Strony

środa, 23 grudnia 2009

2009

Podsumowanie roku tuż przed wkroczeniem w nową dekadę, nie może skończyć się na wyborze tej jednej jedynej zajebistej płyty. Jeśli dobrze pamiętam, na ubiegły rok nie mieliśmy co narzekać. 2008 przyniósł na nasz rynek mnóstwo pociągających wydawnictw, ale za to rok 2009 przeszedł samego siebie. Po pierwsze za sprawą SA-RA Creative Partners i ich "Nuclear Evolution: The Age of Love" oraz Shafiq'a Husayn'a i jego "En'A-Free-Ka", dzięki kosmicznemu trio i dzięki jednemu z jego członków dostaliśmy dwie potężne i jakże różne od siebie płyty - seksualną i spirytualistyczną. Myślę, że na tej linii fani mieli najwięcej problemu z wyłonieniem faworyta. Czy lepsze były solowe dokonania Shafiq'a? Czy lepsza była wspólna płyta kreatywnych partnerów? A może takie porównanie nie ma żadnego sensu? Chyba ta ostatnia opcja jest tutaj najcelniejsza. Nie porównujmy rozpierwiastkowanego SA-RA z kompletnym kolektywem. To dwie zupełnie inne rzeczy które u mnie uzyskują najwyższe noty.




czwartek, 10 grudnia 2009

W.E.N.A / Rasmentalism o Dużych Rzeczach

Wybaczcie moją monotonność, wiem że ostatnio moje wpisy celują w polską scenę, ale niespodziewanie dużo się dzieje. Po głowie chodzą mi jeszcze dwa projekty z Polski o których na bank wspomnę, a potem polecimy z innym tematem. A teraz do meritum. Zapowiedziałem już ten wywiad kilka wpisów niżej, miał pojawić się w dzień premiery płyty, ale chcąc oddać Wam to w zajebistej formie, musieliśmy wpaść w mały poślizg. Dzięki temu premiery są dwie, a nie jedna. Po pierwsze, to chyba do tej pory jedyny zapis rozmowy z chłopakami po wydaniu ich wspólnej płyty, która ukazała się 7-mego grudnia. Po drugie, rozmowa prezentowana jest jeszcze na łamach mojego bloga, ale wywiad jest już bezpośrednio kierowany na nowy projekt o nazwie DaDopeCorner (DDC), nad którym pracujemy wspólnie ze 100ną. Więc jest to w sumie przed-premiera. Jesteśmy bardzo zadowoleni z efektów pracy, a szczególnie tym w jak kozacki sposób pomaga nam Miras, którego wielokrotnie już tutaj wspominałem... RSO196, jest zawsze pierwszą osobą do której uderzam jeśli chodzi o składanie, projektowanie i wykonywanie grafiki. Nie rozpisując się dłużej, oddaje wam plik .pdf, chcąc wspiąć się level wyżej jeśli chodzi o prezentowanie zawartości.

niedziela, 6 grudnia 2009

O tym jak przywrócono polski hip-hop w Czytelni



Nie ogarniałem podkręcającego się hajpu na imprezę Smarkiego i Kixa jeszcze miesiąc temu. Pamiętam że Kix do mnie napisał, żebym powiedział o tym komu trzeba, zanim bilety trafią do sprzedaży. Ja jakoś przysnąłem, a dwa dni później okazało się że już nie ma wejściówek do Czytelni. Mało tego, ludziska na forach odkupowali od siebie bilety, czasami za wyższą cenę. Prawdziwa masakra! Ale czy nie właśnie to jest w tym wszystkim najfajniejsze? Zrobić kameralny występ i uciąć w pewnym momencie kolejkę? Brak wtedy przypadkowych słuchaczy, a ten kto przychodzi, na serio żywo reaguje na poczynania artystów na scenie. W tym miejscu propsy dla Tasa. Hubert najwidoczniej wie co zrobić żeby zapełnić Czytelnie. To właśnie on ściąga najciekawsze składy z całej Polski, dostarczając nam naprawdę dużo fajnych wrażeń.


środa, 2 grudnia 2009

Zmarł Monty Stark ze Stark Reality



Pamiętam, że do Stark Reality dotarłem później niż w czasie, gdy Egon wydawał reedycje "1969" w Now-Again Records, a później album "Now" w Stones Throw. Był wtedy rok 2003. W późnych partiach roku 2004, razem z ekipą jaraliśmy dobre zioło i podniecaliśmy się wydaniem zbioru klipów wytwórni Stones Throw.

czwartek, 12 listopada 2009

Pyramid Girls

Już nie wiem ile razy to powtarzałem, ale uwielbiam nowoczesne formy komunikacji, a w tym przypadku mam znowu na myśli Facebook'a. Już chyba nie raz na moim blogu pisałem o niemuzycznych klimatach. A dokładniej o kwestii co w "modzie". I tym razem coś w tym guście właśnie Wam polecę - bo naprawdę warto!




poniedziałek, 9 listopada 2009

Warsoul weekend



Naprawdę ciężko mi zebrać wszystkie te pozytywne wspomnienia do kupy. Nie da opisać się tylko tego, co działo się w dzień koncertu. Dlatego postaram się zrelacjonować cały mój czterodniowy pobyt w stolicy. A wiec na dworcu centralnym, pojawiłem się w okolicach godziny czternastej gdzie mieliśmy spotkać się z Kixnarem i Buszkersem, który przelotem pojawił się w Warszawie z której to właściwie już spadał, żeby zagrać w Krakowie. A więc poszliśmy na kawę, ale zamówiliśmy alkohol. Wkrótce dołączył do nas Andrew Meza (Ubiquity, BTS Radio) i Grzesiek Dworakowski. I to był pierwszy moment w którym poczułem jak zajebiście będzie w Warszawie przez najbliższe dni. Andrew to bardzo pozytywna postać, koleś w moim wieku, szybko znaleźliśmy wspólne tematy. Żałuję, że wszystkie te konwersacje nie były nagrywane bo wyszedł by naprawdę zajebisty wywiad. Ale jak wiadomo, najlepsze rozmowy to zawsze te, które są spontaniczne. W każdym razie Andrew zajarał się wstępnymi szkicami muzyki Kix'a i powiedział że z pewnością możemy liczyć na jego pomoc jeśli chodzi o przyszłe imprezy w Polsce związane bardziej ze sceną New Beat Generation... więc kto wie, kto wie. Z pewnością mamy duże plany na przyszły rok. Rozmowy o muzyce, różnicach polsko-amerykańskich i kobietach zakończyliśmy kolacją, w którą wmiksowaliśmy jeszcze więcej wisky i piwa.


środa, 28 października 2009

Gotowi na Sa-Ra! (Part 2)

OK... Kosmiczny pył na dobre spłynął na S(t)aRy Kontynent. Mniej więcej tydzień temu wrzuciliśmy pierwszy raport na temat naszej gotowości na przybycie Sa-Ra do Polski. Teraz dodajemy część drugą – artykuł, który mocno podjarany napisałem również kilka lat temu dla www.wersalka.com (R.I.P.). Dlatego też pojawiające się w nim opis pierwszej płyty kosmicznego trio i odniesienie do opublikowanego wcześniej w Magazynie Hip Hop materiału nie są wynikiem zakrzywienia czasu, wywołanego nadciągającym do nas mighty Sa-Ra sound, tylko jego nieuchronnym upływem. Na końcu tego artykułu zamieściłem apel o sprawdzenie Sa-Ra zanim staną się powszechnie znani i modni. To, jak wygląda teraz szeroko pojęty showbusiness muzyczny potwierdza, że ulubieni producenci producentów faktycznie wywarli ogromny wpływ na jego brzmienie i... wygląd. Tym razem przekaz jest o wiele mniej pokrętny: jeśli nie macie jeszcze biletów na koncert Sa-Ra Creative Partners w Warszawie i jeśli są jeszcze takie bilety to je kupcie!




poniedziałek, 26 października 2009

Dam-Funk - Toeachizown 5LP

O Dam-Funku pisałem na moim blogu od samego początku, czyli od wydania 12" pt. "Burgundy City". Dzięki czemu, wyśledził mojego bloga, pewnie szukając feedbacku swojej muzyki w internecie. Dziś "podąża" za mną na twitterze i jesteśmy w kontakcie. Jaram się maksymalnie tym co robi, jego muzyka to ogromny zastrzyk świeżości w propozycjach Stones Throw. Teraz pora na podsumowanie, wydawanych po kolei woluminów, które razem tworzą pięcio-częściowy album pt. "Toeachizown".




poniedziałek, 19 października 2009

Gotowi na Sa-Ra! (Part 1)

Ponieważ 6go listopada doświadczymy kosmicznej rewolucji, która zdmuchnie wszystko, co działo się muzycznie w naszym kraju do tej pory (nie, nie w tym roku – do tej pory!), odkopałem dwa artykuły, które kilka lata temu pierwszy raz w naszym języku informowały, że dźwięk już nigdy nie będzie taki sam! Od tego czasu Taz (original American Boy) wyewoluował z LAkalnej ikony mody w fashioniste światowego pełną gębą, projektując m.in. dla MCM i szokując podczas pokazów mody, np. w Mediolanie. Shafiq został dźwiękowym ulubieńcem Eryki Badu co nie jest łatwe - Common, Andre 3000 – you know who you are! Natomiast Om’mas zrobił tony kolaboracji (win-wind it up!!) i trochę hajsu obracając się z w kręgu P.Diddiego (show dla MTV - Making His Band i duży wkład w nadchodzącą płytę Last Train To Paris). No a do tego w końcu doczekaliśmy się płyt, których wydanie było nieustannie przekładane w czasie gdy pisałem o pierwszy ze wspomnianych artykułów. Prezentując na Sebolowym blogu w dwóch odsłonach oba dzieła o niewątpliwej wartości historycznej, chcemy nie tylko konstruktywnie umilić czekanie na kosmiczny bal, ale też pokazać, że od lat JESTEŚMY GOTOWI! Ain’t no party like a Sa-Ra party!




sobota, 10 października 2009

O tym co wydarzyło się w Powiększeniu na Warsoul Sessions


Powyższy plakat autorstwa Animisiewasz'a (Piękni Chłopcy) przed ostatnim Warsoul Sessions widzieliście pewnie wielokrotnie... Nie mając oczywiście na myśli nachalnej promocji, chcieliśmy Was zaprosić na tamto wydarzenie. Myślę że właśnie dzięki temu, frekwencja dopisała i klimat w powiększeniu był niepowtarzalny. A to tylko dzięki Wam! Stąd, na wstępie dziękuje wszystkim przybyłym na Nowy Świat, do Powiększenia w imieniu chłopaków z Electric Wire Hustle i Warsoul Sessions Crew.


piątek, 18 września 2009

Electric Wire Hustle na Warsoul Sessions!



To, co było zapowiadane kilka postów niżej, czyli występ nowozelandzkiego trio Electric Wire Hustle rzeczywiście będzie miał miejsce. Bez sensu opowiadać background organizacyjny tego wydarzenia, ale należy za to podziękować przede wszystkim Maceo Wyro i Grześkowi Dworakowskiemu, których znacie z Warszawskich sesji imprezowych bliżej znanych jako "Warsoul Sessions"...

I'm New Here to powrót Gil'a Scott'a Heron'a



Nie do końca wierzyłem i nie jestem w stanie powiedzieć jak długo na to czekałem... ale w końcu jakieś wieści! Dwa dni temu odpaliłem gg, a tam info od Pawła G. (cratemag.pl), o tym że Gil wraca z albumem w styczniu 2010... Zwariowałem!

środa, 2 września 2009

Shafiq - En´a-free-ka



Sa-Ra Creative Partners to zespół kompletny... za każdym razem zastanawiałem się słuchając "Hollywood Recordings" czy najnowszego dzieła "Nuclear Evolution, The Age of Love" gdzie kończą się pomysły Taz'a Arnolda, Ommas'a a gdzie zaczynają się Shafiq'a Husayn'a albo odwrotnie. Pomiędzy jednym a drugim albumem mieliśmy szansę słyszeć ich najróżniejsze kolaboracje, występy solo... i gdzieś tam było słychać co komu dokładnie po głowie chodzi.


niedziela, 30 sierpnia 2009

Tauron Nowa Muzyka/Flying Lotus i Hudson Mohawke


Zanim wybraliśmy się do Katowic w sobotę, w piątek pod wieżą RTV w Poznaniu Mentalcut urządził domówkę. Patologia w klasycznym stylu. Każdy wniósł coś do tego interesu, a więc w mgnieniu oka trochę się uzbierało i zaczęliśmy melanżowanie. Nie wiedząc dokładnie dlaczego, tego wieczoru nie miałem wkręty na mocniejsze picie. Pewnie dlatego, że trzy dni wcześniej, w środku tygodnia (wtorek, jak dobrze pamiętam) Icek urządził "mocne picie whisky" na swoim kwadracie. A wiadomo, że zwykli śmiertelnicy muszą zapierdalać na drugi dzień do roboty... Oj, jaki chory byłem, a wieczorem jeszcze ten tatuaż. Stąd wycieńczony tygodniem zmagań, przy braku asertywności w kontekście zaproszeń przyjaciół, musiałem nabrać siły na wydarzenie które czekało nas w Katowicach w sobotę.

środa, 24 czerwca 2009

W głowie afroamerykańskiego anioła...


Mniej więcej rok temu, śledząc koneksje SA-RA Creative Partners, najbardziej progresywnego kolektywu ostatnich lat, natrafiłem na Aqeela - wokalistę i kompozytora z dalekiej Californii, który zmęczony brakiem sukcesów na niemrawej scenie soulowej lat 90tych ubiegłego wieku w ojczystym stanie oraz przestępstwami z użyciem broni palnej z jednej i brutalnością policji z drugiej strony, wybrał życie w zupełnie bliskiej nam Hiszpanii. Nowy album Sa-Ra: Nuclear Evolution, The Age Of Love uderzył właśnie w wielkim stylu. Znalazł się też na nim kawałek oryginalnie napisany na ostatni mixtape Aqueela „The Bone Song”, a więc mamy dobry klimat, żeby odświeżyć wywiad z europejskim członkiem rodziny SA-RA. Wrzucając go rok temu na Wersalke (R.I.P.) napisałem, że warto go sprawdzić, bo za parę lat będzie można chwalić się, że znało się kota od samego początku jego drogi na szczyt. Jak wysoki to będzie szczyt nadal nie wiadomo. Jak to zwykle bywa z undergroundowym soulem za bardzo obscenicznym i za mało plastikowym dla regularnej rotacji w komercyjnych stacjach. Tak czy inaczej – Aqeel is still hot. Zapytajcie koleżanki! Space love.


sobota, 6 czerwca 2009

Get Dis Money

Hey, hey, hey, h-hey, hey
What you say, get this money
If they say what you gon do today, just say
Hey I wanna get paid
Pay day, pay day, pay day

Nie pamiętam czy już kiedyś o tym napisałem, jeśli tak to powtórzę jeszcze raz. Fantastic vol. II jest jedną z najlepszych płyt hip-hopowych jakie dane było mi słuchać w życiu. W ogóle ten album, ze słowem życie jakoś świetnie się dla mnie konotuje. Dużo, dużo wspomnień przez te ostatnie dziesięć lat wiąże się z brzmieniem tego konkretnego albumu, tej konkretnej ekipy z Detroit.
Wczoraj po pracy, większość z Was rozpoczęło weekend (w tym ja). Pracujemy po 40h w tygodniu, a niektórzy robią nawet ponad tę normę. Zdychamy w ścianach biur, w murach magazynów, na placach budowy, w powierzchni sklepów w których pchamy jakiś towar innym ludziom... "by zdobyć te pieniądze".



sobota, 16 maja 2009

Young Black Preachers



Young Black Preachers
to grupa składająca się z trzech osób: Jeremy Irving (JaeR) oraz bracia Tre Smith i Aaron Butler (Projeck). Do YBP, każdy z nich wniósł coś od siebie, ponieważ spektrum ich zainteresowań jest dość szerokie: hip hop, jazz, punk rock, house, dance, world music oraz Visual Arts. Nie chcą być nazywani zespołem, uważają się raczej za "ruch".

Bembeya Jazz National



Nigdy się nie spodziewasz, gdzie i na co trafisz. Ostatnio, wpadł mi w ucho podcast dla Brainfeeder'a przygotowany przez Robot'a Koch'a, i myślałem że jak na label Flying Lotusa przystało, będzie to kolejna dawka potężnych elektronicznych bangerów. A tutaj niespodzianka... Moondog, Rahsaan Roland Kirk, Fela Kuti, David Axelrod i inni, a w to wtopione wypowiedzi Andy'ego Warhol'a czy John'a Cage'a. Całość? Miazga! No, ale jeden szczegół rozwalił mnie szczególnie, rzecz której kompletnie nie znałem, pewnie dlatego że to raczej muzyka z cyklu "rare". O co mi konkretnie chodzi? O Bembeya Jazz National...


czwartek, 26 marca 2009

Born Like This



"Superzłoczyńca" Doom
wrócił z albumem "Born Like This" by znów siać spustoszenie. I muszę przyznać że mu się udało... rozpierdolił system. Wydawało by się że kariera Doom'a stoi pod znakiem zapytania, Lex Records wielokrotnie przekładali datę premiery, żadne wywiady z raperem nie pojawiały się w sieci, w radiach i magazynach. W takich momentach człowiek zawsze zadaje sobie pytanie... "Co się dzieje?!" Moje scenariusze były już najczarniejsze, widziałem Daniel'a Dumile'a w jakimś uzależnieniu od cracku bez szansy na wyjście z nałogu. Ale na szczęście nic podobnego się nie stało, My ultra-fani twórczości Doom'a odczekaliśmy swoje i 24-tego marca "Born Like This" pojawiło się w sklepach i w sieci.


piątek, 20 marca 2009

Exlusive News: Guilty Simpson na polskich bitach!

No tak, wygadałem się! Guilty Simpson - raper z Detroit którego nie trzeba nikomu przedstawiać. Autor całkiem ciepło przyjętego LP "Ode To The Ghetto", wyrzucił z głowy rymy i zarejestrował je na ścieżkach polskiego producenta. Kogo? Tego jeszcze nie mogę zdradzić, ale przekonacie się sami. Myślę że w okolicach maja wosk będzie dostępny na ulicach i rozpierdoli wszystkim głowy... sam jestem ciekawy efektu tej kolaboracji.




środa, 4 marca 2009

Jorge Ben - Negro E Lindo



Byt Wersalki w domenowej, internetowej rzeczywistości przestał istnieć... a co za tym idzie, cały materiał który się tam do tej pory przez... Hmm, już 4 lata (?) pojawiał przestał istnieć razem z nią. A więc postanowiłem dopieszczać starsze rekomendacje i publikować je co jakiś czas na blogu... Na pierwszy ogień:


środa, 25 lutego 2009

Om'Mas Keith



To, że jaram się Sa-Ra Creative Partners, tajemnicą dla nikogo już nie jest. Pisałem tutaj o nich wiele razy... o solowych dokonaniach Taz'a, Shafiq'a i Om'Mas'a też już nawijałem. No, ale czasem dzieją się tak wielkie rzeczy, że trzeba powiedzieć jeszcze więcej... i tak jest w przypadku Om'Mas'a Keith'a. Z tego co wiem, gość dużo podróżuje, a jak już gdzieś się rusza, to produkuje numery z różnymi ludźmi. Postaram się przedstawić wam jak to mniej więcej wygląda.