Devils Pie" od D'Angelo, jeszcze nie słyszałem w takim wydaniu tego soulowego geniusza, prawdziwa masakra.
Tyle słowem wstępu... a teraz kto do cholery jest KRTS? Doczytałem się tyle, że mieszka w na Brooklynie w Nowym Jorku, a w muzyce zakochał się naturalnie już za dzieciaka za sprawą ojca, który grywał na instrumentach i słuchał takich rzeczy jak Weather Report, Miles Davis czy YES, czyli młody Kurtis chłonął wszystko od jazzu, funku po progresywnego rocka. Z drugiej strony inspirowała go matka, która była wokalistką, a później starszy brat napierdalający solo na pianinie. W rejony elektronicznych rejonów muzycznych trafił za sprawą inspiracji które dostarczały mu kasety z muzyką The Art Of Noise, zresztą z tego co wiem, oni również lubili dziwne połączenia które z pozoru wcale do siebie nie pasowały. "Remixes for Beards and Flannels" to zapewne początek, bardzo dobry początek, następnego maila od Kurtis'a z pewnością nie zignoruje. Wy też nie ignorujcie. Wpadajcie na Bandcampa KRTS'a.

0 komentarze:
Prześlij komentarz