środa, 19 sierpnia 2009

Z podziękowaniami dla wszystkich


Tak się zastanawiam, od kilku dni właściwie, jak mogę Wam kochani podziękować. Właśnie jestem w trakcie pakowania na tego-roczny Hip-Hop Kemp. A to wszystko dzięki Wam, bo oddaliście głos na mojego bloga... Takie wyróżnienie, to niezłe ukoronowanie pracy "solo" od roku albo więcej. Po tym jak roboty nad wersalką, powoli dobiegały końca, Icek przy jednym z wielu "spotkań na szczycie", podsunął mi pomysł prowadzenia czegoś swojego. No i teraz widzę że miało to sens, bo śledząc dzienny ruch na stronie, wiem że nie robię tego do szuflady... i każdy w końcu znajduje coś dla siebie i wraca po więcej. To fajne uczucie. Przez ten czas, dowiedzieliście się że Sebol jest "soul-brother", więc i przyszedł czas na skrócenie domeny, żeby łatwiej było zapamiętać, stąd, jak pewnie zauważyliście strona przekierowuje się samoistnie na zwyczajne sebol.com.pl. Blog wygrał sondę dzięki użytkownikom, w większości pewnie moim przyjaciołom, którzy chcieli pomóc spełnić moje marzenia, dlatego Wam w pierwszej kolejności pragnę podziękować. Ickowi za motywacje do działania i złożenie grafiki, RSO196, czyli Mirkowi za użyczenie cennego czasu i weny twórczej za stworzenie layoutu. Mentalcutowi za promocję mojego pisania na swojej stronie i oczywiście za częste, klubowe i połódniowo-amerykańskie (w sensie rapowe) inspiracje brzmieniami. No i rzeczywistości dziękuję, za to że jest jaka jest i że co chwile mnie zadziwia, co odzwierciedlam czasem w swoich postach. Pozdrawiam również uczestników konkursu, prowadźcie dalej swoje blogi - jak widzicie czasami można coś ugrać! W szczególności propsuję, Łukasza odpowiedzialnego za stronkę MyRecordCrate odwalasz dobrą robotę, często zaglądam!
Teraz nie pozostaje mi nic innego, jak dopalić dżointa, dokończyć się pakować, o 2giej w nocy wsiąść w pociąg na głównym w Poznaniu, przesiąść się w Kudowie Zdrój, wymienić sos na czeskie dzięgi, no i zajebiście dobrze się bawić przez najbliższe dni. Mam nadzieję że uda mi się spalić lola z MethodManem to by było co wspominać... kurde, jak wnuk mi się kiedyś zapyta...
-Ej dziadek z kim jarałeś w życiu gibony...
-A wiesz synek z Method Manem np...
Z pewnością odpowie:
-Wooooooow! Nieźle, dziadek na serio nieźle.
Po powrocie nie zwalniamy tempa. 5 dni roboczych i w weekend wyjazd do Katowic posłuchać Flying Lotusa i Hudson'a Mohawke. To będzie dopiero cios!
Do zobaczenia w Hardec Kralove!
PS: Postaram się twittować.

1 komentarze:

Anonimowy pisze...

Baw się dobrze :)

5,
P.